Nasze czasy są bardzo ciekawe, wiele się dzieje na świecie i w światowym środowisku naukowym. W naszych czasach, oprócz walki i przemocy o różnych wymiarach, która wpisana jest w relacje międzyludzkie, regionalnych wojen i konfliktów, pojawiają się nowe technologie, wypierają one mniej zaawansowane metody techniczne, istnieją także różne pasje i zainteresowania, które maja wpływ na naukę i technologię o wiele większy niż np. badania wojskowe. Innym przykładem ewolucji urządzeń technicznych namacalnie widocznych jest ewolucja urządzeń elektronicznych - telefonów komórkowych, telewizorów, czy komputera PC, który obecnie staje się coraz bardziej wyrafinowany powoli przeradzając się w inną jakość. A zaczęło się od "gumiaków", czyli komputerów typu ZX Spectrum i Atari 65XE o pojemności pamięci zaledwie 65 kB i ośmiobitowych procesorach, podłączanych do kineskopowego telewizora.
Co mamy dzisiaj - trudno nie zauważyć, bo wszędzie pełno telewizorów 3D i 4K, a telewizor kineskopowy trafił do muzeum techniki. Z gigantów produkujących stare komputery domowe typu Atari XL czy XE lub nawet 1040 ST, czy 520 ST zostały już wspomnienia, chociaż wzmianki o ich reanimacji ostatnio obserwujemy jako nową odsłonę w postaci konsol do gier. Sprawę od dawna wzięły już w swoje ręce takie firmy jak Intel i AMD i one obecnie dyktują warunki w branży. Już niebawem będziemy u bram kresu możliwości zmniejszania procesu technologicznego w procesorach. Do gry wejdzie niedługo grafen i azotek galu oraz potęga komputerów kwantowych. W technologii pamięci, mamy do czynienia z technologią SSD i sukcesywnym powiększaniem się możliwości pamięci standardowych - magnetycznych, które już obecnie umożliwiają przechowywanie olbrzymiej ilości danych, a pamiętam jak jeszcze niedawno zachwycaliśmy się pojemnością dysku CD wynoszącą 650 - 700 MB, co dzieje się dziś - pojemności dysków BR (blue ray) zwiększyły się sto razy w stosunku do CD-R tylko dzięki wykorzystaniu niebieskiego promienia laserowego i wielowarstwowego zapisu, a pamięć masowa sięgnie już niedługo 20 TB danych na pojedynczym dysku HDD.
Po morderczych czasach drugiej wojny światowej był tylko jeden antybiotyk - penicylina, wynaleziona, a raczej przypadkowo wykryta przez Alexandra Fleminga, dzisiaj medycyna wzbogaciła się w tysiące antybiotyków i miliony innych lekarstw, dzięki którym poprawiły się standardy bytu milionów ludzi i wydłużyło się życie standardowego obywatela planety o średnio 10 lat w niektórych krajach w stosunku do sytuacji z przed dwóch wieków. Z przemysłem farmakologicznym obecnie związane są gigantyczne kwoty pieniędzy i nadzieje. W dalszym ciągu duże wyzwanie stanowi choroba wieńcowa, rak i cukrzyca. Nie zawsze istnieje pomoc dla wielu ludzi przy pomocy chemii i farmakologii, bo duży wpływ na samopoczucie i kondycję człowieka ma przede wszystkim jego sytuacja materialna, a biedy na świecie nigdy nie brakowało i nie brakuje jej dzisiaj. Możliwości opracowania nowych lekarstw jest nieskończenie wiele, sam pierwiastek - węgiel posiada możliwych tyle kombinacji cząsteczek ile cała reszta kombinacji molekuł złożonych z innych pierwiastków. Dzieje się tak dlatego, że węgiel może łączyć się z czterema (jak w diamencie, metanie), trzema (w etylenie) lub dwoma ( jak w acetylenie) atomami samego siebie lub innych pierwiastków, poza tym może on tworzyć olbrzymie ilości izomerów określanych przez ten sam wzór sumaryczny a czym bardziej rozbudowana cząstka tym więcej