A technology blog in the space industry, focusing primarily on new forms of space propulsion and addressing all issues related to their market introduction. The patent mine is affiliated with the Inertial Propulsion Research Laboratory, the author's own laboratory, where he researches the possibilities of new magnetic and inertial propulsion systems independently and using his own financial resources.
wtorek, 21 listopada 2017
Pola siłowe a bezpieczeństwo statków kosmicznych.
Gdy sprawa eksploracji przestrzeni kosmicznej przerodzi się w wielowątkowy podbój kosmosu przez człowieka, wtedy zajdzie potrzeba budowy generatorów pola siłowego, które będzie miało za zadanie ochronę statków kosmicznych przed gruzem kosmicznym na torze ich lotu, oraz cennego wyposażenia o znaczeniu strategicznym w kosmosie. Idea pola siłowego sięga dość dawnych czasów w nauce i technice. Idea ta zaprzątała umysły takich wynalazców jak Nikola Tesla, oraz prawdopodobnie fizyków teoretyków takich jak Paul Dirac, czy Albert Einstein. Ilekroć mowa o polu siłowym jako takim, jego istota wciąż zdaje się wymykać poza ramy zrozumienia dzisiejszych naukowców i badaczy różnego pokroju. Pole siłowe z natury rzeczy powinno spełniać pewne założenia, powinno działać na wszystkie obiekty materialne, to znaczy musi to być pole o naturze grawitacyjnej lub o naturze quasi - grawitacyjnej, w tym przypadku ociera się ono o fizykę nieznanych jeszcze pól związanych z polem grawitacyjnym lub o zupełnie innych nieznanych właściwościach fizycznych. Współczesna fizyka jest jeszcze niekompletna i fakt, że niektórzy sądzili, że teoria względności czyni ją kompletną nie potwierdza prawdziwości tego założenia. Różni badacze w przeszłości m. in. T.T. Brown, którzy pominięci zostali przez kanony naukowe aż do dzisiejszych czasów, niejednokrotnie trafiali na właściwe wątki otwierające furtkę do pól siłowych, jednak tak się stało, że ich osiągnięcia nie przełożyły się na sytuację globalną i dzisiaj w dalszym ciągu bazujemy na ryzyku, które dotyczy też ISS, czy innych elementów infrastruktury w kosmosie, co do których jest niebezpieczeństwo, że zderzą się one z którymś ze śmieci kosmicznych i orbitalnych, bo pozostają one bez ochrony jakiegokolwiek pola, nie tylko siłowego. Załogi pojazdów i stacji kosmicznych są wciąż narażone na szkodliwe promieniowanie kosmiczne i od Słońca, tego mankamentu na razie nie potrafimy w sposób satysfakcjonujący wyeliminować. Zatem ryzyko napromieniowania, może i powinno odbierać chęć do dalszych podróży kosmicznych. Od rozwiązania problemów technicznych bezpiecznego lotu kosmicznego jesteśmy jeszcze daleko, żaden człowiek nie opuścił jak dotychczas pobliża planety, nikt nie oddalił od niej dalej niż 1 mln km od niej, odległość Ziemi od Słońca to jakieś 150 mln km, zatem widzimy tu, jak niewiele osiągnęliśmy jeżeli chodzi o załogowe loty kosmiczne. Odległość z Ziemi do systemu Alfa Centauri to jakieś 40 bln km, światło potrzebuje na przebycie tej drogi 4,22 roku, widać tu że prędkość światła jest prędkością znikomą biorąc pod uwagę skalę wszechświata. Przy dużych prędkościach okruchy materii znajdujące się niemalże wszędzie w kosmosie