niedziela, 21 sierpnia 2022

Napęd mikrofalowy

Kilka lat temu zastanawiałem się nad zastosowaniem mikrofal do napędu statku kosmicznego. Mikrofale generowane byłyby z magnetronów specjalnej konstrukcji. Nie wykorzystywałbym tutaj przy tym parcia energii elektromagnetycznej w klatce rezonansowej jak w przypadku napędu mikrofalowego Rogera Shawyer’a, ale zjawisko detonacyjnej zamiany energii elektromagnetycznej na kinetyczną. Tego typu zjawiska czasami zdarzają się w takich np. urządzeniach jak urządzenia grzewcze, czy w warunkach laboratoryjnych przy szybkim ogrzewaniu cieczy, również mikrofalami, w naczyniach o gładkich i czystych ściankach, gdzie następuje przegrzanie cieczy, by następnie doszło do tak zwanego detonacyjnego wrzenia np. wody. Podobne zjawiska również zachodzą przy włożeniu metalowych naczyń do kuchenki mikrofalowej. Tutaj chciałbym to lub podobne zjawisko, wykorzystać do napędu statku kosmicznego, jednak pytanie jak do tego doprowadzić pozostaje otwarte na razie. Napęd tego typu polegać miałby na gromadzeniu się energii elektromagnetycznej, która za pośrednictwem wyzwalacza zamieniałaby się w energię mechaniczna użyteczną do napędu pojazdu. Kiedyś zadałem pytanie znanemu fizykowi Arkadiuszowi Jadczykowi, dotyczące mechanizmu w jaki cząsteczka wody kumuluje energię elektromagnetyczną bez odpowiedniej reakcji termodynamicznej jak w konwencjonalnym procesie wrzenia, niestety nie potrafił on odpowiedzieć jaki mechanizm na poziomie kwantowym jest odpowiedzialny za to zachowanie się wody. Moje podejrzenia polegają na zachowaniu się elektronów w spolaryzowanej elektrycznie molekule w wyniku czego elektrony miałyby wchodzić w rezonans czyli pochłaniać tą energię uderzane paczkami energii termicznej, po czym miałoby dochodzić do gwałtownej zmiany konfiguracji energetycznej i magnetycznej tych elektronów i energia która została zmagazynowana zamieniać miałaby się na energię mechaniczną – to jest energię postępową całych molekuł, co powodować miałoby gwałtowne kipienie cieczy, wybuch cieczy. W konwencjonalnym napędzie Rogera Shawyer’a siła napędu generowana jest przez nierównomierne parcie mikrofal wynikające z konstrukcji komory, w której rozprowadzane są mikrofale. Nie ma tam mowy o kumulowaniu się energii elektromagnetycznej, gdyby jednak chcieć udoskonalić nieco napęd mikrofalowy należałoby iść tropem pamięci elektromagnetycznej, czyli kumulacji energii dla większego rezultatu technicznego, zasadniczym problemem jednak jest tutaj jak powinien wyglądać mechanizm kumulacji mikrofal i mechanizm konwersji na energię mechaniczną. Mikrofale nie mogą się tylko odbijać od ścianek, o które one uderzają, gdzie z jednej strony jest większa powierzchnia a z drugiej mniejsza, co prowadzi do nikłych de facto wyników, muszą się skumulować i detonować co jakiś czas. Byłby to przecież napęd czysty bez spalania paliwa jak jest niestety w silniku rakietowym. Być może problemem w pędniku R. Shawyer’a jest to, że mikrofale uderzają w ośrodek niespolaryzowany więc ich energia jest rozpraszana. Co by było, gdyby próbować zastosować inny materiał nie tak chaotyczny przestrzennie, mogłyby to być np. jakieś kryształy, gdzie mamy do czynienia z materiałem, który da się obrobić tak by jego molekuły były ustawione w określony ściśle sposób przestrzenny, materiał z pamięcią kształtu jak nitinol (stop niklu z tytanem), gdzie również można mówić o reakcji, gdzie uczestniczy energia elektromagnetyczna, w procesie konwersji, której występują określone reakcje mechaniczne na materiale podstawowym, które myślę, że również można by wykorzystać w podobnych jak opisywane tu celach. Orientację przestrzenną ośrodków można by próbować uzyskać ponadto w procesie użycia siły odśrodkowej lub pola magnetycznego, nad czym warto się zastanowić, ponieważ system taki miałby rację bytu, gdyby zastosować materiały oparte o molekuły z momentem grawitacyjnym bezwładności, czyli asymetryczne na co najmniej jednej osi bezwładności, oraz cząsteczki z niezerowym momentem magnetycznym i spolaryzowane elektrycznie.  Budowanie tego rodzaju napędu jest to de facto zaczynanie budowania nowej klasy napędu elektromagnetycznego, polegającego na zjawiskach z pogranicza nauki i technologii współczesnej i łatwo idąc tą droga zabrnąć w ślepy zaułek, bo brak tu poprzedników którym się powiodło, bo przecież gdyby im się powiodło to nie mówilibyśmy dzisiaj o podboju kosmosu jako o działaniach astronautów, tylko cały rodzaj ludzki miałby dostęp do przestrzeni kosmicznej w sposób o wiele bardziej oczywisty niż nam może się teraz wydawać. Technologia tego typu w połączeniu z technologią ultralekkich materiałów mogłaby doprowadzić do prawdziwego przełomu w eksploracji kosmosu i to już kosmosu dalekiego. Cała nauka w dziedzinie termodynamiki, zdaje się, że nie do końca rozumie proces przekształcania się ciepła na energię mechaniczną. Istnieje zbiorowe przekonanie o wypadkowej energii kinetycznej cząstek co warunkuje temperaturę, ale gdy chodzi o mechanizm i prawdziwą naturę pewnych procesów w przyrodzie, to nie ma jasnej i jednoznacznej odpowiedzi. Fizyka współczesna ma charakter nieco zbyt bardzo opisowy i pozostawia margines spekulacyjny w zbyt dużym stopniu i niekiedy brak w niej jest wytłumaczenia całkiem podstawowych rzeczy.

