piątek, 11 grudnia 2020

Zmiany w technologii na przestrzeni lat.

Planeta Ziemia liczy sobie miliardy lat, w ciągu tych lat działy się na jej powierzchni rozmaite wydarzenia, których skutki obserwowalne i wyczuwalne są do dzisiaj przez jej mieszkańców. Pojawienie się na jej powierzchni człowieka, doprowadziło do powstania opracowanej przez niego technologii opartej na okiełznaniu praw przyrody i wykorzystaniu wiedzy wynikającej z doświadczenia przez niego uzyskanego, przekazywanego z pokolenia na pokolenie, tak iż wiedza ta mogła się potęgować i wzbogacać z upływem lat a nie zanikać w wyniku wymierania pokoleń. Uzyskano to dzięki umiejętności zapisu informacji w postaci pisma opartego na symbolach fonetycznych, a ta umiejętność w czasach obecnych rozszerzona została w przekaz multimedialny za pomocą komputerów i innych urządzeń elektronicznych wyposażonych w pamięć półprzewodnikową. Wynalezienie pisma było w czasach starożytnych punktem zwrotnym, gdzie matematyka, instrukcje słowne i algorytmy mogły stać się obiektem masowo stosowanym w szkolnictwie i nauce podstaw wiedzy. Wiedza w końcu nie musiała podlegać weryfikacji zdolnościom pamięciowym ludzi i mogła być przechowywana poza mózgami ludzi w postaci glinianych tabliczek, czy później pisma sporządzonego atramentem na papierze i w końcu pisma drukowanego oraz obecnie informatyki w postaci dokumentów elektronicznych i multimedialnych. Obecnie wszelkie informacje dostępne cywilizacji mogą być uzyskane poprzez Internet i przeglądarki internetowe, gdzie znajduje się cała wiedza zdobyta przez ludzkość. Reszta informacji jest dostępna w postaci pisemnej, ale jeszcze nie cyfrowej, albo w formie legend i będzie też dodana do informacji dostępnej w sieci internetowej w stosownym czasie. Jednak istnieje wciąż spora część wiedzy, która nie jest dostępna w zasobach wiedzy internetowej, wiedza która przepadła wraz ze swoimi posiadaczami w przeszłości, a byli to ludzie którzy uzyskali ją w sposób nie dostępny innym osobom, gdyż mieli specyficzne zdolności postrzegawcze, rozszerzoną percepcję, która umożliwiała im konstruowanie urządzeń technologicznych, czy instrumentów badawczych oraz sporządzanie zapisów wiedzy im dostępnej bez istotnego odpowiednika w dzisiejszej technologii i wiedzy. Ta wiedza została pominięta w kluczowy sposób przez im współczesnych ludzi lub specjalnie utajniona przez samych twórców tych podstaw wiedzy z uwagi na potencjał rzeczowy takiej technologii i zagrożenie braku odpowiedniego podejścia do niej przez resztę ludzi, co mogłoby narazić cywilizację na realne zagrożenie egzystencji. Wiedza jako taka może być różnie użyta, w zależności od usposobienia jej posiadacza, w sposób dobry lub zły. Gdyby mierzyć inteligencję samą miarą zdolności jednostki do zdobycia wiedzy, inteligentną i dobrą można by nazwać również sieć neuronową, chociaż nie potrafi ona zrobić z wiedzy użytku mierzonego później w kategoriach dobra czy zła, tylko tak jak zaprogramuje ją programista. Z czasem okazało się, że tworzymy technologię sztuczną opartą o rzeczywistość wirtualną i wkrótce staniemy się częścią tej rzeczywistości, i nie będziemy jej kontrolować, gdyż stanie się to zadaniem zbyt skomplikowanym dla mózgu biologicznego, zatem przekażemy sterowanie procesorom i komputerom opartym o zaawansowane systemy przetwarzania danych. Z chwilą, gdy proces został zainicjowany, co odbyło się poprzez wynalezienie tranzystora półprzewodnikowego, proces ten nie będzie mógł być już zatrzymany, zatrzymać go będzie mogło jakieś globalne zdarzenie, które polegałby na odcięciu ludzi od podstaw podtrzymania życia, bądź globalnego w skutkach patogenu, typu wirusa lub bakterii zmutowanej do postaci niewrażliwej na jakiekolwiek antybiotyki. Na początku zeszłego stulecia przecież doszło już do pandemii, w wyniku której życie straciło sto milionów ludzi, hiszpanki - grypy o wyjątkowo zjadliwej postaci, a następna pandemia dzieje się dziś i kto wie, ile osób jeszcze ona odetnie od dostatniego życia, a kto umrze. Czy inny los gotuje sobie nasza cywilizacja, konstruując wszystkie rodzaje powikłań produkując GMO i organizmy transgeniczne, trudno powiedzieć, ale ryzyko błędu ludzkiego, w wyniku, którego wymrą całe połacie kontynentalne jest coraz większe. Populacja ludzka na świecie wzrosła do tego stopnia, że być może nie ma od tego odwrotu, bo takie czynniki jak głód i inne czynniki uwarunkowań biologicznych mogą prace nad tymi technologiami znacznie przyśpieszyć. Człowiek w walce przeciwko zwróconym przeciwko niemu szkodnikom i innym czynnikom zagłady, posunie się bardzo daleko, by tylko przetrwać i zebrać plon ze skały. Czas najwyższy, żeby technologia wyprowadziła ludzi na zewnątrz planety i to nie mogą być sporadyczne akcje, oglądane w telewizji, tylko planowa eksploatacja i eksploracja systemu słonecznego, więc należy przyśpieszyć prace nad napędami kosmicznymi. Od czasu, kiedy człowiek pierwotny nauczył się posługiwać pierwszymi narzędziami, typu siekier, dźwigni i lin przy budowie swoich domów i uprawie pól, stał się konstruktorem i działającym planowo inżynierem własnego otoczenia, którym jak się później okazało jest również pobliski kosmos. Tam jest przyszłość, bogactwo i poligon, na którym będzie on szlifował swoją technologię i tam wsiądzie do pojazdów międzygwiezdnych i między-galaktycznych przez siebie skonstruowanych tu na Ziemi. Już dzisiaj to co mamy w technologii to jest dobry początek dla eksploracji układu słonecznego, a postęp nastąpi bez względu, którymi meandrami będzie on przebiegał i chociaż dzisiaj zdaje się, że sytuacja jest niepewna i cywilizacja zmierza w złym kierunku wszystko może jeszcze wejść na właściwe tory. 