możliwych izomerów. Dodatkowo może on tworzyć związki, które są lustrzanymi odbiciami, także prawo lub lewo skrętne dla światła cząsteczki. Ilość wiedzy płynącej z poznania chemii związków węgla jest przytłaczająca i dokąd będzie trwała nauka dotąd będzie miejsce na nowe rozwiązania w tym zagadnieniu. Węgiel poza tym jest podstawowym budulcem organizmów żywych występujących na Ziemi, wchodzi miedzy innymi w strukturę nukleotydów składających się na kwas DNA, czyli kod przenoszący informację genetyczną w przyrodzie ziemskiej, ale być może również na innych planetach w naszej galaktyce. Niedawno wykryto w kosmosie związki węgla - podstawowe cegiełki mogące ewoluować dalej w i inne związki prowadzące do powstania życia. Wszystkie związki węgla występujące na Ziemi, występują najprawdopodobniej powszechnie we wszechświecie, jednak brak tutaj bliższych danych z uwagi na obecne narzędzia badawcze, które maja ograniczone możliwości. Jednak w całym wszechświecie istnieje najprawdopodobniej ogromnie urozmaicona przyroda ożywiona na którą składają się zwierzęta, ludzie i rośliny, planety porośnięte w większości przez wilgotne lasy i planety pustynne, dopóki jednak nie będzie odpowiednich teleskopów, nie dowiemy się o tym w sposób przekonujący. W samej naszej galaktyce - drodze mlecznej ilość cywilizacji rozumnych, zarówno prymitywnych jak i wybitnie technicznych, może być najprawdopodobniej liczona w dziesiątkach tysięcy. Można przypuszczać, że prawdopodobnie w ciągu następnych 20 - 40 lat zostanie potwierdzona obecność życia organicznego lub przejawów obcej inteligencji we wszechświecie, za pośrednictwem bezpośredniej obserwacji astronomicznej na pobliskich planetach w systemach gwiazd ciągu głównego w odległości nie mniejszej od kilkunastu do kilkuset lat świetlnych od układu słonecznego. Obecnie trwają prace nad teleskopami naziemnymi, które zarejestrują pierwsze obrazy atmosfer i tarcz planet poza systemem słonecznym.
Tego typu ewentualności staną się prawdą jeżeli okaże się, że astronomia będzie się tak burzliwie rozwijała jak dotychczas. Do tego celu wystarczyłoby zwierciadło o promieniu około 9 - 15 m umieszczone w punkcie libracyjnym, bądź tam gdzie są lepsze możliwości obserwacji, w pobliskiej przestrzeni kosmicznej by uzyskać potrzebne dane. Koszt wyniesienia takiego teleskopu kosmicznego lub interferometru sprzęgniętego z nim, wahałby się w granicach do 2 do 4 mld $. Musiałby to być teleskop składający się z wielu części montowanych dopiero w przestrzeni kosmicznej poprzez astronautów wysłanych z specjalną misją, więc koszt musiałby wzrosnąć do kwoty umożliwiającej wysłanie co najmniej jednej dwóch misji załogowych.
Zupełnie inaczej wyglądałaby rzeczywistość w jakiej żyjemy gdyby nie polegałaby ona na tym, że na razie nie potrafimy opracować ani zrozumieć technologii umożliwiającej podróżowanie po naszej galaktyce, obecnie obszar wiedzy zależny jest od warunków planetarnych. Nasza wiedza o kosmosie jest zatem znikoma i dotyczy głównie większych obiektów widzialnych z Ziemi, jeżeli zaś chodzi o wiedzę użyteczną typu wiedzy o planetach pozasłonecznych i warunkach na nich panujących to obecnie jest to wiedza wyrywkowa i pobieżna dotycząca tylko planet tranzytujących lub wykrytych w wyniku bezpośredniej obserwacji, a faktycznie możliwość tego rodzaju zdarza się relatywnie rzadko w porównaniu np. z planetami wykrytymi w wyniku spektroskopii dopplerowskiej. Dopóki będzie istniało tego typu ograniczenie, dopóty