Ciekawe czasy...

Nasze czasy są bardzo ciekawe, wiele się dzieje na świecie i w światowym środowisku naukowym. W naszych czasach, oprócz walki i przemocy o różnych wymiarach, która wpisana jest w relacje międzyludzkie, regionalnych wojen i konfliktów, pojawiają się nowe technologie, wypierają one mniej zaawansowane metody techniczne, istnieją także różne pasje i zainteresowania, które maja wpływ na naukę i technologię o wiele większy niż np. badania wojskowe. Innym przykładem ewolucji urządzeń technicznych namacalnie widocznych jest ewolucja urządzeń elektronicznych - telefonów komórkowych, telewizorów, czy komputera PC, który obecnie staje się coraz bardziej wyrafinowany powoli przeradzając się w inną jakość. A zaczęło się od "gumiaków", czyli komputerów typu ZX Spectrum i Atari 65XE o pojemności pamięci zaledwie 65 kB i ośmiobitowych procesorach, podłączanych do kineskopowego telewizora.



Co mamy dzisiaj - trudno nie zauważyć, bo wszędzie pełno telewizorów 3D i 4K, a telewizor kineskopowy trafił do muzeum techniki. Z gigantów produkujących stare komputery domowe typu Atari XL czy XE lub nawet 1040 ST, czy 520 ST zostały już wspomnienia, chociaż wzmianki o ich reanimacji ostatnio obserwujemy jako nową odsłonę w postaci konsol do gier. Sprawę od dawna wzięły już w swoje ręce takie firmy jak Intel i AMD i one obecnie dyktują warunki w branży. Już niebawem będziemy u bram kresu możliwości zmniejszania procesu technologicznego w procesorach. Do gry wejdzie niedługo grafen i azotek galu oraz potęga komputerów kwantowych. W technologii pamięci, mamy do czynienia z technologią SSD i sukcesywnym powiększaniem się możliwości pamięci standardowych - magnetycznych, które już obecnie umożliwiają przechowywanie olbrzymiej ilości danych, a pamiętam jak jeszcze niedawno zachwycaliśmy się pojemnością dysku CD wynoszącą 650 - 700 MB, co dzieje się dziś - pojemności dysków BR (blue ray) zwiększyły się sto razy w stosunku do CD-R tylko dzięki wykorzystaniu niebieskiego promienia laserowego i wielowarstwowego zapisu, a pamięć masowa sięgnie już niedługo 20 TB danych na pojedynczym dysku HDD.
Po morderczych czasach drugiej wojny światowej był tylko jeden antybiotyk - penicylina, wynaleziona, a raczej przypadkowo wykryta przez Alexandra Fleminga, dzisiaj medycyna wzbogaciła się w tysiące antybiotyków i miliony innych lekarstw, dzięki którym poprawiły się standardy bytu milionów ludzi i wydłużyło się życie standardowego obywatela planety o średnio 10 lat w niektórych krajach w stosunku do sytuacji z przed dwóch wieków. Z przemysłem farmakologicznym obecnie związane są gigantyczne kwoty pieniędzy i nadzieje. W dalszym ciągu duże wyzwanie stanowi choroba wieńcowa, rak i cukrzyca. Nie zawsze istnieje pomoc dla wielu ludzi przy pomocy chemii i farmakologii, bo duży wpływ na samopoczucie i kondycję człowieka ma przede wszystkim jego sytuacja materialna, a biedy na świecie nigdy nie brakowało i nie brakuje jej dzisiaj. Możliwości opracowania nowych lekarstw jest nieskończenie wiele, sam pierwiastek - węgiel posiada możliwych tyle kombinacji cząsteczek ile cała reszta kombinacji molekuł złożonych z innych pierwiastków. Dzieje się tak dlatego, że węgiel może łączyć się z czterema (jak w diamencie, metanie), trzema (w etylenie) lub dwoma ( jak w acetylenie) atomami samego siebie lub innych pierwiastków, poza tym może on tworzyć olbrzymie ilości izomerów określanych przez ten sam wzór sumaryczny a czym bardziej rozbudowana cząstka