W przeszłości niejednokrotnie zdawało się, że koniec cywilizacji jest bliski, mamy za sobą kilka krwawych wojen o zasięgu globalnym, do dziś świat niepokojony jest ich lokalnymi odmianami, gdzie śmierć zbiera żniwo, gdzie giną tysiącami cywile, a miasta są niszczone i rujnowane. Na tym polega niesprawiedliwość współczesnego świata, że niektórzy siedzą w ciepłych domach wyposażonych w komputery, prąd, gaz, bieżącą wodę i kanalizację, a inni cierpią głód i wojny - mocarstwowe przepychanki, państw w których człowiek nie stanowi istotniejszej wartości. Ci którzy zapewnili sobie przyszłość, poprzez nabrzmiałe konta bankowe w bezpiecznej strefie życia daleko poza tymi wydarzeniami, są też zależni i podatni na inne niebezpieczeństwa, życie w mieście i wysoko uprzemysłowionej rzeczywistości nie jest wolne od zagrożeń i to co nazywamy dobrobytem zmienia się często w komornika... Na przestrzeni lat, technologia wypracowana przez ludzi zmieniała się, po kilku rewolucjach przemysłowych, gdzie poszczególne etapy działalności ludzi zamykały się i przeradzały w nową jakość, pewne technologie pozostały, inne zostały wyparte. Człowiek nie jest istotą na tyle inteligentną, by zerwać ze swoimi przyzwyczajeniami w technologii, i chociaż ocierał się on o rozwiązania, które mogłyby rozwiązać ten problem, to i tak pozostał on przy tych metodach, co widać aż do dzisiaj. Można tutaj stwierdzić, że inteligencja ludzka kończy się w konfrontacji z własną krótkowzroczną korzyścią, a myślenie w kategoriach dobra miliardów kończy się już na trybie jednostki. Taki schemat to chleb powszedni dla systemu kontroli nad społeczeństwem, bez którego system ten nie mógłby działać poprawnie... Technologia nie utrzymuje obecnie społeczeństwa, natomiast jest ona narzędziem kontroli jednych jednostek nad drugimi. Nie zaradnymi zupełnie życiowo stają się już obecnie ci, którzy nie potrafią programować, a nie dawno jeszcze temu wykluczeni społecznie byli ludzie, którzy nie potrafili pisać i czytać. Te zmiany nastąpiły pomimo tego, że niektórzy mieszkańcy tego globu, dopiero co skończyli z kanibalizmem... Tak więc technologia uczyniła milowy krok, ale nie wszędzie i nie dla wszystkich. Inne formy technologii, które nie są przykrywką dla elementarnej potrzeby czerpania zysku przez magnatów technologicznych, nie są wdrażane w sposób umożliwiający propagację korzyści na ogół społeczeństwa, bo obecnie technologia jest formą wyzysku tych którzy z niej korzystają, całość zcentralizowana pod kątem obrotu środków nie ma nic wspólnego z utylitaryzmem dotyczącym społeczeństwa, a szkoda, bo przecież potrzeby społeczeństwa napędzają cały ten proces technologiczny i finansowy. To my jako pożyteczni użytkownicy infrastruktury, budujemy tego typu rozwiązania, które konstruują ten jeden schemat, odporny na reformację i pomimo tego że sytuacja rozwija się w pewnym kierunku, nie koniecznie od razu pretendującym do dobrego, to poprzez to, że nie wprowadziliśmy do swojego rozumowania procesów myślenia wyższego lotu, nie mamy rezultatów by pomyśleć o czymś więcej niż funkcjonowanie w przestrzeni ograniczonej do oscylacji pomiędzy potrzebami własnego organizmu a obowiązkiem prawno-społecznym. Nie mowa tu o tych, którzy już są zadowoleni z życia na osiągniętym przez siebie poziomie intelektualno - bytowym i technologicznym, ci wezmą zawsze to co im podano, nawet gdyby podano im to tysiące razy... Widać od razu, że to nie jest świat, w którym warto by zapuszczać korzenie i przez bardziej rozgarnięte jednostki, od razu odstawiany jest w kąt. W świecie technologii, zurbanizowanym i uprzemysłowionym do maksimum wbrew tym którzy zapewniają o bezpieczeństwie, w jednej chwili można stracić swoją pozycję społeczną, pieniądze i stabilizację życiową, po małym błędzie, który z początku wydawał się niewielki, ale później rozrósł się do katastrofy. Tak się składa, że świat komplikuje się coraz bardziej i dzieje się to wprost proporcjonalnie do wprowadzanej technologii. Postęp, gospodarka, finanse, wszystko łączy wspólna sieć powiązań, określanych jako globalna polityka i planowanie, wszystko to jest jednak zależne od surowców, metod produkcji energii, nie ma tu stałości, pewności, ani bezpieczeństwa globalnego, jest natomiast ciągła walka ekonomiczna i wymagania stawiane codziennie każdemu człowiekowi, by system mógł działać. Sytuacja ta będzie się prawdopodobnie pogłębiać i na krzyż zwykłego człowieka zwalą się jeszcze gorsze szykany. Technologia tworzona gdzieś obok, okrzyczana jako czwarta czy piąta rewolucja technologiczna nie wiele zmieni, gdy samopoczucie jednostki ludzkiej i jej poczucie wartości podupadnie w tym procesie. Robotyzacja, automatyzacja procesów kontroli produkcji przemysłowej i nadzoru publicznego i administracyjnego poprzez wprowadzanie systemów sztucznej inteligencji doprowadziła do sytuacji depersonalizacji i eliminacji pracownika jako podstawy produkcji przemysłowej i jako urzędnika, co wymusza potrzeba cyfryzacji życia standardowego mieszkańca tej planety. Nie wydaje się, żeby wprowadzanie zbytniego nadzoru poprzez systemy informatyczne miało wpływ polepszający jakość życia psychicznego człowieka. Raczej technologie te doprowadzą do ciągłego poczucia zagrożenia wśród społeczeństwa, poczucia odsłonięcia pojedynczego człowieka itd. Technologie, które miały wpływ na życie w przeszłości, cechowała prostota i łatwość naprawy zaistniałych problemów, obecnie w sytuacji, gdzie poprzez systemy cyfrowe można zarządzać całą rozbudowaną firmą, nie ruszając się z domu jest już normą. Komputer, który zepsuje się wymienia się w całości, niczego się już nie naprawia, bo przestaje to mieć uzasadnienie ekonomiczne, może to doprowadzić do sytuacji, gdzie ilość fachowców ograniczy się do samych informatyków, bo i tak proces produkcji i projektowania hardware jest obecnie lub stanie się niedługo nieingerencyjny przez ludzi. Roboty projektowane przez roboty, a nie przez ludzi - tak wygląda przyszłość technologii. Tak długą drogę musiał przejść przemysł i technologia, by doczekać się eliminacji swojego twórcy. Komputery, maszyny i roboty to przyszłość, tkanka biologiczna tutaj spada na niższy pułap, podyktowany swoją zniszczalnością i małą odpornością na czynniki zewnętrzne... 
     

sobota, 10 października 2020

Napęd drona.