wszelkie dane na temat otaczającego nas wszechświata pochodzić będą z obserwacji astronomicznej za pomocą teleskopów i innych urządzeń tego typu, bo generalnie nie rozumiemy w jaki sposób mogłaby odbywać się podróż między-gwiezdna, a obecnie pojęcie tego typu podróży zdeterminowane jest przez teorię względności określającą limity we współczesnej fizyce, jednakże należy stwierdzić przecież, że teoria ta jest określeniem tylko pewnej specyficznej sytuacji i relacji między czasem a przestrzenią a nie eliminacją innych możliwości, których jest całkiem dużo, chociaż może zdawać się że sprawa jest zamknięta. Spojrzenie poza OTW obecnie wymagałoby odkrycia nowych ale jednak stanowiących furtkę technologiczną od zawsze, zależności fizycznych i opracowanie opartych na nich w dalszej konsekwencji technologii. Innym jeszcze większym problemem jest to, że brak jest poważniejszego zainteresowania tym tematem w skali świata - obecne prace wciąż są zmarginalizowane z różnych względów, bo brak jest wzięcia pod uwagę odmiennych metod myślenia niż te, które określa współczesna fizyka i technologia. Wszystkie spekulacje wykraczające albo omijające teorię względności istnieją jedynie na papierze, bo nie są traktowane poważnie a każda forma fanatyzmu będzie miała tutaj mechanizm dwukierunkowy. Jedno jest pewne - czeka nas chyba długa droga, zanim dojdzie do przełamania tego typu barier technologicznych i psychologicznych, przewartościowanie musiałoby także nastąpić w świadomości i mentalności zwykłych ludzi. W tym przypadku widać, że po początkowej fascynacji sprawami przestrzeni kosmicznej, świat stracił zainteresowanie tematem technologii eksploracji kosmosu. Można domniemać z czego to wynika, ale szybkiej zmiany podejścia do kosmosu, większej części społeczeństwa, nie należy się spodziewać. Można jedynie stwierdzić ogólnie, że dopóki będą występowały tak ważne problemy świata jak głód, choroby zakaźne, brak perspektyw na lepsze życie setek milionów ludzi na Ziemi z powodu braku dostępu do edukacji i zaspokojenia podstawowych potrzeb biologicznych i bytowych tych ludzi, dopóty ludzie ci nie będą skłonni myśleć o czymś więcej niż, nowe buty, czy chęć najedzenia się do syta. Prawie wszystkie bogate kraje, które stać na programy kosmiczne są w sytuacji dobrobytu ekonomicznego, nie ma głodu, jest zapewniona opieka socjalna i medyczna, w biednych krajach często są w tym względzie braki, zarówno pod kątem wykwalifikowanego personelu medycznego jak i leków i chociaż sytuacja ta poprawia się z każdym rokiem, to problem długo jeszcze będzie kluczowym kryterium wyboru polityki ogólnoświatowej dla adekwatnej administracji międzynarodowej. I tak nawet w bogatych krajach ludzie często nie są w stanie wypracować wartości świadomościowych, które umożliwiłyby większe zaangażowanie w badanie kosmosu, problemem jest podejście polegające na braku dywersyfikacji metod myślenia i technologii, inni po prostu nie są zainteresowani tego typu zbędnymi treściami. I wciąż jest tak, że w czasach konsumpcyjnego podejścia do życia, które większość Ziemian uważa za jedyną sensowną formę spędzania swojego czasu na planecie i jedyny nurt filozoficzny, prawie nikogo tego typu sprawy nie obchodzą - co można interpretować jako stosunkowo mało ambitne stanowisko, które nie wymaga większego wysiłku ani intelektualnego ani fizycznego więc świat dryfuje a z nim ci, którzy mają "dożywocie" w planetarnym zakładzie penitencjarnym jakim pozostaje Ziemia.