Kiedyś próbowałem od strony technicznej wyobrazić sobie jak tego rodzaju napęd mógłby działać, ale porzuciłem koncepcje tego typu na rzecz napędów magnetycznych i inercyjnych. Jednak być może należałoby wrócić do starych pomysłów, bo nie były one pozbawione zalet. Jedną z zasadniczych spraw, które przeszkadzały mi wtedy w budowaniu działającej koncepcji tego napędu, był brak wiedzy, bo znikąd nie mogłem uzyskać odpowiednich informacji, gdy chciałem coś z tym tematem zrobić, były to same początki Internetu, więc informacji szukałem w książkach i skryptach akademickich. Z czasem pojawiła się koncepcja R. Shawyer’a więc pomyślałem że moja stara koncepcja może być koncepcją dobrze rokującą na przyszłość, jeżeli w ogóle napęd mikrofalowy zostanie uznany kiedykolwiek przez społeczność naukową i międzynarodową za wartościowy i popłyną na to pieniądze od inwestorów chcących zacząć poważnie myśleć o kosmicznej turystyce a nie puszczaniu dużych petard, z czym może kojarzyć się technologia rakietowa, zwłaszcza dla kogoś kto nie zaznał niczego od niej dobrego poza niemal codziennymi relacjami ze startów rakiet, należących do jakichś bogatych korporacji itp. Jednak zanim do tego mogłoby dojść, należałoby zainwestować duże pieniądze w badania, w warunkach laboratoryjnych dopiero okazałoby się co jest możliwe a co nie. Być może tego rodzaju badania, rzuciłyby także nowe światło na sposób w jaki odczytujemy rzeczywistość, gdyż nasze spostrzeganie zbyt bardzo zdominowane zostało przez teorie relatywistyczne, a zbyt mało zainwestowano w dokładne przyjrzenie się mechanizmom funkcjonowania przyrody w skali najmniejszej u jej podstaw.





W przyrodzie mamy do czynienia z różnymi materiałami pod względem reakcji ma pole magnetyczne i elektromagnetyczne, może być to cały ogrom wiedzy niezbadanej do końca i już sama ona byłaby podstawą do niektórych działań przy próbach budowania pojazdów kosmicznych o napędzie elektromagnetycznym czy magnetycznym. Dysponujemy jednak wiedzą, która nie umożliwia budowy takich maszyn, co więcej nie potrafimy opracować odpowiedniej systematyki by dokonać wymaganego w tym przypadku skoku cywilizacyjnego. Ta sytuacja, to że nie podjęto dotychczas odpowiedniej próby zrozumienia pewnych relacji przyrodniczych a zaczęto zajmować się budową tokamaków i akceleratorów na wielką skalę, może skłaniać wielu ludzi do słusznej krytyki i zastanowienia się nad prawdziwym kierunkiem w jakim nasza wiedza się rozwija, ponieważ podstawowe sprawy, problemy technologiczne, ich relacja do codzienności nie zostały jak dotychczas złamane i w dalszym ciągu postuluje się niezmienność praw przyrodniczych ich nadrzędność dla fizyki, podczas gdy jak dowiedziono prawa te nie są niezmienne, stałe są parametry przyrodnicze, a parametry zależą od sposobu rozwiązania problemu technologicznego. Technologia i nauka mają służyć człowiekowi a nie stawiać następne bariery. 