Kiedyś zamieszczę rozwinięcie tej koncepcji, bo jak widać jest to schemat jedynie, nie jestem do końca pewien swoich założeń, ale na razie nie stać mnie na wykonanie odpowiednich doświadczeń. Na razie jest to tylko grafika z Blendera 2.81 obrazująca to co chcę osiągnąć. To nie jest tak że ten ciężar swobodnie oscyluje, musi on w górnej pozycji stać się cięższy w jednym momencie lub poruszać się dynamiczniej, a w położeniu dolnym lżejszy albo poruszać się mniej dynamicznie, tak by była różnica w jego bezwładności między tymi dwoma położeniami i na razie nie wiem jak tego dokonać, mam co prawda kilka ciekawych pomysłów jak to zrobić od strony technicznej ale nie zmienia to postaci rzeczy. Idealnie by było gdyby ten ciężar spadał swobodnie z grawitacją a uzyskiwał dynamiczną prędkość u góry, ale to by oznaczało że całość może działać z ograniczoną częstotliwością zatem całość nie mogłaby uzyskać odpowiedniej mocy, więc należy porzucić tą myśl. Innym rozwiązaniem jest zastosowanie ciężkiej cieczy np. rtęci która musiałaby być przepompowywana z dużą wydajnością pomiędzy dwoma komorami w wale i zewnętrznym statycznym pojemniku ale to nastręcza wiele kłopotów technicznych, o których tu nie będę na razie pisał. Gdy ciężar znajduje się w górnej pozycji, następuje szybkie szarpnięcie magnetyczne, które zawraca go do pozycji niskiej, a powstała tutaj energia inercyjna zużytkowana jest na napęd tego drona, problemem jest, że również w pozycji dolnej musi on odbić w górę, żeby mógł on oddać swoją energię inercyjną, żeby cykl się zamknął. Jako rozwiązanie tego problemu myślałem że rozwiązaniem będzie napęd sprężonym powietrzem, a energia inercyjna będzie tylko związana z magnetyczno-mechanicznym przekazaniem energii pomiędzy wałem a elektromagnesem, ale ta kwestia pozostaje jeszcze do rozstrzygnięcia. W pozycji dolnej przeszkodą jest że ten wał dostaje zwiększonego impetu z grawitacją, więc musi on być na tyle cięższy i poruszać się dynamiczniej w górnej części by przeciwstawić się temu zjawisku. Tyle jeżeli chodzi o wyjaśnienie. Wcześniej zaprezentowałem już podobne rozwiązanie jak skoczek tylko tam była inna sytuacja nieco, bo wał był nachylony pod kątem 45 stopni.



Idąc trochę dalej:
Zastosowanie sprężyny wydaje się pomocne.


Widok na powiększony system napędu ze sprężyną.





niedziela, 27 września 2020

Gravity, time and subspace theory and propulsion.

The problem of gravitation in technology should not to be omitted, because this is the key to really fast and safe transport methods capable of deep space travel and to getting know if there's a way to omitting the main relativity problems like the time dilation and increasing relativistic mass during increasing velocity of the spacecraft. Here, another interesting question is whether there's subspace from an older or parallel universe with less expansion of its space fabric so we could to anchor to this relatively different space density and velocity to obtain specific space propulsion - once we anchor to that space we could omit conventional space expansion speed and connect to that slower expanding space, we just stop in the spot more to that parallel space and start to accelerate with relation to the space in this universe. By using this method we could get rid of standard relativistic and dynamic problems in space transport. From this point of consideration several conclusion can be found. First is the new understanding of the universe principles a multi-layered space fabric each with its own density. The local space expansion or local matter drifting and movement is probably relative to some point in universe predicted in the theory of the big bang. According to this theory space is in continuous expansion and its pressure and energy is still decreasing, however this theory is not confirmed fully, because still the center of expansion is not found by the science, we still don't know from where this expansion has started. If the space were created exactly in the while of creation of the universe we can't get the conclusion of multi-leyered universe unless we assume that space can oscillate on different frequency so the space in which the matter in this universe exist is always separated from the other space frequencies, we can't interfere with its energy unless we applicate a proper technology. The time phenomenon and its properties can be this separating factor responsible for spacetime parallel layering, the science not much know about the time as a base universe parameter and this seems to be the main reason for the lack of recognizing a proper conclusions so the proper technology to obtain multi-dimentional gates is still remaining a distant future. All we know about the time phenomenon is based on relativity theory and no brains in the history of science was able to brake the time mystery for some wider practical use, to do something more in applied technology than the crude confirmation of some equations known very well after the theory was postulated. Harnessing the time properties and gaining possibility to change them, could be the gate to another dimensions, parallel universes displaced in our time continuum for several seconds, so to gain the proper technology to visit any parallel universe firstly we must to work out the way to change the base time continuum parameters and this is the problem because we can't do nothing if we want to slow down the time flow or to accelerate it by using technology means, thus changing the time frequency seems to be unachievable method for nobody knows how many centuries of the future. Some not recognized elements of the universe are responsible for nowadays science and technology shape, because the technology is based on electromagnetism and electrodynamics and it can't cross the main problems if there is the need to describing something more than the processes and events in this time continuum in which we currently live in. Frankly saying recent science is unfortunately presenting practically complete lack of understanding if we consider some highly advanced knowledge and theoretical problems needed in proper comprehension of the true universe like the problem of time origin and inertia origin, neglected or abandoned by the science and technology for already decades without any chance for make a difference in the nearest future. Something is still closing the way to understanding of the main processes in the universe and probably also our imagination of the cosmos is not adequate to existing state and facts. Once we understand some processes in our surrounding world just like inertia and time origin we gain the proper technology to visit other planetary systems, without this we will be creeping in the nearness of our own planet. None of scientists by now was able to cross beyond standard thinking methods in these problems solving, everyone belong to collective approach linked mostly with relativity theory in which crossing outside certain level seems to be damned by the rest of community. No wonder that in this situation some other approaches to the problem are limited to sporadic, not important for the world events so the technology is not diversified and is not developing to the right direction. 


            

niedziela, 13 września 2020

Maszyna elektrostatyczna.

Maszyna elektrostatyczna o prostej koncepcji generująca dodatkowo oprócz energii elektrycznej siły napędowe skierowane w górę (napęd inercyjny). Całość napędzana jest przez silnik elektryczny, który zasilany jest z generatora elektrostatycznego, wszystko dzieje się w zamkniętym systemie napędowo-energetycznym. Dodatkowo koło zamachowe poprawia właściwości urządzenia. Cztery masywne okładki poruszają się wewnątrz ebonitowego pierścienia a energia ich odbierana jest przez szczotki wewnątrz każdego z nich. Z przeciwnie ładującego się ebonitu energia doprowadzana jest do wzmacniacza i stabilizatora i dalej do silnika DC. 



Źródła energii.

