środa, 25 lipca 2018

Elektronika i robotyka - vademecum pioniera nowych napędów.

Elektronika to dziedzina technologii umożliwiająca tchnięcie znamion inteligencji i sterowania w urządzenia mechaniczne oraz roboty. Elektronika wiąże się z umiejętnością programowania oraz zdolnościami manualnymi. W połączeniu z robotyką i mechaniką precyzyjną stanowi wstęp do budowy urządzeń cechujących się nowymi rozwiązaniami jeżeli chodzi o nowe formy napędu. Fizyka ciała stałego jest działem tej wiedzy i technologii, która ma zastosowanie w elektronice półprzewodników i wszelkich innych tematów użytecznych w realizacji projektów z zakresu szeroko pojętej technologii transportu autonomicznego, załogowego oraz oprogramowania wyspecjalizowanego w tych celach.

Zastosowanie układu scalonego licznika Johnsona
i układu scalonego czasowego NE555N.
   
Elektronika wymaga od konstruktora nie tylko wiedzy ale i cierpliwości. Praca z małymi elementami np. SMD i lutowanie ich na płytkach PCB może być kłopotliwe. Budowa prototypu na płytce stykowej (a ang. breadboard) jest prostsza ale także ma swoje ograniczenia i nie wszędzie zda egzamin. Budowa złożonych obwodów elektronicznych, do projektowania których można zastosować różne programy komputerowe dostępne na rynku, wymaga często nakładów finansowych oraz uwagi, gdyż w niektórych momentach konstrukcyjnych popełnione błędy mogą okazać się fatalne w skutkach. Programy do analizy działania obwodów elektronicznych są tutaj pożytecznym narzędziem.



Wielu ludzi zajmujących się elektroniką i robotyką ma różne koncepcje co do swoich konstrukcji, bardzo często cechuje je określony poziom technologiczny właściwy dla określonych i obecnych w dzisiejszych realiach technologicznych rozwiązań, co akurat nie dziwi. Jednak coś zupełnie nowego w tym układzie będzie borykało się z brakiem precedensu i może być odrzucone przez środowisko konstruktorów, dopóki ktoś nie udowodni naoczną metodą i rezultatem poprawności swoich założeń. Jednak nawet wtedy zbyt często prototypowanie jest jedynym i końcowym etapem, na którym kończą się pomysły z tego rodzaju górnej półki. Innym problemem jest podejście ogółu społeczności do technologii blokujące niezależne myślenie jednostek obfitujących w genialne idee oraz przedkładanie standardowych technologii, nad to co mogłoby je skutecznie zastąpić w lepszy sposób. Niektóre pomysły są odgórnie napiętnowane i traktuje się je z nieufnością, nie zwracając uwagi na ich zasadniczą merytoryczną wartość. Tak np. jest z wieloma rozwiązaniami, co do których wcześniejsze prace nie wykazały że pracują one w należytą efektywnością, bo były wykonane przez zespoły lub pojedynczych ludzi, którzy nie dysponowali odpowiednimi środkami i właściwym nastawieniem do tego by poprawnie udowodnić, że ich idee nad którymi pracują nie są tylko bezużyteczną technologią opartą na mrzonkach. 

Interesujące rozwiązanie w zakresie napędu
w warunkach próżni.