tym więcej możliwych izomerów. Dodatkowo może on tworzyć związki, które są lustrzanymi odbiciami, także prawo lub lewo skrętne dla światła cząsteczki. Ilość wiedzy płynącej z poznania chemii związków węgla jest przytłaczająca i dokąd będzie trwała nauka dotąd będzie miejsce na nowe rozwiązania w tym zagadnieniu. Węgiel poza tym jest podstawowym budulcem organizmów żywych występujących na Ziemi, wchodzi miedzy innymi w strukturę nukleotydów składających się na kwas DNA, czyli kod przenoszący informację genetyczną w przyrodzie ziemskiej, ale być może również na innych planetach w naszej galaktyce. Niedawno wykryto w kosmosie związki węgla - podstawowe cegiełki mogące ewoluować dalej w i inne związki prowadzące do powstania życia. Wszystkie związki węgla występujące na Ziemi, występują najprawdopodobniej powszechnie we wszechświecie, jednak brak tutaj bliższych danych z uwagi na obecne narzędzia badawcze, które maja ograniczone możliwości. Jednak w całym wszechświecie istnieje najprawdopodobniej ogromnie urozmaicona przyroda ożywiona na którą składają się zwierzęta, ludzie i rośliny, planety porośnięte w większości przez wilgotne lasy i planety pustynne, dopóki jednak nie będzie odpowiednich teleskopów, nie dowiemy się o tym w sposób przekonujący. W samej naszej galaktyce - drodze mlecznej ilość cywilizacji rozumnych, zarówno prymitywnych jak i wybitnie technicznych, może być najprawdopodobniej liczona w dziesiątkach tysięcy. Można przypuszczać, że prawdopodobnie w ciągu następnych 20 - 40 lat zostanie potwierdzona obecność życia organicznego lub przejawów obcej inteligencji we wszechświecie, za pośrednictwem bezpośredniej obserwacji astronomicznej na pobliskich planetach w systemach gwiazd ciągu głównego w odległości nie mniejszej od kilkunastu do kilkuset lat świetlnych od układu słonecznego. Obecnie trwają prace nad teleskopami naziemnymi, które zarejestrują pierwsze obrazy atmosfer i tarcz planet poza systemem słonecznym.
Tego typu ewentualności staną się prawdą jeżeli okaże się, że astronomia będzie się tak burzliwie rozwijała jak dotychczas. Do tego celu wystarczyłoby zwierciadło o promieniu około 9 - 15 m umieszczone w punkcie libracyjnym, bądź tam gdzie są lepsze możliwości obserwacji, w pobliskiej przestrzeni kosmicznej by uzyskać potrzebne dane. Koszt wyniesienia takiego teleskopu kosmicznego lub interferometru sprzęgniętego z nim, wahałby się w granicach do 2 do 4 mld $. Musiałby to być teleskop składający się z wielu części montowanych dopiero w przestrzeni kosmicznej poprzez astronautów wysłanych z specjalną misją, więc koszt musiałby wzrosnąć do kwoty umożliwiającej wysłanie co najmniej jednej dwóch misji załogowych.
Zupełnie inaczej wyglądałaby rzeczywistość w jakiej żyjemy gdyby nie polegałaby ona na tym, że na razie nie potrafimy opracować ani zrozumieć technologii umożliwiającej podróżowanie po naszej galaktyce, obecnie obszar wiedzy zależny jest od warunków planetarnych. Nasza wiedza o kosmosie jest zatem znikoma i dotyczy głównie większych obiektów widzialnych z Ziemi, jeżeli zaś chodzi o wiedzę użyteczną typu wiedzy o planetach pozasłonecznych i warunkach na nich panujących to obecnie jest to wiedza wyrywkowa i pobieżna dotycząca tylko planet tranzytujących lub wykrytych w wyniku bezpośredniej obserwacji, a faktycznie możliwość tego rodzaju zdarza się relatywnie rzadko w porównaniu np. z planetami wykrytymi w wyniku spektroskopii dopplerowskiej. Dopóki będzie istniało tego typu