środa, 31 marca 2021

Informatyk bez dyplomu - teoretyk napędu bezwładnościowego...

Tak się składa, że akurat ostatnio coraz bardziej staję się "teoretykiem" napędu bezwładnościowego... () Od kilku już lat jak nietrudno zauważyć, nie ma na razie na horyzoncie i w moim bezpośrednim otoczeniu kogoś kto by zechciał wejść w ten rodzaj tematu oprócz mnie i może kilku innych rozsianych po całej Polsce fanatyków niewielkiej rangi i pasjonatów tego typu technologii (szalonej czy głupiej i iluzorycznej technologii, jak uważają niektórzy). Wynika to z tego faktu, że niewielu ludzi, zwłaszcza niewielu z tych ludzi, którzy wyrośli na prawach dynamiki Newtona i teorii relatywistycznej Einsteina, ma odwagę zaryzykować, wbrew głównemu nurtowi, podjęcie promocji tego napędu, w sytuacji powszechnego braku zaufania do tego typu rozwiązań technicznych, co wiąże się także z brakiem konstruktywnej deklaracji odpowiednich osób do realizacji finansowania konkretnych celów i projektów z tego zakresu technologii. Zbiorowe zdanie jest bardziej zbliżone do twierdzenia, że taka technologia nie może działać i nie będzie nigdy działać w żaden ewidentny sposób. Jednak równocześnie oponenci utrzymujący takie zdanie, nie potrafią wytłumaczyć w jaki sposób działają takie urządzenia jak napęd inercyjny Normana Deana, napęd inercyjny Thorsona czy inercoid Tołczyna. 


Zdjęcie nr 1 - Urządzenie Mike'a Marsden'a - lewitacja uzyskana
w trakcie pracy napędu inercyjnego jego pomysłu.

Czy to nie jest rodzaj jakiejś choroby wzroku polegającej na maniakalnym trzymaniu się twierdzeń i praw, podczas gdy namacalnie i naocznie zostały one już dawno poddane w wątpliwość poprzez ludzi którzy wyzbyli się uniformów skostniałej nauki w formie akademickiej i to zostało im poczytane za szarlataństwo, czy odszczepienie od głównych kanonów z negatywnym skutkiem, co ciekawe ten skutek najbardziej dotykał tylko tych profesorów i nestorów nauki standardowej, którzy posiadają największą obstrukcję dotyczącą afirmacji własnego podejścia do teorii naukowej, której są oni konserwatystami. Być może prezentowane przeze mnie podejście jest zbyt bardzo zorientowane na samą próbę udowodnienia słuszności założeń napędu bezwładnościowego bez powoływania się na obliczenia i fakty potwierdzające te założenia, podczas gdy ktoś może zarzucić mi ze tak na prawdę, gdyby napęd ten nie był fikcyjny to już doczekałby się swojej racjonalizacji i że nie ma rozziewu pomiędzy nauką a tego typu rozwiązaniami jak napęd bezwładnościowy. Nie jestem miłośnikiem teorii spiskowych i interesują mnie tylko fakty i prawda. Żadne teorie spiskowe tutaj nie mają zastosowania, to nie jest moje podejście i nie chcę oskarżać obecnych ludzi nauki i wielkie przedsiębiorstwa o brak troski o przyszłość cywilizacji i jej dobro, jednak to co robią ci ludzie i te korporacje wskazuje na jakiś rodzaj co najmniej dysonansu pomiędzy tym co deklarują a tym co ostatecznie trafia na szeroki plan technologiczny i gospodarczy, i co w konsekwencji warunkuje grę rynkową w ogólnym sensie i co odbija się na życiu miliardów ludzi zgromadzonych na powierzchni tej małej planety. Jest jednak wiele osób na świecie, które dostrzegają potencjał tego rodzaju systemu napędu, którzy mają na swoim koncie już po kilka rozwiązań technicznych działających w oparciu o zjawiska fizyczne występujące w napędzie bezwładnościowym. Piszę te parę słów, bo uważam, że to szkoda, że tak się dzieje, że napęd bezwładnościowy jest zmarginalizowany, bowiem z tym sposobem napędu mogłyby wiązać się fantastyczne wręcz możliwości techniczne, gdyby zamiast powielać to co już okazało się mało efektywne i co już znamy i wiemy już, że jest to technologia nie dla wszystkich, tylko dla wybrańców i ewentualnie ludzi z napchaną kasą kieszenią, przestalibyśmy wierzyć w mało efektywne technologie i przystąpilibyśmy do prawdziwego dzieła. Nie tylko ja uznałem, że technologia, która istnieje obecnie nie jest w stanie mnie zadowolić pod pewnymi względami, więc zacząłem szukać czegoś innego w zakresie napędów przydatnych w kosmosie, gdyż moim marzeniem od zawsze było uzyskanie możliwości swobodnej podróży po wszechświecie, opuszczenie atmosfery i grawitacji planety na której się urodziłem, a inne moje marzenie to opracowanie źródła energii, które nie byłoby zależne od ilości paliwa oraz możliwe byłoby otrzymanie energii poza planetą w dowolnych ilościach. Marne losy świata będą, dopóki, rządzić będzie co kto lepszy z wypchanym portfelem oraz ludzie z tytułami naukowymi na usługach obecnego systemu naukowo-technologicznego. Dopóki ludność świata nie zmądrzeje i nie wybierze tego co zapewni prosperowanie całego świata, a nie tego co popularne, co służy jednemu tylko celowi, czyli eksploatacji mas ludzkich i ich totalnemu zużyciu oraz zupełnej fiskalizacji życia na tej planecie i poddaniu obywatela Ziemi w niewolę pieniądza, dopóty światem będzie rządzić przemoc i chciwość. Mamy totalną komputeryzację życia, zaawansowana elektronika jest już niemal wszędzie. Ostatnio znalazłem w domu prawie nową paczkę dyskietek 1,44 MB, która może już tylko posłużyć dzisiaj do prezentacji antyków komputerowych dzieciom (jak to kiedyś przechowywano programy w DOS oraz pliki z edytora tekstu...). Czasy się zmieniają, kolejni sąsiedzi umierają... i odchodzą coraz to bliższe osoby, a na świecie, tak owszem, zmienia się dużo, ten jednak, jak się obawiam, nie rozwija się w dobrym kierunku. Systemy podtrzymania gospodarki i przemysłu zjadły tak dużo kasy, że rozdęte tym posiłkiem pękną jak komar, który napił się za dużo krwi... Zjadły one tak dużo kasy, że dla pasjonatów alternatywnych napędów ustanowiły ciężki los i kłodę za kłodą rzucaną pod nogi, nie zostawiły zbędnego miejsca, gdzie mógłby narodzić się nowy standard w nauce i technologii. To błąd fatalny, który zaowocuje bankructwem cywilizacji, co widać i już - tak dobrze nam było bez korona wirusa, że aż z nudów w dobrobycie nastąpiła zaraza. Czy to przypadek, że miliony utopione w badania genetyczne i bawienie się w Boga, nie przynoszą zamierzonych skutków, a raczej skutki opłakane? Zawsze, gdy ma się coś zmienić na świecie ktoś interweniuje i pojawia się nowa wojna, to też chyba przypadek...