wtorek, 2 sierpnia 2022

Tekst o niczym, czyli o przestrzeni.

Znajdujemy się w przestrzeni, w której obowiązują wymiary geometryczne tj. szerokość, długość i wysokość. Obowiązują prawa geometrii odpowiedzialne za funkcjonowania w przestrzeni standardowej. Przestrzeń, to ośrodek, w którym istnieje materia, rozchodzi się znane człowiekowi pole, takie jak magnetyczne, elektromagnetyczne czy grawitacyjne.


Dodatkowy wektor P - contracted space.

W przestrzeni znajdują się przedmioty, doświadczalne przez zmysły takie jak wzrok, słuch, dotyk itp. Przestrzeń jest nieograniczona, to znaczy w każdym kierunku od odbiorcy bodźców, rozpościera się na dowolnie dużą odległość. To, że odbieramy grunt pod nogami jest zjawiskiem pozornym, wytworzonym przez grawitację, tarcie i nieprzenikalność materii przez samą siebie, co jest podyktowane z kolei odpychaniem się zewnętrznych powłok elektronowych od siebie. Pola wchodzą w interakcję z przestrzenią, zmieniając jej właściwości fizyczne stosownie od zaistniałej sytuacji i mechanizmu generowania. Także odbierane przez nas zjawisko sklepienia niebieskiego jest pozorne, bo kosmos jest pod nami, z każdej naszej strony i nad nami, horyzont pozostaje statyczny tylko z punktu odbioru, w rzeczywistości jest to linia pozorna, gdzie bardzo nieznaczna krzywizna ziemi w skali lokalnej uniemożliwia lokalizację przesłanianych przedmiotów. W przestrzeni przedmioty, które są dalej wydają się być mniejsze, a inne bliższe wydają się większe. Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem pozornym, gdyż w rzeczywistości geometria tych przedmiotów się nie zmienia, niezależnie od tego, czy ktoś je od nas oddala, czy przybliża, gdzie znaczącą rolę odgrywa zjawisko perspektywy. Przestrzeń jest przepuszczalna dla promieniowania elektromagnetycznego, innych pól i materii. Odległość jest w przestrzeni tym wyznacznikiem, do pokonania którego potrzebna jest energia. Przedmioty w przestrzeni zdają się pozostawać statyczne, jeżeli się nie poruszają, w rzeczywistości poruszają się one wszystkie, tylko akurat te które dostrzegamy poruszają się po wspólnej trajektorii, dzięki czemu względem siebie zdają się nie zmieniać położenia. To istnienie materii pozwala oszacować i wnioskować o takich parametrach jak środek masy, środek geometryczny, środek ciężkości, wymiary geometryczne oraz oceniać odległość pomiędzy obiektami, bez obecności punktu odniesienia wszelkie szacunki nie mają sensu. Przypuśćmy, że ktoś znalazł się w ośrodku, w którym nie ma ciążenia, a co za tym idzie żadnych obiektów składających się z masy, nie ma żadnych innych obiektów ani holograficznych, ani materialnych, gry światłocienia, jego punkt odniesienia może stanowić jedynie on sam, ale nie może on oszacować ani wyciągnąć żadnych wniosków o ośrodku, w którym się znalazł, poza tymi powstałymi z konfrontacji z jego odbiorem przebywania w środowisku standardowym i obecnym. Jest to sytuacja istnienia samej przestrzeni w konfrontacji ze świadomością, ale ona nie występuje w znanym kosmosie. Innym parametrem przestrzeni jest inercja, inercja istnieje tylko w połączeniu z materią, inercja nie dotyczy pól, które nie mają masy ani momentu pędu (światło ma moment pędu przez to jest tutaj wyjątkiem), przynajmniej w powszechnym rozumieniu. Jeżeli chcemy dany obiekt przesunąć w przestrzeni używając siły fizycznej, mechanicznej, to ten obiekt będzie się sprzeciwiał, dopóki sam nie znajdzie się fazie ruchu, przez co będzie mógł poruszać się w przestrzeni ruchem jednostajnym prostoliniowym (jednak jest to sytuacja występująca w warunkach specyficznych takich jak próżnia kosmiczna). W sytuacji, gdy dany obiekt znajduje się w warunkach planetarnych, to ten obiekt po ustaniu przyłożonej siły najczęściej zatrzyma się po przebyciu określonej drogi. Gdy siła przyłożona będzie ze zwrotem przeciwnym do ciążenia powszechnego, to ten obiekt wzniesie się nad powierzchnię ziemi po czym znowu na nią opadnie, gdyż aby przeciwdziałać grawitacji potrzebne jest stałe dostarczanie energii mechanicznej, chyba że energia mechaniczna będzie dostarczana stale do chwili wyrwania się z pola grawitacyjnego lub zostanie dostarczona taka siła, że energia kinetyczna (prędkość) wystrzelonego pocisku będzie większa niż 7,91 km/s tj. większa od pierwszej prędkości kosmicznej. Podobnie jest z tarciem, oporem aerodynamicznym, hydrodynamicznym itp. Nie ma obiektów o zerowej masie w realnym świecie, więc nic nie może wyrwać się o własnych siłach z grawitacji, chyba że uruchomiony zostanie mechanizm napędu, który wyniesie dany obiekt w kosmos. Inne obiekty, na które zadziałamy siłą poziomą tj. równoległą do płaszczyzny planety także zachowują się w podobny sposób, tylko w tym przypadku główną przyczyną zatrzymania się obiektu będzie prawdopodobnie tarcie oraz opór aerodynamiczny, jeżeli nie dostarczymy energii mechanicznej tj. skończy się benzyna, wyczerpią się akumulatory itp. W warunkach lotu kosmicznego, po nadaniu określonej prędkości lotu i kierunku, pojazd sam kontynuuje lot, bo ośrodek, w którym podróżuje jest próżnią, która nie daje oporu aerodynamicznego czy innego – całość dzieje się poza atmosferą planety.