ograniczenie, dopóty wszelkie dane na temat otaczającego nas wszechświata pochodzić będą z obserwacji astronomicznej za pomocą teleskopów i innych urządzeń tego typu, bo generalnie nie rozumiemy w jaki sposób mogłaby odbywać się podróż między-gwiezdna, a obecnie pojęcie tego typu podróży zdeterminowane jest przez teorię względności określającą limity we współczesnej fizyce, jednakże należy stwierdzić przecież, że teoria ta jest określeniem tylko pewnej specyficznej sytuacji i relacji między czasem a przestrzenią a nie eliminacją innych możliwości, których jest całkiem dużo, chociaż może zdawać się że sprawa jest zamknięta. Spojrzenie poza OTW obecnie wymagałoby odkrycia nowych ale jednak stanowiących furtkę technologiczną od zawsze, zależności fizycznych i opracowanie opartych na nich w dalszej konsekwencji technologii. Innym jeszcze większym problemem jest to, że brak jest poważniejszego zainteresowania tym tematem w skali świata - obecne prace wciąż są zmarginalizowane z różnych względów, bo brak jest wzięcia pod uwagę odmiennych metod myślenia niż te, które określa współczesna fizyka i technologia. Wszystkie spekulacje wykraczające albo omijające teorię względności istnieją jedynie na papierze, bo nie są traktowane poważnie a każda forma fanatyzmu będzie miała tutaj mechanizm dwukierunkowy. Jedno jest pewne - czeka nas chyba długa droga, zanim dojdzie do przełamania tego typu barier technologicznych i psychologicznych, przewartościowanie musiałoby także nastąpić w świadomości i mentalności zwykłych ludzi. W tym przypadku widać, że po początkowej fascynacji sprawami przestrzeni kosmicznej, świat stracił zainteresowanie tematem technologii eksploracji kosmosu. Można domniemać z czego to wynika, ale szybkiej zmiany podejścia do kosmosu, większej części społeczeństwa, nie należy się spodziewać. Można jedynie stwierdzić ogólnie, że dopóki będą występowały tak ważne problemy świata jak głód, choroby zakaźne, brak perspektyw na lepsze życie setek milionów ludzi na Ziemi z powodu braku dostępu do edukacji i zaspokojenia podstawowych potrzeb biologicznych i bytowych tych ludzi, dopóty ludzie ci nie będą skłonni myśleć o czymś więcej niż, nowe buty, czy chęć najedzenia się do syta. Prawie wszystkie bogate kraje, które stać na programy kosmiczne są w sytuacji dobrobytu ekonomicznego, nie ma głodu, jest zapewniona opieka socjalna i medyczna, w biednych krajach często są w tym względzie braki, zarówno pod kątem wykwalifikowanego personelu medycznego jak i leków i chociaż sytuacja ta poprawia się z każdym rokiem, to problem długo jeszcze będzie kluczowym kryterium wyboru polityki ogólnoświatowej dla adekwatnej administracji międzynarodowej. I tak nawet w bogatych krajach ludzie często nie są w stanie wypracować wartości świadomościowych, które umożliwiłyby większe zaangażowanie w badanie kosmosu, problemem jest podejście polegające na braku dywersyfikacji metod myślenia i technologii, inni po prostu nie są zainteresowani tego typu zbędnymi treściami. I wciąż jest tak, że w czasach konsumpcyjnego podejścia do życia, które większość Ziemian uważa za jedyną sensowną formę spędzania swojego czasu na planecie i jedyny nurt filozoficzny, prawie nikogo tego typu sprawy nie obchodzą - co można interpretować jako stosunkowo mało ambitne stanowisko, które nie wymaga większego wysiłku ani intelektualnego ani fizycznego więc świat dryfuje a z nim ci, którzy mają "dożywocie" w planetarnym zakładzie penitencjarnym jakim pozostaje Ziemia.