Zdjęcie nr 2 - napęd inercyjny mojego pomysłu, jeden z wielu które 
opracowałem.

poniedziałek, 29 marca 2021

Nowa koncepcja napędu bezwładnościowego.

Forma napędu z wykorzystaniem sił odśrodkowych i ruchomego obciążenia na obwodzie. Podczas ruchu okrężnego wokół centralnego wału masy dążą do zajęcia pozycji maksymalnie horyzontalnej, co powoduje parcie na centralnie umieszczoną przegrodę, dzieje się to poprzez sprężyny rozciągliwe, które powodują podniesienie centralnego łożyska posuwisto-rotacyjnego, które następnie naciska na przegrodę-tarczę zaspawaną na wale, poprzez sprężynę ściskaną.


Zamiast sprężyny ściskanej można też zastosować magnesy toroidalne spolaryzowane na odpychanie, jeden na tarczy drugi na łożysku posuwisto-rotacyjnym.. Rozwiązanie takie eliminowałoby problem tarcia sprężyny o dwa elementy konstrukcyjne w postaci tarczy na wale i górnej krawędzi łożyska.


System napędowy tego typu składa się jak widać z kilkunastu mas. Napędzany jest silnikiem elektrycznym, który jest zasilany z kolei prądem z termo-generatorów radioizotopowych (energia może pochodzić z Plutonu-238 i jego rozpadu promieniotwórczego). 


Wcześniejsze konstrukcje.




sobota, 20 marca 2021

Mechanika przyszłości - opanowanie grawitacji.