Jak wiadomo energia może powstać z materii i odwrotnie. Jeżeli energia ma powstać z materii to mogą to być olbrzymie jej ilości, wynika z tego że materia jest formą istnienia energii o bardzo wysokim stopniu jej koncentracji. W przypadku pól energia ich jest znikomą częścią energii zawartej w masie materialnej przy w tej samej zajmowanej przestrzeni ( o ile pole można rozpatrywać w kategoriach podobnych do materii ) . Jak jednak powstała materia i jaki proces doprowadził do obecnych jej właściwości, które obecnie ona posiada. Prawdopodobnie w pierwotnym super gęstym od energii elektromagnetycznej i bardzo gorącym kosmosie wczesnym powstała ona spontanicznie z tej energii na skutek pewnych procesów, które były możliwe tylko do osiągnięcia w tym młodym wszechświecie. Obecnie nie potrafimy materializować materii w procesach technologicznych ani na małą skalę ani w procesie produkcji przemysłowej, co ogranicza możliwości cywilizacji do tej materii która jest powszechnie dostępna. Gdyby cywilizacja osiągnęła możliwość materializacji chociażby najprostszych atomów jak atom wodoru, czy sam tylko proton, na skalę przemysłową, byłoby to niesłychanym osiągnięciem technologicznym. Można by spróbować pokrewnej technologi i próbować rozbijać jądra atomowe z masami atomowymi poniżej masy atomowej żelaza ale te z kolei jest bardzo trudno rozbić na mniejsze części. Ogólne zjawisko jest takie że energię można otrzymać przy rozbiciu ciężkich jąder atomowych typu toru czy uranu, albo dokonując syntezy jądrowej lekkich pierwiastków jak wodór, hel, czy lit. Pierwiastki z liczbą atomową pośrednią są mocno stabilne i poza szeregiem właściwości wynikających z istnienia ich izotopów jak promieniotwórczość, rozpad radioaktywny, nie można z nimi wiele zrobić w znany fizyce jądrowej sposób. Można by oczywiście wykorzystać promieniotwórczość jak w beta rozpadzie do produkcji baterii zasilanych rozpadem promieniotwórczym, czyli baterii które mogą funkcjonować nawet setkami lat, zależnie od okresu połowicznego rozpadu danego izotopu ale jest to metoda o znikomym potencjale gospodarczym i przemysłowym. Inne formy uzyskania energii mogą polegać nie na procesie łączenia się materii czy jej rozpadu a na pobieraniu energii właśnie z pól (magnetycznego, grawitacyjnego itp.) lub ich kombinacji. Pole grawitacyjne może wytwarzać napięcie elektryczne w kryształach, a zmienne pole magnetyczne może wzbudzać prąd w przewodnikach na skutek indukcji. 



Pole elektrostatyczne może polaryzować okładki i wytwarzać różnicę potencjału elektrycznego, co także może doprowadzić do przepływu ładunku elektrycznego, czyli powstania prądu elektrycznego. Obecnie na świecie istnieje szereg rozwiązań technologicznych wykorzystujących tego typu zjawiska są to urządzenia jeszcze mało rozpowszechnione, ale gdy przyjdzie pora to prawdopodobnie mogą jeszcze doczekać się większego rozgłosu. 

Poniżej znajduje się system piezoelektryczny i inercyjny do generowania energii elektrycznej i napędu bezwładnościowego. Zasada działania jest prosta i polega na generowaniu dodatkowego prądu ze zmiennego nacisku ciężkich rolek stalowych na warstwę generatorów piezoelektrycznych, te rolki są ciężkie więc z łatwością powinny generować z tych generatorów energię na zasadzie nacisku zmiennego w czasie, bo te rolki obracają się wszystkie wewnątrz obudowy po krawędzi od środka, gdzie zamontowane są te generatory, małe tak żeby ich skok nie by za duży. Za każdym obrotem rolek generowane są iskry z generatorów piezoelektrycznych, które po przekształceniu poprzez system elektroniczny podawane są na silnik elektryczny, który obraca systemem tych rolek. System generatorów piezoelektrycznych może być również zastąpiony generatorami elektromagnetycznymi o małym skoku, które wyposażone by były w sprężyny zwrotne dużej siły, oraz cewki na magnesach stałych, przy każdym wciśnięciu poprzez rolkę, najechaniu rolki na taki generator rdzeń magnetyczny z magnesu neodymowego albo cewka z drutu miedzianego przemieszczałaby się nieco na zewnątrz w kierunku ramy prowadzącej, po czym następowałby automatyczny powrót cewki na pozycję startową poprzez pracę sprężyny zwrotnej, co generować powinno przepływ zmiennego prądu elektrycznego na zasadzie indukcji elektromagnetycznej, który byłby dostosowany poprzez system dławików i kondensatorów na prąd stały do zasilenia silnika elektrycznego prądu stałego będącego źródłem siły mechanicznej w tym systemie. Urządzenie powinno mieć odpowiednią skalę, aby skok cewek nie utrudniał zbytnio pracy ciągłej tych stalowych ciężkich rolek i aby był on płynny, co dyktuje użycie dość cienkich magnesów neodymowych i cewek magnetycznych na osi wzdłużnej. Dodatkowo występuje tutaj prądnica alternator która może pracować jako rozrusznik i jako prądnica, która wyposażona jest w koło zamachowe, która sprzęgnięta jest z tym silnikiem poprzez pas transmisyjny. Gdy rozrusznik rozkręci cały system rolki zaczynają się kręcić i generują z generatorów piezoelektrycznych niezbędną energię by zasilić silnik elektryczny, wtedy rozrusznik przestawia się na alternator i dodatkowo wytwarza energię użyteczna dla systemu, koło zamachowe pomaga przełamać opór na prądnicy, gdy cały system już wejdzie na właściwe obroty. Powstają dwa źródła prądu w systemie i jeden odbiornik (silnik elektryczny) który obraca systemem rolek. W ten sposób system staje się samowystarczalny energetycznie, nie zanika energia ani nie zostaje zmarnowana poza oporem elektrycznym wewnątrz systemu. Jednak ten system nie służy tylko do generowania samej energii elektrycznej, gdyż jest on przeznaczony do przekształcenia energii obrotu rolek na energię postępową w ruchu jednokierunkowym i może służyć jako napęd dla wszelkiego rodzaju pojazdów bez zastosowania silników polegających na wyrzucie masy jak dziej się w przypadku silników odrzutowych i rakietowych. 






sobota, 15 sierpnia 2020

Napęd kontrolujący grawitację i przyśpieszenie - teoria.