mogą uszkodzić każdy pojazd kosmiczny, gdyby nie posiadał on pola siłowego, dlatego tak ważnym jest by ze względu na bezpieczeństwo załóg tych pojazdów, posiadał on takie pole. Pole to powinno nie dopuszczać do kontaktu drobin i gruzu kosmicznego z kadłubem statków kosmicznych, za pośrednictwem pola grawitacyjnego o odwrotnej polaryzacji, lub za pomocą innego silnego pola, które musi otaczać pojazd z każdej strony nie dopuszczając by rozpędzone drobiny przebiły kadłub po czym nastąpić mogłaby dehermetyzacja i w konsekwencji śmierć załogi. Trudno jednak stworzyć podstawy tego rodzaju pola, a co dopiero realizować jakiekolwiek rozwiązania techniczne bez adekwatnej wiedzy. Materia przeniknięta jest zarówno na poziomie kwantowym jak i w skali kosmosu polem grawitacyjnym a to pole jest splątane własnym stanem kwantowym z nią samą, jest to właściwe dla każdego obiektu materialnego bez względu na położenie w kosmosie, każdy obiekt ma tak jakby własny stempel grawitacyjny odbity w przestrzeni za pośrednictwem własnej masy, zatem technologia która umożliwiałaby działanie pola siłowego powinna mieć możliwość działania najlepiej na sam efekt splątania, gdybyśmy mieli możliwość oddziaływania na efekt splątania z polem grawitacyjnym mielibyśmy kontrolę nad cechami grawitacyjnymi obiektów materialnych. Inna metoda może polegać na wysokoenergetycznym, dużej częstotliwości zmiennym polu magnetycznym, zmienne pole magnetyczne może nie tyle co odrzucić w przestrzeń kosmiczną dany obiekt co spowolnić go i unieruchomić tak by mógł on ominąć bokiem objętość statku kosmicznego. Jednak tego typu technologia jakkolwiek działałaby na obiekty ferromagnetyczne i paramagnetyczne, to trudniej byłoby uzyskać pole ochronne dla obiektów cechujących się diamagnetyzmem o zerowym momencie magnetycznym, ale być może byłoby to jednak kwestią odpowiedniego wyrafinowania tego typu technologii. W historii prób wynalezienia napędów kosmicznych, nie tylko zwykłych, ale takich także które łamałyby podstawowe założenia teorii względności, lub je omijały w sprytny sposób, nie brakuje aż do dzisiaj różnych koncepcji, które “zamrożone” zostały na czas nieokreślony w zamrażalce nauki i technologii, z wielu względów. Niektóre z nich muszą poczekać aż technika materiałów, fizyka ciała stałego, uchyli drzwi do ich realizacji, inne muszą zaczekać aż fizyka odblokuje nowe odmienne realia technologiczne typu całkiem nowych pól, których istnienia obecna nauka jeszcze nie jest w stanie przewidzieć. Możliwe, że określone odmiany pól energetycznych typu sprzęgnięcie pola elektrycznego czy elektrostatycznego z grawitacyjnym lub pola magnetycznego z grawitacyjnym doprowadzi w przyszłości do takiej rewolucji w transporcie, że patrząc z dzisiejszej perspektywy nikt nie jest w stanie przewidzieć możliwego rozwoju sytuacji. Prace poczynione wcześniej przez niektórych marginalnych badaczy, dotyczące zjawisk z pogranicza obecnej nauki i technologii, dają do zrozumienia, że współczesna fizyka jest pełna niedokładności i niedoskonałości, luki w jej strukturze będą w przyszłości niejednokrotnie tymi lukami które przerodzą się w całkiem fantastyczne możliwości technologiczne.