W moim przypadku zainteresowanie sprawami eksploracji kosmosu nie koniecznie idzie w parze ze stabilizacją i dobrobytem ekonomicznym, bo chociaż nie brakuje mi ani zamieszkania w godnych warunkach, głód też nie jest moim problemem, to zmuszony jestem do stawienia czoła problemom ekonomicznym, które na razie mogą zdawać się mnie przerastać i na dobrą sprawę nie wiem kiedy się ich pozbędę, tak by w końcu znalazły się środki na sprostanie tego typu inspiracjom. Jednak szanse tego typu są - Polska rozwija się dość szybko ekonomicznie i pod kątem infrastruktury ( chociaż prawdę mówiąc wielu kłopotów przez które przechodzimy mieszkając w tym właśnie kraju mogłoby nie być, gdyby wszystkie sprawy gospodarcze były prowadzone jak trzeba z wykorzystaniem bogactw naturalnych, zasobów ludzkich i technologii, która jest dostępna, a nikt z niej nie korzysta). Cóż, można stwierdzić, że część ludzi marnotrawi pieniądze bez umiaru i opamiętania na sprawy zupełnie nieistotne, bez których mogli by oni i tak dostatnio żyć i nie ma żadnych specjalnych aspiracji, poza tą jedyną żeby jeszcze bardziej się bogacić, a inni chodzą w dziurawych butach i podartych spodniach ale jednocześnie obdarzeni są tą właściwą wizją, i to de facto często oni mają właśnie ten potencjał by dokonać ważnych zmian w tej rzeczywistości, pomimo nawet tego że nie mają zbyt wiele pieniędzy, bo w końcu nie wszystko zależy od możliwości finansowych ale od podejścia i siły charakteru. Ludzie związani z businessem, polityką lub infrastrukturą techniczną na świecie, nie wprowadzają zazwyczaj pozytywnej technologii poza tą jedyną, dzięki której mają zyski, a która często powoduje coraz większy ucisk ekonomiczny biedniejszej części społeczeństwa. Polityka utrwala tego rodzaju ucisk i nie stanowi nic innego jak materialistyczne podejście do gospodarki związane z kompromisem ekonomicznym, w którym zawsze wygrywają ci sami ludzie związani z tego typu systemem. Politycy usiłują utrzymać ten kompromis, a gdy go nie mogą zapewnić, to siłą rzeczy dochodzi do dyktatury lub odgórnego sterowania, nie zgodnego z procesami rynkowymi i demokracją, bo kompromis utrzymywany za wszelką cenę nie prowadzi do postępu, a cała technologia na której on się opiera mija się z celem. Bardzo rzadko natomiast zdarza się by ktoś był miliarderem i jednocześnie wizjonerem.
Liczba ludzi - populacja świata na rok 2015 to już blisko 7,5 mld osób - za jakiś nieoddalony czas osiągnie wartość 8 mld - 9 mld. Liczba ta będzie zwiększała się w coraz większym stopniu, a nie będzie to już postęp liniowy, a raczej zbliżony do geometrycznego. Większa ilość osób prowadzi do niekontrolowanego wzrostu demograficznego, zdeterminowanego przez większą liczbę ludzi w wieku płodnym. Poprawiające się warunki życia na planecie sprawią, że więcej osób zdecyduje się na założenie rodziny - naturalną konsekwencją tego jest większa ilość siły roboczej, co może dodatkowo spowodować przyśpieszony wzrost gospodarczy, ale oznacza również dodatkową ilość koniecznego pożywienia i wody pitnej, jak również zakwaterowania i zaspokojenia innych podstawowych potrzeb tych ludzi.
Wiele wskazuje na to, że program SLS (Space Launch System) NASA lub program SpaceX dojdzie do skutku i jako jeden z miliardów widzów będę miał możliwość obserwacji lądowania człowieka na Marsie. Czy w dalszej konsekwencji będzie kontynuacja programu mająca na celu kolonizację "czerwonej planety" - to całkiem możliwe. Wiele wydarzyć się może niespodzianek pod flagą Ziemian. Może, między innymi dojść do wynalezienia takich napędów kosmicznych, których nikt obecnie ani w przeszłości nie brał pod uwagę. Napędy z wykorzystaniem technologii wprost z książek SF jak hiper-napęd, napęd WARP, nie koniecznie muszą być tylko fikcją naukową.
Nie daleką przyszłością można określić, czas w którym napęd bezodrzutowy, czy bez-reakcyjny, czyli taki który nie generuje efektu odrzutu jak np. napęd polegający na wykorzystaniu działania odbijania się fotonów wewnątrz zamkniętego układu napędowego (np. EmDrive), lub napęd polegający na zastosowaniu mechanizmu bezwładnościowego (np. podobny do urządzeń Thornsona lub Tołczyna), wejdzie w fazę bardziej realnych rozwiązań i projektów.
Napędy takie nie umożliwiłyby prawdopodobnie podróży międzygwiezdnych ale umożliwiłyby swobodne poruszanie się po układzie słonecznym, swobodną budowę kolonii i stacji orbitujących wokół wszystkich planet systemu słonecznego itp. Średnie odległości między układami planetarnymi w naszej galaktyce wahają się w zakresie 3 do 10 lat świetlnych.