Cywilizacja, która odnajdzie klucz do opanowania grawitacji, będzie mogła kontrolować wszechświat, gdyż cały on funkcjonuje na zasadach grawitacyjnych oraz zyska wstęp do kolonizacji zasobnych w rozmaite skarby galaktyk, jeżeli nie są one już wyeksploatowane... Tylko opanowanie podstaw funkcjonowania grawitacji i wykorzystanie tej wiedzy w konstrukcji pojazdów kosmicznych może wydobyć człowieka poza rubieże układu słonecznego, inne poważnie traktowane technologie, o których się obecnie rozmawia w rodzaju napędu termojądrowego, czy napędu wiązką laserową tego nie będą w stanie zrobić. Trzeba iść tropem technologii pokrewnych do grawitacji zjawisk i związanej z tym intuicji, by opanować technikę pola grawitacyjnego, przy wykorzystaniu konstrukcji i rozwiązań materiałowych dostępnych ludzkości. Powinno się pomyśleć o wykorzystaniu sił odśrodkowych w połączeniu z elektromagnetyzmem, połączeniu magnetyzmu z siłami bezwładności itp. Spoglądając na minione dekady, można zaobserwować asymetrię rozwoju naszej cywilizacji, ludzkość wkroczyła w zaawansowany etap rozwoju komputeryzacji bez równoległego rozwoju zgrubnych i bardziej inteligentnych acz prostych technologii transportu i energetyki, co może zaowocować tym, że spotkamy się w świecie wirtualnym, bez możliwości prawdziwego życia, bez ekspansji na inne planety poza układem słonecznym. Gdyby do tego doszło, stracilibyśmy możliwość przetrwania, gdy tylko od systemów komputerowych odcięta zostałaby energia je zasilająca. Technologia powinna rozwijać się symetrycznie i tak jak w przyrodzie jest różnorodność, tak w nauce i technologii powinna być ona zachowana, po to by zapewnić spokój i dostatek przyszłym pokoleniom. W tym celu należy porzucić koncepcję napędu rakietowego, a w energetyce odejść całkowicie od spalania substancji węglopochodnych i wszystko to zrobić w sposób radykalny - są technologie i są środki by wykonać to natychmiast i bezpowrotnie. Trzeba ludzi którzy stracą pracę w sektorze wydobycia i przetwarzania kopalin przebranżowić na inne zawody, podobnie jak ludzi z sektorów energii, administracji i utrzymania warunków bytowych na tej planecie, przeszkolić na alternatywne formy utrzymania, włączając w to nawet basic income, czy rentę dożywotnią. Trzeba zlikwidować przerost administracji, nad ludźmi wytwarzającymi produkt, skłaniając się w kierunku większej automatyzacji, zlikwidować zupełnie niektóre niepotrzebne instytucje, które obciążają podatkowo społeczeństwa. Należy dążyć do trójwymiaryzacji systemów urbanistycznych i transportowych, zaniechać dalszego rozwoju infrastruktury drogowej na korzyść osobowego mikro-transportu powietrznego i kosmicznego, sterowanego autonomicznie i elektronicznie. Trzeba pomyśleć nad bardziej inteligentną eksploracją systemu słonecznego oraz budowaniem infrastruktury w kosmosie.



Transport zbiorowy powinien zostać wyniesiony na poziom o wyższej jakości i powinno się przedłożyć go nad transport drogowy, gdyż transport drogowy jest niebezpieczny (codziennie w skali świata setki ludzi traci życie w wyniku kolizji drogowych lub stają się oni kalekami) i jest jednym z głównych trucicieli przyrody oraz pogorszenia jakości powietrza, którym oddychamy. Technologię transportu należałoby rozwijać w oparciu o pędnik magnetyczny lub grawitacyjny i odstąpić całkowicie od stosowania silników spalinowych. Lepszy świat może polegać na tym, że każdy wsiądzie do swojego kosmo-chodu i znajdzie się w kilkanaście minut na księżycu lub w kilkanaście godzin na Marsie. Lepsze życie polega też na tym, że każdy może otrzymać pomoc lekarską w postaci programowalnego lekarstwa, które po wprowadzeniu do organizmu zajmie się właśnie tym tylko schorzeniem, na które zostało zaprogramowane bez żadnego innego efektu ubocznego, co eliminuje wszystkie koncerny farmaceutyczne i ich walkę o konsumenta. Nasza cywilizacja zdaje się być przytłoczona, ciężarem własnego istnienia, zdaje się że większość ludzi nie ma jeszcze szerszej wizji, której mogliby się poświęcić, poza pielęgnowaniem własnego życia, większość ludzi nie widzi potrzeby w wyruszaniu poza własne miasto, a co dopiero na inną planetę. Jakieś pasje trzeba jednak posiadać, pasja życia dla samego życia czasami może nie wystarczać. Nie taka technologia jak w przypadku rakiet powinna być używana do wyniesienia technologii do rangi sztuki. Człowiek gra tu na tej planecie pierwsze skrzypce jak do tej pory, ale dźwięk jego gry na razie jest mocno ograniczony przez atmosferę własnej planety... Ile osób weszłoby na pokład statku kosmicznego, by za kilka godzin znaleźć się w systemie Alfa Centauri, tak naprawdę niewielu by się odważyło, gdyby przyszło co do czego, wielu od razu by się zastanowiło co robi, że porzuca własna rodzinę, odcina się od życia jakie znał dotychczas itp. jeszcze inni pytali by się czy jest to bezpieczne, albo w ogóle nie dałoby wiary w możliwości napędu międzygwiezdnego. Jednak na razie wygląda na to że mamy tylko technologię rakiet i nic poza tym. 