Gemini 5

Na tym polega słabość technologii człowieka, bo konstruuje on pojazdy działające jak pociski i po wystrzeleniu traci on nad nimi kontrolę, poza drobnymi manewrami dokonywanymi przez zainstalowane przy pojazdach rakietowe silniki korekcyjne, lot odbywa się tylko siłą inercji lub ewentualnie wykorzystując tak zwaną asystę grawitacyjną, co znacznie ogranicza zarówno kolonizację załogową układu słonecznego jak i loty zwykłych próbników. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że dopóki odbiór rzeczywistości dokonywany jest głównie przez pryzmat warunków planetarnych, dopóty świadomość wielu ludzi pozostanie niezmieniona i przestrzeń, w której oni przebywają będzie dla nich ostateczną formą i klatką egzystencji, w której się narodzili, zestarzeli i umarli. W przeszłości niektórzy z tych co chcieli tą niekorzystną sytuację zmienić, zostali raczej niekorzystnie odebrani przez ówczesnych współlokatorów tej samej planety. Dlatego jak widać, do tej pory nie zmieniło się wiele w technologii pokonywania przestrzeni, poza tym, że nieco zmienił się charakter społeczeństwa, bo wynaleziono samochód, potem samolot odrzutowy i w końcu załogowe loty w kosmos przy użyciu napędu rakietowego, przez co skrócił się czas podróży po kontynentach i między nimi oraz zdołaliśmy zbudować stacje kosmiczne na orbicie Ziemi, do których wysyłamy rakiety z załogami.


Stacja ISS

To jednak co zmieniło się znacznie bardziej, to tylko globalistyczna chęć panowania systemu ucisku, który usilnie wprowadzany jest w życie przez tych co posiadają już i tak za duże możliwości panowania nad wszystkimi ludźmi, przy pomocy systemu monetarnego, na gorsze, że nader często ze skutkiem negatywnym dla człowieka i pomimo tego, że wszyscy przebywamy w tym samym wymiarze możliwości i przestrzeni, to nie dla wszystkich jest on tak samo szczęśliwym miejscem poprzez tego rodzaju nieuzasadnione z punktu widzenia dobra cywilizacji, aktywności.


Inertia centrifugal propulsion attempt.

Today I present a type of drive that uses inertial forces and centrifugal forces. The idea is not new and from time to time you can come acr...