Obrotowy kokpit to jedna z moich ciekawszych idei mogącej mieć zastosowanie w transporcie poza-planetarnym. Kokpit obraca się wokół osi poziomej i jest osadzony na wale, przy dużej prędkości siły sumują się by przeciwdziałać przeciążeniu w trakcie lotu, gdyż kokpit jest tak usytuowany, że ma większą odległość od środka obrotu przy pozycji górnej niż dolnej. Przy przyziemieniu i starcie, grawitacja planety działa zawsze w kierunku centrum masy, jednak siły wytwarzane przez pojazd przy szybkiej rotacji układają się w ten sposób że liczy się tylko różnica sił wynikająca z niesymetrycznego położenia rotora, siły przy dolnym położeniu kokpitu i górnym położeniu kokpitu niwelują się przez co po dodaniu składowej różnicowej załoga pozostaje w komfortowej sytuacji grawitacyjnej. Przy przyśpieszaniu w próżni kosmicznej, załoga nie będzie odczuwała składowej sił wynikającej z przyśpieszenia co powinno przełożyć się na większe możliwości przyśpieszenia pojazdu, bez wywierania miażdżącego wpływu wzrastającej prędkości. Oderwanie się pojazdu od powierzchni ziemi powinno nastąpić, gdy przeciążenie wewnątrz kabiny zrówna się z przyśpieszeniem grawitacyjnym Ziemi, lub je przewyższy.


Pojazd posiada system równoważący różnicę ciężkości mas ze względu na ładunek i załogę. Pojazd stabilizowany jest przez system dwóch obracających się przeciwbieżnie pierścieni oznaczonych na rysunku numerem "2". Kokpit znajduje się w górnej części pojazdu, załoga odwrócona jest w stosunku do ziemi o 180 stopni, czyli głowami w dół, co nie ma znaczenia bo w trakcie działania systemów pojazdu ich podłogą staje się góra półkuli górnej, czyli miejsca gdzie ulokowany jest kokpit. Część centralna pojazdu, a w szczególności jej rotor główny wprawiany jest w obrót poprzez dwa pracujące synchronicznie silniki elektryczne, z kolei energia dla nich jest wytwarzana przez albo generatory inercyjne, wykorzystujące koła zamachowe albo każdy inny system zasilania, zdolny do długotrwałego zasilania w prąd systemów statku.

 

Czy reaktory fuzyjne rozwiążą problemy z wytwarzaniem energii na świecie ?

Tokamak jako urządzenie zostało po raz pierwszy zbudowane w ZSRR przez zespół naukowców radzieckich, było to urządzenie z założenia magnetyczne, z komorą próżniową, realizujące tak zwaną ideę magnetycznego uwięzienia plazmy. Urządzenie składało się z elektromagnesów zasilanych mocnym prądem, które wytwarzały silne pole magnetyczne w celu odizolowania gorącej plazmy od ścian urządzenia. Do tej pory jest to najbardziej popularna metoda, rozwijana niemal na całym świecie przez różne zespoły naukowe zajmujące się ideą opanowania fuzji termojądrowej w warunkach obowiązujących na Ziemi. Słońce, które realizuje fuzję termojądrową w sposób naturalny, nie ma problemu z separacją gorących gazów wodorowych, ani z utrzymaniem ich w określonej przestrzeni. Słońce nie potrzebuje separacji gdyż otacza je próżnia kosmiczna, co pomijając fakt że prawie cała energia Słońca powstała w wyniku fuzji termojądrowej rozprasza się bez bardziej znaczącego i konkretnego przeznaczenia w olbrzymich przestrzeniach systemu słonecznego, jednak zapewnia ono dostarczanie energii także do powierzchni Ziemi, a nie do jakiegoś systemu wtórnego. Grawitacja jest sprawą skali - im większa skala obiektu tym grawitacja rośnie, chociaż są obiekty kosmiczne które są małe jak np. gwiazdy neutronowe, gdzie materia jest zdegenerowana i sprasowana przez gigantyczną grawitację tak, że elektrony łączą się z protonami tworząc neutrony, przez co materia jest upakowana do maksimum, bo oddziaływanie odpychania ładunków jak w konwencjonalnej materii tam nie mają zastosowania. W warunkach ziemskich nie ma szans by kontrolować plazmę grawitacją, więc od podstaw zaczęto to realizować wykorzystując pole magnetyczne, ponieważ plazma jest naładowana elektrycznie i jak dotychczas jest to najbardziej wiarygodna metoda, przy której fuzja może być realizowana. Można by jeszcze zastanowić się nad zastosowaniem pola elektrycznego i elektrostatycznego do kontroli plazmy ale prawdopodobnie byłoby to trudniejsze od metod konwencjonalnych, jeżeli w ogóle możliwe. Inne formy realizacji fuzji są obecnie w odwrocie, inwestuje się miliardy w technologie tokamaku i ta technologia prawdopodobnie posłuży w przyszłości do budowy pełnowymiarowych komercyjnych elektrowni termojądrowych. Jeżeli ludzkości nie zdziesiątkuje zaraza albo inne skutki własnej zgubnej działalności i nie powrócimy do ery kamienia łupanego, to za kilkadziesiąt lat sytuacja na świecie może zacząć się obracać na dobre. Cóż z tego że obecne i następne dwa pokolenia będą żyły w smrodzie i brudzie, które wytwarza współczesny człowiek, bo na tych trzech pokoleniach będzie również ciążył obowiązek rozprawienia się z mankamentami współczesnej technologi i normalizacja tej niechlubnej sytuacji, właśnie dlatego że technologia była obciążona tak dużą nonszalancją naszych dziadków, którzy wymyślili sobie napędzać wszystko przy wykorzystaniu gazu atmosferycznego, którym równocześnie oddychamy i dzięki któremu żyjemy. Po drodze zahaczyliśmy o rozszczepienie jądra atomowego ciężkich pierwiastków, też nonszalancko jak zwykle zostawiając pokłady rdzewiejących beczek z radioaktywną trucizną na dnach mórz i oceanów i w sztolniach, licząc na to ze jakoś to będzie, że wszystko się rozproszy w morzach albo warstwy ziemi nas ochronią tak jak w przypadku próbnych podziemnych wybuchów atomowych, których trochę w przeszłości sobie zrobiliśmy. Otóż nie za bardzo. Taka logika to tak samo jakby ktoś wskoczył do głębokiej wody w ołowianych butach licząc na to, że się nie utopi. Reaktory termojądrowe mogłyby rozwiązać podstawowe problemy zapotrzebowania energetycznego dla instalacji naziemnych, łącznie z pojazdami naziemnymi. Jednak miniaturyzacja reaktorów, tak by mogły zasilać pojazdy latające w tym statki kosmiczne, to inna sprawa, wymagająca innego podejścia do technologii. Inne formy energii nie są znane ludzkości, ale to nie znaczy że takich form nie ma. Próbujemy naśladować procesy odbywające się w przyrodzie, to czego jednak nie widzimy jest istotniejsze. Nie widzimy tego co jest zbyt daleko, albo tego co odbywa się w skali tak małej, że obserwacja poprzez urządzenia techniczne tego typu procesów staje się na tym etapie rozwoju cywilizacyjnego niemożliwa. Istnieje też inna forma wyznacznika, który uniemożliwia nam zrozumienie pewnych procesów, są to procesy dyskretne, które uwidaczniają się dopiero przy zastosowaniu określonych urządzeń technologicznych czy metodologii działań. W przypadku naśladownictwa przyrody widzimy coś i analizujemy to co widzimy dochodząc do pewnych wniosków praktycznych, wszystko postrzegając przez pryzmat przestrzeni trójwymiarowej i innych zasad przyrodniczych. Wiele znakomitych rozwiązań technologicznych nie powstało i nie powstanie w przyszłości w procesie obserwacji przyrody, ani w procesie analizy uzyskanej przez naukę wiedzy. Są to rozwiązania, które albo powstaną w sposób przypadkowy i spontaniczny, albo w sytuacji przekazu danych od sił nienaturalnych, gdyż świadomość człowieka jest odbiornikiem emanacji, o których jeszcze bardzo mało wiemy. Nasza planeta żyje, żyła gdy nie było na niej ludzi, historia Ziemi to nie 5000 lat, to są przecież miliardy lat, coś tu było przed nami i będzie tu pomimo tego że aktualnie nie mieszka tu na stałe, nasza cywilizacja to epizod w historii wszechświata, jednak może być wylęgarnią naprawdę potężnej, rozpościerającej się na setki tysięcy lat świetlnych cywilizacji kosmicznej. Dopóki człowiek będzie polegał na tym co zdaje mu się, że jest wykonalne, dopóty nie poruszy kwestii tego co zasadniczy nurt technologiczny odstawił do lamusa. Jednakże nie powinno być tutaj żadnego dysonansu, wszystko co może posłużyć dla sukcesu cywilizacji powinno być bezwzględnie wdrożone, jeżeli tylko nie koliduje w zasadniczy sposób ze specyficzną sytuacją w której aktualnie znajduje się cywilizacja. W przypadku fuzji termojądrowej, były przypadki i do dzisiaj się one jakoś przewijają, różnych niekonwencjonalnych rozwiązań jak np. zimna fuzja. Zimna fuzja to fuzja przebiegająca w warunkach temperatury pokojowej, w każdym razie nie w warunkach wnętrza Słońca (miliony stopni Celsiusza). Tego rodzaju fuzja burzy dogmat fuzji termojądrowej jako takiej, i podważa praktyczny sens jej rozwijania. Tego rodzaju fuzja jest tak tania, że prowadzenie badań nad fuzją wysokotemperaturową staje się nonsensem, oczywiście tylko w przypadku gdyby udało się wykorzystać tego rodzaju zimną fuzję do celów masowej produkcji energii konsumpcyjnej. Gdy świat usłyszał o zimnej fuzji, prace nad fuzją wysokotemperaturową były już bardzo posunięte, myślę że to stało się głównym powodem, ale nie jedynym, spowolnienia prac nad zimną fuzją praktycznie do całkowitego wykluczenia jej z pola walki o przyszłość energetyczną ludzkości.