Należałoby zbadać jak zachowuje się antymateria, czy nie generuje ona antygrawitacji. Raczej należy przypuszczać że grawitacja to zjawisko szersze, które łączyć może materię i antymaterię w spolaryzowany elektrycznie wszechświat dwóch odwrotnych natur. Pod względem grawitacji należy raczej przypuszczać, że antymateria generuje tak samo spolaryzowaną grawitację, a różnica w polaryzacji atomów nie ma wpływu na tą właściwość. Przy anihilacji jednak niszczącej obie materie mogą dziać się interesujące zjawiska, jeżeli chodzi o zanik grawitacji. Ciemna materia (VIMP) może mieć charakter antygrawitacyjny ale nie jest ona tożsama z antymaterią.


W znanym wszechświecie prawa natury działają w ten sposób, że nie można odgrodzić się od wszechprzenikającego  pola grawitacyjnego, działa ono na wszystkie stany skupienia materii, gaz, ciecz oraz ciało stałe oraz prawdopodobnie plazmę. W obecnej technologii nie istnieją żadne udowodnione i rozpowszechnione na szerszą skalę osłony mogące filtrować lub ekranować to pole. Spornym jest czy pole grawitacyjne posiada jakąkolwiek częstotliwość, szum, granulację (hipotetyczne grawitony), oraz czy można wyrwać się z niego za pomocą technik modulacji częstotliwości, tak by znaleźć się jakby poza fazą tego pola. Przykładowo umożliwiłoby to lewitowanie pojazdów w ziemskim polu grawitacyjnym i napęd w przestrzeni kosmicznej o unikatowych wręcz możliwościach technicznych. Jak jednak można oszukać pole grawitacyjne ? W urządzeniach opartych na polu elektromagnetycznym, zwykle te urządzenia zaczynają pracę przy jednej tylko fazie, gdzie pewne elementy konstrukcyjne znajdują się akurat w określonej pozycji co determinuje punkt początkowy pracy. Jednak grawitacja już jest włączona cały czas, więc gdyby chcieć "wyłączyć" się z fazy pola należałoby albo siłami odśrodkowymi bądź jakimiś innymi technikami rozciągnąć je lub skompresować tak by zmienić jej częstotliwość albo też sprawić że przechodząc przez jakiś ośrodek zmieniłyby się jej parametry zmienne w czasie. W skali najmniejszej siły grawitacyjne przybierają minimalne wartości, dużo poniżej zdolności wykrycia przez nasze przyrządy pomiarowe, ten fakt ma również wpływ na całokształt wiedzy z zakresu poznania grawitacji. Nie wiemy co jest powodem powstawania grawitacji w atomach i w jaki sposób te siły potrafią się kumulować tworząc np. powszechne ciążenie. W przemianach jądrowych siły te są prawie zupełnie nieistotne, jednak pewne zjawiska grawitacyjne wynikające z przemian jądrowych mogą okazać się kluczowe, jeżeli chodzi o opanowanie pewnych technologii związanych z grawitacją materii. Wydaje się, że nasza nauka za bardzo skierowała się w kierunku oddziaływań mocnych, zbyt bardzo skupiła się na budowie materii, ale to skupienie nie ma konsekwencji ani wpływu na zrozumienie zasad grawitacji. Wiedza z zakresu budowy atomu, jadra atomowego i nukleonów nie miała jak dotychczas przełożenia na realne zdolności naszej cywilizacji do korzystania z dobrodziejstw opanowania grawitacji. Można doszukiwać się różnych przyczyn zaistnienia tej sytuacji ale coś poszło źle w rozwoju nauki i to staje się ewidentnie widoczne już od początku zeszłego stulecia. Droga, którą idziemy nie prowadzi do uzyskania odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania dotyczące funkcjonowania naszego wszechświata. Inne formy dociekań i metody poznawcze, które mogłyby dać punkt oparcia dla wiedzy istniały w przeszłości, prowadziły one od zjawisk w materii, które były badane w celu budowy określonych urządzeń do głębszego zrozumienia pewnych zjawisk lecz zostały one oddalone i oddzielone od głównego nurtu naukowego. 





  

Inertia centrifugal propulsion attempt.

Today I present a type of drive that uses inertial forces and centrifugal forces. The idea is not new and from time to time you can come acr...