niedziela, 19 listopada 2017
Eksploracja systemu słonecznego
Być może już w niedalekiej przyszłości robotyka i automatyka umożliwi szerzej zakrojoną i zaawansowaną kolonizację całego układu słonecznego. Do tej pory mieliśmy do czynienia z nieskoordynowanym i partykularnym wysyłaniem przez różne agencje kosmiczne (NASA, ESA) małych zrobotyzowanych misji jak misja Spirit'a czy Opportunity i nie tak niedawna Curiosity lub ostatnia udana misja Juno orbitująca obecnie wokół Jowisza. Różne prace w dziedzinie robotyki i automatyki przyczynią się do przygotowania zaplecza technologicznego dla pionierów kolonizacji planet typu Marsa i być może również budowy miast w wyższych warstwach atmosfery Wenus. Obecne próby kolonizacji planet układu słonecznego rozbijają się o fundusze, brak jest centralnie sterowanego systemu ponadpaństwowego, nadrzędnego zawiadującego eksploracją systemu słonecznego, który umożliwiłby bardziej złożoną i wielowątkową produkcję robotów wyposażonych w sztuczna inteligencję mogących być w stanie wprowadzić bardziej istotne zmiany w środowiskach docelowych, czyli tam gdzie zostałyby one wysłane. Misje takie, aby uzyskać ważny i kluczowy rezultat, musiałyby składać się z setek robotów wysyłanych na daną planetę mogących współpracować ze sobą, uzyskiwać potrzebne substancję w procesie rafinacji regolitu, gruntu dostępnego na miejscu oraz zdolnych do konstruowania schronów dla ludzi, oraz wszystkich systemów zaopatrzenia w energię. Czy będzie to również energia pochodzenia atomowego czy konwencjonalna, zależy od rozmachu przeprowadzanych działań, jednak wykorzystanie energii atomowej powinno znacznie wpłynąć na możliwości przetrwania na miejscu jeżeli chodzi o kolonizatorów. Zasadniczo zasilanie w energię oraz wytwarzanie potrzebnych substancji musi przebiegać automatycznie i wykazywać się dużą niezawodnością, ponieważ poleganie na technologii będzie jedyną formą i możliwością przetrwania na wielu nowych środowiskach planetarnych, czy księżycach np. w celu rafinacji platyny i złota. Aby do tego rodzaju aktywności doszło nie wystarczy dysponować wiedzą i standardowymi umiejętnościami, trzeba natomiast wykazać się umiejętnością przewidywania zdarzeń, które w razie sytuacji kryzysowej mogą przebiegać bardzo szybko. Żaden człowiek nie stanął jeszcze na innej planecie poza Ziemią, co wyraźnie wskazuje na fakt, że obecnie świat zbyt bardzo pochłonięty jest własnymi sprzecznymi interesami, co nie służy jego mieszkańcom w żaden sposób, żeby jednak doszło do konkretów potrzebna jest współpraca pomiędzy zespołami ludzi dysponującymi wiedzą i zapleczem technologicznym.
Wybierzemy się w kosmos z jednego ważnego powodu - nasza planeta się zużyje i po pewnym czasie wyeksploatowana, nie będzie przedstawiała dla rodzaju ludzkiego żadnej większej wartości. Obecnie opracowaliśmy technologie w oparciu o które eksterminujemy systematycznie z Ziemi dość duże ilości innych gatunków cieszące się jeszcze obecnie możliwością życia w zanieczyszczonym, ale jeszcze podtrzymującym ich egzystencję, środowisku. Sztuczne mięso, GMO, sztucznie wytwarzany tlen i woda, to może być przyszłość, w której nie ma zasadniczej przyrody, Ziemia stanie się natomiast systemem zurbanizowanym i uprzemysłowionym, sam ekosystem pozbawiony zostanie ciągłości a poszczególne ogniwa zostaną raz na zawsze złamane. Klony ludzi przeznaczonych dla wymiany organów dostarczą tkz."życia wiecznego" swoim właścicielom. Chociaż przecież decydujący o osobowości centralny układ nerwowy nie będzie mógł być wymieniony w prosty sposób nawet gdyby udało się dzięki klonowaniu wymieniać wszystkie inne organy i skórę. Teoretyzowania tego typu, że systemy takie jak przejście na technologię elektryczną w całości, mogą ale nie koniecznie powinny doprowadzić do odciążenia ekosystemu naszej planety od szkodliwego gatunku którym można nazwać człowieka, który działa ewidentnie metodami samobójczymi dla siebie, a dla innych gatunków mieszkających na Ziemi stanowi poważne zagrożenie ich egzystencji. Dlatego należy zastanowić się, co jest ważniejsze, czy ratowanie doświadczonej przez los populacji przez działanie partykularne typu dania ludziom ryby a nie dania wędki, bo czymże innym jest dawanie pożywienia, leków i ubrań bez tworzenia odpowiedniego przemysłu, infrastruktury