Inne formy uzysku energii cieplnej i dalej elektrycznej są w odwrocie. Przypomnijmy co stało się z australijską firma Lutec, było opracowane konkretne urządzenie - firma wysłała petycję do rządu o pomoc w drożeniu na dużą skalę, ale to co mamy dzisiaj bynajmniej nie polega na wykorzystaniu silników magnetycznych, brniemy w wysokobudżetowe przedsięwzięcia typu ITER'a. Przy takich nakładach finansowych nawet tego rodzaju rozwiązania w końcu powinny zakończyć się sukcesem, ale gdzie byśmy byli dzisiaj, gdyby firma Lutec odniosła sukces, gdyby pieniądze przeznaczane na technologię tokamaków poszły na rozwijanie silników magnetycznych, jest to pytanie bez odpowiedzi, ale świat na pewno nie wyglądałby tak samo. Pewne poczynania, z których nie ma odwrotu zostały przedsięwzięte, ucierpiały na tym technologie wolnej energii, o których w ogóle mało się rozmawia i nie wiele osób wie czym jest wolna energia. Świat co prawda nie składa się tylko z problemów energetycznych, bo za kilkadziesiąt lat to pokolenie pójdzie w niepamięć, a świat może zacząć rozwijać się w zupełnie innym kierunku, odmiennym od tokamaków, rakiet i transportu naziemnego jaki znany itp. Inna sprawa, że ktoś musi zainicjować pewne procesy, żeby doszły one do skutku, wszystko jedno czy będzie to jakaś instytucja, organizacja, grupa ludzi, czy ktoś inny. Martwi tylko fakt, że to co było na wyciągnięcie ręki, zostało pominięte a zaczęto rozwijać tak trudne do realizacji technologie jak kontrolowana fuzja termojądrowa. Jeżeli kiedykolwiek ktoś policzy ile jako cywilizacja straciliśmy na błędnym planowaniu strategii w skali globu, będą to setki bilionów dolarów. Cóż, jako ludzie pewnych sytuacji nie zdołamy naprawić, gdybyśmy mogli, świat ległby najpierw w gruzach, wtedy na jego zgliszczach może powstałoby coś lepszego, o ile byłaby jeszcze możliwość przywrócenia cywilizacji do jakiejkolwiek formy technologicznej, nie polegającej na łupaniu kamieni i strzelaniu z łuku. Gdy jednak zostaniemy przyparci do muru, gdy zatruta Ziemia upomni się o swoje, wizja głodu zaglądnie nam do oczu, istnienie populacji stanie pod znakiem zapytania, na skutek pandemii i defektów kodu genetycznego mieszkańców, być może wtedy rozglądniemy się wkoło i wyciągniemy właściwe wnioski z tego co robimy. Gdzieś istnieje punkt zwrotny, przy którym istnienie cywilizacji jest zagwarantowane, my znajdujemy się daleko jeszcze przed tym punktem i istnienie cywilizacji jest bardzo zagrożone, nie tylko na skutek własnej działalności. Rozwój technologiczny, który ma miejsce obecnie dobrnął do punktu w którym podstawy istnienia cywilizacji są zagrożone jak nigdy dotąd, teraz właśnie decydują się losy świata. Widać już wyraźnie co się dzieje, obserwując wszystkie te katastrofy, nasilające się pożary, fale upałów, kataklizmy w postaci huraganów o niespotykanej dotychczas mocy, coś dzieje się niedobrego z przyrodą i nie zapowiada się aby ta sytuacja uległa szybkiemu odwróceniu. Niestety, jednak dopóki globalnej katastrofy nie doświadczymy w sposób bolesny na sobie, nie podejmiemy radykalnych kroków przeciwdziałających, licząc że jakoś to będzie. Myślę, że to już jest kilka dekad zanim to się stanie. Jeżeli jednak chcemy wprowadzać fuzję termojądrową, musimy być raczej bardziej zdyscyplinowani, bo zanim jeszcze dojdzie do komercjalizacji tej technologii, świat może zostać prawie zniszczony, strefa zdolna do podtrzymania życia na jego powierzchni skurczy się do tego stopnia, że walka ludzi o życie przerodzi się w dramat, który odmieni losy cywilizacji na zawsze i nie naprawi tego nawet dostęp do taniej energii termojądrowej. W skali Kardaszowa reprezentujemy najniższą kategorię cywilizacji, którą ta skala obejmuje, czyli typu zero. Dopiero wejście do kategorii pierwszej może zagwarantować tej cywilizacji spokój ducha i przyszłość ale obecnie nie ma mowy o jakiejkolwiek pewnej przyszłości. Przyszłość niestety jest nie do przewidzenia, możliwe są różne scenariusze, w tym te najbardziej tragiczne. Wszyscy znamy historię, wiemy jak to wszystko się zaczęło ale nie wiemy jak się skończy, lepiej żeby się nie skończyło zbyt wcześnie, bo dzieci chcą żyć w miarę dobrych warunkach, a nie męczyć się jak skazańcy na nieludzkiej planecie. Planeta zaczyna być mocno zurbanizowana i zaludniona, jednak gdyby zarządzanie zasobami było skuteczniejsze nie byłoby głodu i chorób tropikalnych, bo planeta człowieka staje się nie możliwa do zamieszkania w strefie równikowej, robi się tam coraz gorzej. W strefie umiarkowanej upały też już osiągają wysokie wskaźniki temperaturowe, strach pomyśleć co będzie za te 30 - 40 lat. Poziom dwutlenku węgla rośnie w atmosferze, obecnie jest najwyższy w notowanej historii jego pomiarów. Może zdążymy z przestawieniem się na czystą energię, przed zasadniczą klęską ekologiczną, choć niektórzy twierdzą, że nie, bo właśnie przekroczyliśmy punkt przesilenia i procesy wywołane przez człowieka nie unormują się same i będzie coraz gorzej. Cywilizacja obarczona jest inercją więc szybko nie można niczego definitywnie przestawić, raczej są to długotrwałe procesy, wymagające wysiłku całego społeczeństwa, każdego narodu i woli polityków, którzy zdarza się że nie cechują się odpowiednimi cechami, a powinni być przecież przykładem dla społeczeństwa. Wszyscy wynieśli pewną edukację z wczesnych lat ale ta edukacji staje się prawdziwym problemem i nie ma zróżnicowania jakościowego, wszyscy chłoniemy ten sam przekaz, możemy rozmawiać na te same tematy, ale gdy ktoś mówi inaczej, burzy schematy, zostaje nader często zignorowany, bo nie może podeprzeć się żadnym autorytetem. Ktoś kto mówił sto pięćdziesiąt lat temu o fuzji termojądrowej, również był traktowany z przymrużeniem oka. Były różne teorie, ale niewielu łapało właściwy trop w temacie energii napędzającej Słońce, a już garstka śmiała mówić że kiedyś będziemy w stanie zbudować małe słońce na Ziemi. Tak i dzisiaj, nie wiele osób widzi coś więcej niż fuzja termojądrowa, energia z reaktora atomowego, choćby nawet najbardziej zaawansowanego, czy nawet uzyskiwanie energii elektrycznej w procesie anihilacji. Inne formy uzysku energii są jednak rzeczywiste, my postawiliśmy jednak na obieranie jajka ze skorupki młotkiem i stosujemy coraz to surowsze formy produkcji tej energii. Jednak siła tkwi w precyzji, a nie waleniu młotkiem w beton. Energia użytkowa, czy to elektryczna, czy to cieplna, może być wywołana z niczego, zaistnieje dopiero w chwili stworzenia odpowiednich warunków ku temu, to nie będzie energia uzyskiwana w procesie niszczenia materii, czy reakcji atomowych, będzie to energia pochodząca z interakcji materii z polem. Mało wiemy o polach jako takich, zajęliśmy się tak mocno strukturą materii, że o tym niemal zapomnieliśmy, a istnieją urządzenia, które wykorzystanie pola doskonale realizują w produkcji energii elektrycznej, wystarczyłoby zacząć te urządzenia produkować w większej skali na masowa skalę by zaspokoić, każdy głód energetyczny.  