W moim przypadku zainteresowanie sprawami eksploracji kosmosu nie koniecznie idzie w parze ze stabilizacją i dobrobytem ekonomicznym, bo chociaż nie brakuje mi ani zamieszkania w godnych warunkach, głód też nie jest moim problemem, to zmuszony jestem do stawienia czoła problemom ekonomicznym, które na razie mogą zdawać się mnie przerastać i na dobrą sprawę nie wiem kiedy się ich pozbędę, tak by w końcu znalazły się środki na sprostanie tego typu inspiracjom. Jednak szanse tego typu są - Polska rozwija się dość szybko ekonomicznie i pod kątem infrastruktury ( chociaż prawdę mówiąc wielu kłopotów przez które przechodzimy mieszkając w tym właśnie kraju mogłoby nie być, gdyby wszystkie sprawy gospodarcze były prowadzone jak trzeba z wykorzystaniem bogactw naturalnych, zasobów ludzkich i technologii, która jest dostępna, a nikt z niej nie korzysta). Cóż, można stwierdzić, że część ludzi marnotrawi pieniądze bez umiaru i opamiętania na sprawy zupełnie nieistotne, bez których mogli by oni i tak dostatnio żyć i nie ma żadnych specjalnych aspiracji, poza tą jedyną żeby jeszcze bardziej się bogacić, a inni chodzą w dziurawych butach i podartych spodniach ale jednocześnie obdarzeni są tą właściwą wizją, i to de facto często oni mają właśnie ten potencjał by dokonać ważnych zmian w tej rzeczywistości, pomimo nawet tego że nie mają zbyt wiele pieniędzy, bo w końcu nie wszystko zależy od możliwości finansowych ale od podejścia i siły charakteru. Ludzie związani z businessem, polityką lub infrastrukturą techniczną na świecie, nie wprowadzają zazwyczaj pozytywnej technologii poza tą jedyną, dzięki której mają zyski, a która często powoduje coraz większy ucisk ekonomiczny biedniejszej części społeczeństwa. Polityka utrwala tego rodzaju ucisk i nie stanowi nic innego jak materialistyczne podejście do gospodarki związane z kompromisem ekonomicznym, w którym zawsze wygrywają ci sami ludzie związani z tego typu systemem. Politycy usiłują utrzymać ten kompromis, a gdy go nie mogą zapewnić, to siłą rzeczy dochodzi do dyktatury lub odgórnego sterowania, nie zgodnego z procesami rynkowymi i demokracją, bo kompromis utrzymywany za wszelką cenę nie prowadzi do postępu, a cała technologia na której on się opiera mija się z celem. Bardzo rzadko natomiast zdarza się by ktoś był miliarderem i jednocześnie wizjonerem.
Liczba ludzi - populacja świata na rok 2015 to już blisko 7,5 mld osób - za jakiś nieoddalony czas osiągnie wartość 8 mld - 9 mld. Liczba ta będzie zwiększała się w coraz większym stopniu, a nie będzie to już postęp liniowy, a raczej zbliżony do geometrycznego. Większa ilość osób prowadzi do niekontrolowanego wzrostu demograficznego, zdeterminowanego przez większą liczbę ludzi w wieku płodnym. Poprawiające się warunki życia na planecie sprawią, że więcej osób zdecyduje się na założenie rodziny - naturalną konsekwencją tego jest większa ilość siły roboczej, co może dodatkowo spowodować przyśpieszony wzrost gospodarczy, ale oznacza również dodatkową ilość koniecznego pożywienia i wody pitnej, jak również zakwaterowania i zaspokojenia innych podstawowych potrzeb tych ludzi.
Wiele wskazuje na to, że program SLS (Space Launch System) NASA lub program SpaceX dojdzie do skutku i jako jeden z miliardów widzów będę miał możliwość obserwacji lądowania człowieka na Marsie. Czy w dalszej konsekwencji będzie kontynuacja programu mająca na celu kolonizację "czerwonej planety" - to całkiem możliwe. Wiele wydarzyć się może niespodzianek pod flagą Ziemian. Może, między innymi dojść do wynalezienia takich napędów kosmicznych, których nikt obecnie ani w przeszłości nie brał pod uwagę. Napędy z wykorzystaniem technologii wprost z książek SF jak hiper-napęd, napęd WARP, nie koniecznie muszą być tylko fikcją naukową.
Nie daleką przyszłością można określić, czas w którym napęd bezodrzutowy, czy bez-reakcyjny, czyli taki który nie generuje efektu odrzutu jak np. napęd polegający na wykorzystaniu działania odbijania się fotonów wewnątrz zamkniętego układu napędowego (np. EmDrive), lub napęd polegający na zastosowaniu mechanizmu bezwładnościowego (np. podobny do urządzeń Thornsona lub Tołczyna), wejdzie w fazę bardziej realnych rozwiązań i projektów.