w tym elektryfikacji słabo rozwiniętych gospodarczo rejonów świata oraz odpowiedniej edukacji, czy może zwrócić się w kierunku kolonizacji np. Marsa, rozwijając jednocześnie zaawansowane technologie, które zaprocentują za jakiś czas w sposób obfity, a udający się w liczbie milionów na tą planetę kolonizatorzy przecież ustąpią miejsca innym biedniejszym jednostkom, które dzięki temu będą się mogły najeść do syta czy przebywać w klimatyzowanych pomieszczeniach w warunkach skwaru. Należy skoncentrować się na jak najmocniejszej eliminacji zagrożeń płynących z kosmosu oraz opracowaniu ekonomiczniejszych metod transportu poza planetarnego, bo sytuacja i tak po jakimś czasie zmusi do tego świat i polityków, w przeciwnym razie dojdzie do odwrotnego w skutkach efektu, czyli gwałtownej depopulacji, na skutek poważnych zaniedbań badawczych, upadku większego fragmentu kosmicznej skały lub działań wojennych na globalną skalę, z czym mieliśmy już do czynienia kilka razy wcześniej. Wzrost demograficzny siłą rzeczy nasila falę nienawiści i agresji, zarówno w skali jednostki jak i całych narodów. Nie pomoże w tym planowanie, nawet również jakiekolwiek inne projektowanie od strony biologicznej ludzi, gdyż ostateczny wpływ na charakter człowieka mają uwarunkowania środowiskowe, zatem ilość "wadliwych" jednostek natomiast zgodnie z prawem prawdopodobieństwa i tak będzie niemożliwa do oszacowania, a działania edukacyjne stają się nie do końca skutecznym rozwiązaniem. W tym względzie mamy np. terroryzm oparty na nienawiści a przecież terrorystów używających metod terrorystycznych nie da się zupełnie edukować i stanowią oni obecnie formę destabilizowania wielowątkowego ustroju światowego, której nie można pominąć, ponieważ sytuacja tego typu może wymknąć się spod kontroli i jest to jeszcze jeden problem, nadzwyczaj twardy orzech do zgryzienia dla prób wprowadzania kontroli i bezpieczeństwa międzynarodowego. Natomiast z drugiej strony istnieje w wyżej rozwiniętych społeczeństwach mocne dążenie nieakceptowania przejawów odmiennego myślenia i eksploatacji systemem prawno-ekonomicznym jednostki z negatywnym skutkiem dla cywilizacji, czynione przez ludzi owładniętych różnymi, nie zawsze idącymi w kierunku korzyści ogółu ludzi, ideami. Mamy tutaj nieuzasadniony wpływ na technologię realiów ustanowionych jeszcze przez stare metody myślenia, nikt w obecnej cywilizacji nie zerwał i nie odciął się jeszcze definitywnie od ogólnego schematu uprawiania polityki, tego jakiej technologii obecnie używamy i nawet największym umysłom naszych czasów nie dano szansy na stuprocentowe pole manewru, ani nie zrealizowano większości z ich kluczowych wizji. Dla wojowników wykorzystujących terroryzm, filozofia zachodu to dzieło demonów, te kultury nigdy nie przejmą schematu funkcjonowania opartego na tych zasadach i jest to kolejna przeszkoda w zjednoczeniu narodów w celu przyśpieszenia eksploracji systemu słonecznego. Podziałów jest znacznie więcej niż można zauważyć patrząc pobieżnie, większa część kultury zachodu pod względem mentalności człowieka, faktycznie przejęta została przez system monetarny jako taki, a życie stało się poligonem dla zdominowanych, zdeterminowanych i zminimalizowanych do posiadania jednostek, pozbawionych co gorsza pożytecznej wizji. Jednak widać już wyraźnie, że znudzone społeczeństwo poszukuje pewnej różnie pojmowanej odskoczni, szczególnie w gospodarkach wyżej rozwiniętych, ta sytuacja i tendencja może dojrzeć do tego że do ich grupy dojdą nowe narody a na skutek postępu technicznego sytuacja polepszy się do tego stopnia, że znikną choroby i ubóstwo, a technologia nie przerodzi się w monstrum pożerające swojego twórcę, jak może to się stać w przypadku AI lub technologii nuklearnej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Inertia centrifugal propulsion attempt.
Today I present a type of drive that uses inertial forces and centrifugal forces. The idea is not new and from time to time you can come acr...
-
Nitinol is a titanium-nickel alloy presenting shape memory by use of heating and cooling and it can return to programmed shape after warmin...
-
A drawing showing magnetically controlled inertial system for propulsion with application of two independent weights. System can to work bot...