Biorąc pod uwagę fakt, że światło w ciągu 1 s pokonuje odległość równą mniej więcej 300 000 km - dla odległości 4,5 roku świetlnego do systemu Alfa Centauri otrzymujemy ilość kilometrów w przybliżeniu równych 141 523 200 * 300 000 = 42 456 960 000 000 km - jest to ogromna liczba i gdyby była mowa o podróżowaniu poprzez takie odległości za pomocą prędkości mniejszych niż "c" to cała wyprawa traci jakikolwiek sens. Dlatego potrzebna jest odskocznia od standardowego myślenia i udanie się w nieznane rejony poza granice nauki i technologii, po to aby pokonać tą barierę. Obecnie istnieją już bardzo interesujące odłamy wiedzy naukowej, lub raczej odmiennych okolic naukowych, które gdyby przyjrzeć się im uważnie mogłyby mieć potencjał stania się realnymi technologiami, pomimo tego, że nauka nie potrafi wytłumaczyć pewnych przejawów zaistnienia energii i ich oddziaływania na czas, materię i przestrzeń związanych z tego typu technologiami. Niektóre przejawy działania pewnych przyrządów technicznych, których wytłumaczenia nie można uzyskać na gruncie fizyki klasycznej, świadczą jedynie o tym, jak niewielka jest obecna wiedza o pewnych zależnościach. Tylko spojrzenie niejako "pod podszewkę" rzeczywistości może stać się tutaj tą metodą, która może zaowocować sukcesem i wprowadzeniem do fizyki standardowej metod myślenia, które określane były dotychczas jako niezbadane rejony naukowe. A. Einstein przez wiele lat próbował opisać ogół zjawisk związanych z fizyką kwantową za pośrednictwem metod matematycznych. Cały czas gdzieś w tle pracował inny naukowiec - Werner Heisenberg używając do opisu tejże fizyki metod rachunku prawdopodobieństwa, wychodząc z założenia, że nie można określić, tak jak chciał tego Einstein, zależności kwantowych metodami matematyki w sposób ścisły, możemy natomiast określić prawdopodobieństwo pewnych zjawisk kwantowych. Tętniak aorty, niestety zakończył pracę Einsteina, twórcy teorii względności, przed ewentualnym właściwym sukcesem, który być może mógłby on odnieść gdyby miał trochę więcej czasu, nauka jednak funkcjonuje i nie kończy się na teorii kwantowej. Stąd prosty wniosek - we wszystkich tych wymiarach wiedzy, w których rozum ludzki zawodzi, matematyka standardowa po prostu, może nie sprostać wymaganiom jeżeli chodzi o opis zależności związanych z nowymi tematami, nie chodzi tu już o konstytuanty rzeczywistości typu czas, i przestrzeń, gdyż opis realiów z poza naszego pojmowania i przyzwyczajeń może natrafić na realny szwank, zarówno mający związek z obliczeniami jak i prostym przełożeniem tych danych na przestrzeń złożoną ze zjawisk w naszym kontinuum, co do których już mamy określone oczekiwania. Bardzo często było w przeszłości tak, że dane konkretne rozwiązanie techniczne wyprzedzało opis naukowy i jak się później często okazywało zaowocowało to korzyścią dla cywilizacji, pomimo tego, że ówczesne podstawy naukowe i ludzie związani z nimi ostentacyjnie i zajadle te rozwiązania krytykowali, cóż, jak wiemy dzisiaj, ci ludzie nie mieli racji i musieli oni ustąpić miejsca tym ludziom, którzy w tym przypadku zaprezentowali oczywiste i konstruktywne realia oraz prawdziwość. Historia uczy, jednak walka ekonomiczna i gospodarcza pomiędzy różnymi frakcjami doprowadza do tego, że postęp technologiczny zostaje sprowadzony i nagięty do wymagań cywilizacyjnych, które często nie mają nic wspólnego z postępem, który prawidłowo powinien zaistnieć gdyby w grę nie wchodziły interesy podzielone przez względy ekonomiczne. A tutaj tak się składa, że technologia, która na prawdę podołałaby wymaganiom, nie wiąże się z zarabianiem pieniędzy, gdyż z natury byłaby ona darmowa.

Komentarze

Popularne posty