Napędy takie nie umożliwiłyby prawdopodobnie podróży międzygwiezdnych ale umożliwiłyby swobodne poruszanie się po układzie słonecznym, swobodną budowę kolonii i stacji orbitujących wokół wszystkich planet systemu słonecznego itp. Średnie odległości między układami planetarnymi w naszej galaktyce wahają się w zakresie 3 do 10 lat świetlnych.
Biorąc pod uwagę fakt, że światło w ciągu 1 s pokonuje odległość równą mniej więcej 300 000 km - dla odległości 4,5 roku świetlnego do systemu Alfa Centauri otrzymujemy ilość kilometrów w przybliżeniu równych 141 523 200 * 300 000 = 42 456 960 000 000 km - jest to ogromna liczba i gdyby była mowa o podróżowaniu poprzez takie odległości za pomocą prędkości mniejszych niż "c" to cała wyprawa traci jakikolwiek sens. Dlatego potrzebna jest odskocznia od standardowego myślenia i udanie się w nieznane rejony poza granice nauki i technologii, po to aby pokonać tą barierę. Obecnie istnieją już bardzo interesujące odłamy wiedzy naukowej, lub raczej odmiennych okolic naukowych, które gdyby przyjrzeć się im uważnie mogłyby mieć potencjał stania się realnymi technologiami, pomimo tego, że nauka nie potrafi wytłumaczyć pewnych przejawów zaistnienia energii i ich oddziaływania na czas, materię i przestrzeń związanych z tego typu technologiami. Niektóre przejawy działania pewnych przyrządów technicznych, których wytłumaczenia nie można uzyskać na gruncie fizyki klasycznej, świadczą jedynie o tym, jak niewielka jest obecna wiedza o pewnych zależnościach. Tylko spojrzenie niejako "pod podszewkę" rzeczywistości może stać się tutaj tą metodą, która może zaowocować sukcesem i wprowadzeniem do fizyki standardowej metod myślenia, które określane były dotychczas jako niezbadane rejony naukowe. A. Einstein przez wiele lat próbował opisać ogół zjawisk związanych z fizyką kwantową za pośrednictwem metod matematycznych. Cały czas gdzieś w tle pracował inny naukowiec - Werner Heisenberg używając do opisu tejże fizyki metod rachunku prawdopodobieństwa, wychodząc z założenia, że nie można określić, tak jak chciał tego Einstein, zależności kwantowych metodami matematyki w sposób ścisły, możemy natomiast określić prawdopodobieństwo pewnych zjawisk kwantowych. Tętniak aorty, niestety zakończył pracę Einsteina, twórcy teorii względności, przed ewentualnym właściwym sukcesem, który być może mógłby on odnieść gdyby miał trochę więcej czasu, nauka jednak funkcjonuje i nie kończy się na teorii kwantowej. Stąd prosty wniosek - we wszystkich tych wymiarach wiedzy, w których rozum ludzki zawodzi, matematyka standardowa po prostu, może nie sprostać wymaganiom jeżeli chodzi o opis zależności związanych z nowymi tematami, nie chodzi tu już o konstytuanty rzeczywistości typu czas, i przestrzeń, gdyż opis realiów z poza naszego pojmowania i przyzwyczajeń może natrafić na realny szwank, zarówno mający związek z obliczeniami jak i prostym przełożeniem tych danych na przestrzeń złożoną ze zjawisk w naszym kontinuum, co do których już mamy określone oczekiwania. Bardzo często było w przeszłości tak, że dane konkretne rozwiązanie techniczne wyprzedzało opis naukowy i jak się później często okazywało zaowocowało to korzyścią dla cywilizacji, pomimo tego, że ówczesne podstawy naukowe i ludzie związani z nimi ostentacyjnie i zajadle te rozwiązania krytykowali, cóż, jak wiemy dzisiaj, ci ludzie nie mieli racji i musieli oni ustąpić miejsca tym ludziom, którzy w tym przypadku zaprezentowali oczywiste i konstruktywne realia oraz prawdziwość. Historia uczy, jednak walka ekonomiczna i gospodarcza pomiędzy różnymi frakcjami doprowadza do tego, że postęp technologiczny zostaje sprowadzony i nagięty do wymagań cywilizacyjnych, które często nie mają nic wspólnego z postępem, który prawidłowo powinien zaistnieć gdyby w grę nie wchodziły interesy podzielone przez względy ekonomiczne. A tutaj tak się składa, że technologia, która na prawdę podołałaby wymaganiom, nie wiąże się z zarabianiem pieniędzy, gdyż z natury byłaby ona darmowa.