środa, 5 sierpnia 2020

Intergalactic travels.

In several sci-fi films there're described many kinds and methods of intergalactic travels. In Star-trek films there's trans-warp propulsion as well as long distances teleportation. In Star-gate films there're Star gate's technology, a sort of wormhole - deep space travel teleportation method leaved here on Earth by some highly advanced ancient civilization. In some other films there is a plenty of various travel methods with application of propulsions which are highly advanced technologically and are relying on manipulation of spacetime, gravity or inertia... In deep space travel and also in intergalactic expeditions from our planet, which doesn't rely on hibernation of the crews or many generation space ship travels, we need to cross most important and crucial problems in technology, which from today's point of view seems to be impossible to cross to. Some of technology, we know will never work, is technology with relation to relativistic physics and effects which have its roots in theory of relativity. However some scientists are still looking for a new development of this theory to obtain their own aims in science, and also to check out some predictions, which has been functioning along with science from already long time. Some of scientists have also been working on really advanced concepts in space transport theory but those concepts were rejected and were not admitted for playing any greater role in recent science and technology. Almost all of them found its end on a stack of paper documentation, although some of them became famous and are functioning in science for decades, however as we can see through all of these times, without any technological appearance. We could accept recent science based on relativity and we could also to admit, that technology based on different reality in science is possible. It is impossible to break the limits in technology in a simple way thinking only in one manner. If we stay with thinking only within relativistic theory without any enrichment of it in a new parts, there is not possible to break light speed barrier and this kind of technology is simply a fairy tale. For space, gravitation, time and inertia we still cannot obtain any realistic and what is more, important and practical explanation, and this is exactly region of science responsible for proper transportation methods able to overcome well-know transportation limitations. What is existing besides time, 3-dimensional space limitations, gravitation and inertia, we won't get know until we get to the bases, origin of crucial matter representation and spacetime in what matter is existing and field is propagating. Almost every sort of existing methods of thinking are still polluted by planetary environment and perception defined by planet on which we were born. Abstractive thinking is hard in this conditions. Mathematics, physics was mostly created by whose, who was able to do this better then the rest of inhabitants of this world. Even in the situation, where most crucial problems are solved by a great groups of scientists, most of theoretical works still stay insufficient if we consider their practical mean and appearance - they are still explaining nothing what could be useful in interstellar travel or therefore intergalactic travel. There are still plenty of undiscovered relationships in the science. Physics, which is limited to recent technology abilities is not sufficient yet to do any real explanations.