A technology blog in the space industry, focusing primarily on new forms of space propulsion and addressing all issues related to their market introduction. The patent mine is affiliated with the Inertial Propulsion Research Laboratory, the author's own laboratory, where he researches the possibilities of new magnetic and inertial propulsion systems independently and using his own financial resources.
piątek, 20 października 2017
niedziela, 1 października 2017
Pies pogrzebany...
Ślepiec nie może prowadzić niewidomego...
Nie mogąc odetchnąć od problemów ekonomicznych i innych kłopotów przez tyle lat sterowani przez kolejnych "posiadaczy cudownego eliksiru", dla których polityka była areną wykorzystywaną do finansowania ciągłej balangi na koszt społeczeństwa, zamiast służyć społeczeństwu, do czego byli przeznaczeni, nie zrobili nic zbyt efektownego, starali się tylko o własny dostatek, to społeczeństwo nie może wciąż pozostawać bez jakiegoś większego sukcesu...w przeciwnym razie efektem powszechnym staje się narodowa frustracja i coraz więcej aktów desperacji w polskich gazetach i na ulicach miast... Co rusz pojawiają się nowi gracze na scenie politycznej którzy twierdzą że zrobili rewolucję, ...daliśmy wam chleb, budujemy dla was mieszkania, udostępniamy tanie lekarstwa i pieniądze, wywiązujemy się z obietnic wyborczych, itd. Jednak pomijając już to, że życie ludzkie jest krótkie i niektórzy zapewne nie dożyją do spełnienia się niektórych z tych obietnic, to jednak zdaje się, że nikt z tych polityków prawdopodobnie poważniej nie zastanawiał się głębiej by przewidzieć to co się stanie, gdy osiągniemy w końcu jako naród ten faktyczny poziom powszechnego dobrobytu i obfitości dóbr..., w co biorąc pod uwagę historię Polski można wątpić, w niej zawsze, gdy zdawało się że wychodzimy z kryzysu, dochodziło do kolejnej tragedii..., wyobraźnia polityków zdaje kończyć się znów... Z drugiej strony to spora tragedia, że brak czegoś w narodzie, każe chodzić standardowemu polakowi w tych samych "butach" przez całe życie. Brak koordynacji i brak sukcesu, mowa tu o sukcesie przez duże 'S" w narodzie, zdaje się być czymś spowodowany, być może niską samoświadomością społeczeństwa - wygląda na to, że większość nie chce żadnych innych inspiracji poza obecnie funkcjonującymi, bojąc się zmian, z obawy braku możliwości dostosowania się do nich, wciąż potrzebując różnych "posiadaczy panaceum" by egzystować, a trzeba zauważyć, że faktycznie istnieje tylko jedna rzeczywistość dziejąca się tu i teraz, przyszłość jeszcze nie istnieje, bo dopiero kreuje ją ogół jednostek na Ziemi i tylko taki kształt ona obierze na jaki jej pozwolimy, bo człowiek został obdarowany w sposób bezwarunkowy i doskonały w wolną wolę, żeby ten plan skutkował mamy do dyspozycji cały kosmos, nie ograniczony do tego jednego świata, pomimo to coraz trudniej w polskich realiach skupić się na rzeczywistości, by przejść do konkretów i wykorzystać w praktyce konsekwencje tej wiedzy... niektórzy to potrafią, często inni działają bez dalekowzrocznej wyobraźni lub co gorsze, realizują "plan przewidywalny i standardowy", który wyznacza ścisły horyzont współczesnej wiedzy, nie pozwalając na rozwinięcie skrzydeł, w której brak swoistego pomostu technologicznego by odmienić monotonię i konsekwencje płynące z przeszłości dla potomków ludzi pierwotnych znajdujących się w rzeczywistości ograniczonej do własnych uwarunkowań świadomościowych, co jak wiemy, doprowadza do wszystkich tych ograniczeń, z którymi cywilizacja na razie sobie nie radzi... Chociaż polska to cały czas kraj na dorobku, to na pewno moglibyśmy być znacznie bliżej dobrobytu i sukcesu