  

czwartek, 23 lipca 2020

Próba kontroli pól.

Napęd bezwładnościowy to napęd, który nie polega na generowaniu jakiegokolwiek powszechnie znanego pola i na obecnym etapie nie pozwoli on na pokonanie istotnych barier w eksploracji głębokiego kosmosu. Generowanie pól napędu i izolacji relatywistycznej wokół pojazdów kosmicznych to zupełnie inna sprawa. Jako ludzkość znamy kilka rodzajów pól w tym: pole magnetyczne, elektromagnetyczne, grawitacyjne, elektrostatyczne, elektryczne oraz biopole - pole torsyjne. Opanowanie manipulacji przestrzenią za pośrednictwem odpowiednich pól zdaje się być podstawą, jeżeli chodzi o opanowanie efektów relatywistycznych i dylatacyjnych związanych z czasem, przestrzenią trójwymiarową i jej zniekształceniem przez masę poprzez grawitację. Doświadczenie pokazało, że niektóre pola można łączyć poprzez odpowiednie posługiwanie się wirującymi urządzeniami, będącymi w ruchu, przy znajomości fizyki materiałowej ciała stałego i innych stanów skupienia materii. Pole fizyczne i przestrzenne powstaje często gdy następuje przepływ określonych nośników energii pierwszego rzędu w przestrzeni, inne pola powstają jako efekt samoistny związany z samymi właściwościami materii jak masa spoczynkowa cząstek materii, jak w przypadku grawitacji, sumaryczny ładunek elementarnych nośników ładunków jak w przypadku pola elektrostatycznego, oddziaływanie pomiędzy dwoma naładowanymi elementami materialnymi o przeciwnych ładunkach jak w przypadku pola elektrycznego, czy polaryzacja magnetyczna objętości określonego podatnego na magnetyzację ośrodka materialnego, jak w przypadku pola magnetycznego magnesów stałych. Wszędzie w tych przypadkach istotną rolę pełni położenie w przestrzeni, rozkład przestrzenny materii wobec siebie. W przypadku pola elektromagnetycznego, mamy do czynienia z energią drugiego rzędu spolaryzowaną przestrzennie. Pole elektromagnetyczne to efekt pracy urządzeń wykorzystujących ruch elektronów w przewodników w powiązaniu z magnetycznymi skutkami ich przepływu. Pole elektromagnetyczne to energia obecna w przyrodzie w postaci światła słonecznego, ciepła i promieniowania jonizującego. Pole elektromagnetyczne powoduje wzrost objętości materii, ma związek z funkcjonowaniem i fizyką plazmy itd. Jednak we wszystkich przypadkach znane rodzaje pól mogą funkcjonować tylko w przestrzeni trójwymiarowej. Działają one również tylko w jednym kontinuum temporalnym, właściwym dla tego wszechświata, nigdy nie działają z efektem w przyszłość, czy w przeszłość. Sam czas jest zależny np. od pola grawitacyjnego - im większy wektor pola, tym czas płynie wolniej idąc tym tropem zwiększanie prędkości powoduje spowolnienie czasu, co dzieje się zgodnie z teorią względności. Podobne zależności wynikające z tej teorii wymagają zastosowania technologii, która byłaby w stanie je obejść. Opanowanie oddziaływań grawitacyjnych byłoby tutaj kluczem do skonstruowania odpowiednich urządzeń zdolnych do niwelacji efektów relatywistycznych i uzyskania form napędu, odpowiednich dla problemów w transporcie wynikających ze skali wszechświata. 

Rysunek 1.

1. Generator pola grawitacyjnego, 2.- Rakieta w locie, 3.- Pasażer.



Rysunek 2.
d - przesunięcie środka ciężkości.

wtorek, 23 czerwca 2020

Niekonwencjonalne napędy 2.

W odróżnieniu od napędu inercyjnego Dean’a dotyczącego inercyjnego pompowania rezonacyjnego, autor poniższego rozwiązania rozwinął żyroskopowy mechanizm napędu inercyjnego tworząc ósemkową trajektorię obracających się mas i inercyjny system napędu przewidziany do napędzania pojazdów małej prędkości. Rysunek nr 1 ilustruje żyroskopowy napęd inercyjny. Składa się on z następujących części: 1 – silnik prądu stałego, 2 – przekładnia redukująca, 3 – rotujące masy mimośrodowe, 4–synchroniczny pas napędu, 5 – przekładnie synchronizujące, 6 – przekładnie planetarne, 7 – podwozie 8 – prowadnice. Przedstawiony mechanizm zawiera cztery żyroskopowe koła zamontowane w parach w dwóch oddzielnych prowadnicach. Rotory są zsynchronizowane by rotować w przeciwnych kierunkach do siebie z wykorzystaniem przekładni znajdujących się na ich końcach zmuszających masy mimośrodowe do ruchu po niezależnych torach w kształcie ósemek, które rozdzielone są u góry na dwie półkule. Urządzenie było testowane przy dwóch prędkościach obrotu: 500 obr/min i 1000 obr/min na elastycznym i sztywnym podłożu. Gdy urządzenie było testowane na elastycznym podłożu wzniosło się z powierzchni i opadło na nią z powrotem. Stało się jasne że nie ma w tym przypadku bez-reakcyjnej siły ciągu ze względu na fakt, że ruch obracających się mas jest taki sam wzdłuż zamkniętej pętli trajektorii chociaż są one w kształcie ósemki.

Rysunek nr 1

Na poniższym rysunku znajduje się pojazd - platforma napędzany siłami inercyjnymi pochodzącymi od obracających się mimośrodów. Koła zębate wyposażone w obciążenie mimośrodowe, są zsynchronizowane tak że siły działają tylko w dwóch kierunkach, siły na boki są sparowane przeciwstawnie. Koła jezdne na których pojazd się porusza są wyposażone w łożyska jednokierunkowe. Za każdym obrotem kół zębatych występują siły do przodu i wstecz, jednak łożyska w kołach jezdnych eliminują możliwość jazdy wstecz, więc przy szybkich obrotach wciąż tylko połowa siły jest wykorzystywana i powoduje to że pojazd zawsze porusza się do przodu. 1. Podwozie, 2. Masy, 3. Mocowanie kół zębatych, 4. Koła jezdne z jednokierunkowymi łożyskami, 5. Silnik DC, 6. Sprężyny przekazujące napęd, 7. Prowadnica systemu napędu.

Rysunek nr 2

Silnik inercyjny Roberta Cook'a 

Silnik inercyjny R. Cook'a

Inekoid Tołczyna.
Inercoid Tołczyna - schemat


Inercoid Tołczyna - widok urządzenia.






Inertia centrifugal propulsion attempt.

Today I present a type of drive that uses inertial forces and centrifugal forces. The idea is not new and from time to time you can come acr...