ekonomicznego, gdyby ten kraj nie był pustoszony przez różnych okupantów, najeźdźców i niewłaściwą politykę kolejnych władz, wtedy moglibyśmy rozwijać własny zaawansowany wszechstronnie program, moglibyśmy wytwarzać energię dla własnych potrzeb w sposób o wiele efektywniejszy i łatwiejszy niż zapewnia to energetyka atomowa ... moglibyśmy dysponować technologiami lepszymi od amerykańskich F-35 i rakiet SpaceX'a, bo nic nie daje w szerszej ramie czasowej kierowanie się zasadami dobra ogółu, kosztem właściwego planowania i nie może pociągać to za sobą rezygnację z dalekosiężnych działań, które w prawdzie nie zwrócą się dopóki nie osiągnie się określonego pułapu ale przyczyni się do zyskania dostępu do zasobów możliwości o jakich nikt na Ziemi nawet nie marzył, zwłaszcza w obliczu wyzwań i związanej z nimi bariery technologicznej, po jej przełamaniu skok technologiczny może być olbrzymi. Ten skok technologiczny jest bardzo potrzebny każdemu zanim jeszcze dojdzie do przełomu w sztucznej inteligencji, będzie on niezbędny dla tej generacji i następnych, które dysponować już będą bardziej zaawansowanymi metodami dla funkcjonowania cywilizacji.
Dążenie społeczeństwa w systemie kapitalistycznym do posiadania, jako takiego, jest niestety podstawą funkcjonowania systemu kapitalistycznego, bez tego system ten przestałby funkcjonować, jednak ewentualny brak dostatecznej ilości dóbr, czy z drugiej strony brak siły nabywczej ze strony konsumenta zawsze wcześniej czy później doprowadza do kryzysu, w nawet wysokorozwiniętych krajach ten problem jest istotny, bo jakkolwiek pierwszorzędne potrzeby pozostają zaspokojone to dobrobyt jest dla niektórych marazmem ciężkim do zniesienia w dłuższych ramach czasowych, stąd często poszukiwania jakiegoś źródła emocji, będącego w konflikcie z otoczeniem. Demokracja to ustrój, w którym dopuszczalne jest wszystko, pod warunkiem, że ma to uzasadnienie ekonomiczne, problemem jest tylko ilość pieniędzy by poprzeć daną inicjatywę, która z merytorycznego punktu widzenia może być całkowitym nonsensem, jednak dopóki jest to przedsięwzięcie rentowne to będzie ono wspierane, nawet pomimo zepchnięcia na margines innych lepszych idei, które siłą rzeczy będą niedofinansowane, czy to w technologii czy gospodarce, system ten staje się faktycznym zdeformowanym kapitalizmem zdeprecjonowanym do dyktatury systemu monetarnego, który zamiast pomagać, utrudnia życie w dłuższej skali czasowej, głównie za pośrednictwem systemów administracyjnych, chcących administrować głównie tymi jednostkami, które nie potrafią się skutecznie ale w ramach prawa przed nim bronić, w którym realia wolnorynkowe i prawo obowiązujące w gospodarce nie służą celom utylitarnym, a jedynie stanowią tor przeszkód dla bezsensownego bogacenia się najczęściej tych, którzy korzystają z bogactwa w sposób nonsensowny i krótkowzroczny. Obawiam się, że jeszcze daleko jesteśmy od zrównoważonego i harmonijnego rozwoju tych właściwych i istotnych technologii, które nie będą rabować nas z zasobów finansowych, a faktycznie wypromują każdego z osobna jeżeli tylko dysponuje on pozytywnym potencjałem i zapewnią egzystencję masom ludzi bez borykania się codziennie z problemami i potykania się o próg ekonomiczny postawiony przez wymagania gospodarki ustawionej na krótkich nogach, której fundamentem są emeryci i klasa średnia, najbardziej eksploatowana ekonomicznie. Niesprawiedliwe i dziwne natomiast jest to, że im niższa jest ranga ekonomiczna podmiotów do eksploatacji tym bardziej eksploatacja ich będzie wzmożona. Równoległy wniosek jest taki, że człowiek kierujący się chęcią posiadania jest właśnie najlepszym obiektem do kontroli dla "systemu". Inni, którzy mają szansę wymknąć się spod kontroli nie "zsynchronizowani" z "mechanizmami" nie osiągają swych celów z powodu braku dostępu do odpowiednich środków potrzebnych do ich realizacji na skutek braku komplementarności z tym spolaryzowanym systemem, który stworzony został przez "nakręconych" przez pieniądz "wizjonerów" "ojców" współczesnego pola walki ekonomicznej. Wszyscy ci ekonomiści zwolennicy różnych koncepcji przeznaczonych do racjonalizacji na żywym ciele społeczeństwa, testują swoje teorie za darmo jak w laboratorium, pracując jednak nie nad lekarstwem ale nad czymś odwrotnym w działaniu, pomimo tego efekty niejednokrotnie nie są zgodne z oczekiwaniami. Rządy przychodzą jedne po drugich, a to co zepsuli poprzednicy jest później elementem kreowania przewagi politycznej dla aktualnie rządzących, jednak realia nie wiele się zmieniają i nie przekładają się w znaczny sposób na możliwości przeciętnego obywatela. Cały system na skutek braku dalekosiężnej wyobraźni nie zmienia się zbytnio.
Obecnie technologia dostępna na Ziemi nie dysponuje środkami, do tego by realizować jakiekolwiek śmielsze marzenia technologiczne wykraczające poza z góry utarte ramy naukowe i szybko ta sytuacja nie ulegnie poprawie, bo zainteresowanie jest wszędzie znikome, ale w tym przypadku tak się składa, że prawdziwym i faktycznym wyznacznikiem rozwoju technicznego cywilizacji jest właśnie możliwość realizowania eksploracji kosmosu, bo w tym przypadku uwidaczniają się wszystkie problemy technologiczne, z którymi raczkująca cywilizacja sobie nie radzi, dlatego jest unieruchomiona we własnym "domu" czy "kołysce" i nie rozumie ani nie dostrzega istotnego zewnętrznego ładu i zasad w swoim sąsiedztwie. Niestety zaawansowana technicznie technologia dostępna na Ziemi, która nie służy istotnym niczyim korzyściom była i jest nader często wprzęgnięta w tryby przemysłu zbrojeniowo-wojskowego i odkąd sięgnąć pamięcią pole walki było miejscem, na którym jednocześnie była ona testowana i ulepszana a sektor wojskowy był często głównym inwestorem w wielu kluczowych dziedzinach przemysłu wojskowego doprowadzając do jego nadmiernego rozrostu. Analizując historię konfliktów na Ziemi, można dostrzec, że ludzkość, nie może dłużej "wytrzymać" bez jakiejś mniejszej lub większej "zawieruchy", i szuka wciąż konfliktu, a od ciągłego dążenia do autodestrukcji niestety nie mogą jej odwieść ani ustabilizowany dobrobyt ani żadna inna forma dostępnego obecnie szczęścia. Konflikt od dawna miał różne podłoże ideologiczne, jeżeli nie chodziło o podstawy religijne, to o panowanie nad określonym rejonem świata, lub o przejęcie kluczowych i strategicznych dóbr albo o jedynie prostą potrzebę zdobywania i podbijania. Wygląda na to,że konflikt dla niektórych przedstawicieli naszej cywilizacji jest podstawą ich działania i rozumowania. Są konflikty wynikające z charakteru ludzi dążących do każdej formy konfliktu i agresji, o podłożu religijnym czy przejawów braku tolerancji dla jakichkolwiek innych form działania i zachowania się. Chyba długo jeszcze trzeba będzie czekać do czasu eliminacji wielowątkowego konfliktu wszystkich form, tak by przedstawiciele i wyznawcy "międzynarodowego prawa dżungli", nie osobno, a razem, zaczęli przemawiać jednym tonem i nie od święta w imieniu wszystkich tych ludzi rządzonymi przez wyznawców prawa, które nie ma nic z prawem wspólnego, bo służy jednym a innych eliminuje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Inertia centrifugal propulsion attempt.
Today I present a type of drive that uses inertial forces and centrifugal forces. The idea is not new and from time to time you can come acr...