Rozmaite rozwiązania istniejące obecnie jedynie tylko w fazie mało skutecznych doświadczeń albo tak jak powyższe rozwiązanie nowego rodzaju napędu jako wizualizacja komputerowa, nie wpłyną w najbliższym czasie na rzeczywistość technologiczną, z jaką mamy do czynienia w życiu codziennym. Moim zdaniem jako cywilizacja technologiczna nie osiągniemy szybko już wiele więcej jeżeli tego typu rozwiązania będą pomijane i klasyfikowane negatywnie przez naukę. To jest tylko jeden przykład i jest on prawdopodobnie mało adekwatny do prawdy o ogólnej postaci rzeczy jednak wydaje mi się, że gdzieś prawda ta ginie z negatywnym skutkiem dla społeczności świata.
Sama elektronika to ślepy zaułek technologii, nie może ona być brana pod uwagę jako samodzielna dyscyplina, najlepiej gdy ubrana jest ona w coś konkretnego i o większych możliwościach z właściwym impaktem w rzeczywistość. Robotyka nie kończy się na robotach typu światło-lub, czy follow-liner albo robot sumo, ani nawet na robotach humanoidach naśladujących człowieka, pora zrobić coś z podstawowymi problemami technologii, które ostatnio dość poważnie leżą odłogiem. Mówię tu o technologii transportu wszelakiego, dość może już gier i marnowania czasu, czas na konkretną, namacalną i rzeczywistą eksplorację prawdziwych możliwości technologicznych, a co za tym idzie urealnienie podskórnych pragnień społecznych i mentalnych człowieka. Do czego doprowadził obecnie rozwój informatyki i elektroniki można rzec, że do chorób cywilizacyjnych i zmiany naturalnych reakcji jednostki ludzkiej. To wszystko ma odbicie i odzwierciedlenie w możliwościach cywilizacyjnych, które mocno zostały okrojone przez nadmierny rozrost właśnie elektroniki, a zaniedbano podstawowy rdzeń związany z dążeniem istoty ludzkiej do wolności i dominacji nad przyrodą.

System binarny, porażka czy sukces
cywilizacyjny ?

Dziwna jest fizyka i nie zawsze toczy się ona w przewidywalnych kierunkach, nie byłbym nawet skłonny stanowczo wyrokować o powszechnie uznanych jej podstawach, skoro to co już wiemy tak często uległo weryfikacji przez nowości naukowe, które cały czas napływają i mniej lub bardziej psują nastrój tym, którzy chcieliby się już delektować tym co już odkryli, nie tędy jednak wiedzie droga do stabilnej wiedzy. Mieliśmy Tevatron, rozbudowany ma być akcelerator Large Hadron Collider i nic na razie, dane z nich nie zmieniły nam butów na deskolotki z "Powrotu do przyszłości" ile jeszcze trzeba będzie badań i danych, żeby matematyka przełożyła się na rzeczywistość i zamiast pochłaniać miliardy euro jak w przypadku wielu "pożytecznych" eksperymentów, doprowadziła do sukcesu całą cywilizację, a nie tylko obecnych beneficjentów technologi - celebrytów systemu, którzy jednak zazwyczaj i tak nie są szczęśliwi zbyt długo. 

sobota, 21 lipca 2018

Kosmos.

Od jakiegoś czasu mamy do czynienia w astronomii z tkz. planetami pozasłonecznymi, czyli planetami znajdującymi się poza systemem słonecznym. Jedną z pierwszych planet odkrytych za pośrednictwem spektroskopii dopplerowskiej była planeta 55 Cancri b, jest to duża gazowa planeta należąca do gazowych planet podobnych do Jowisza i nieznacznie od niego mniejsza, zaliczająca się do planet typu gorący Jowisz. Odkrycia tego dokonali Geoffrey Marcy i R. Paul Butler, dwójka astronomów prowadzących badania już w latach 90 - tych XX w, po raz pierwszy wykorzystali oni technikę spektroskopii dopplerowskiej. Ostatnio odkrywane są planety typu Wolf 1061 c. Wolf 1061 c jest to planeta typu ziemskiego, krążąca wokół gwiazdy Wolf 1061 w odległości 14 lat świetlnych. Inną ciekawą planetą jest Tau Ceti e, w gwiazdozbiorze Wieloryba w odległości 12 lat świetlnych. Nie tak dawno odkryto aż 7 planet okrążających tą samą gwiazdę wszystkie typu skalistego w systemie o nazwie Trappist-1. Inną planetą odkrytą w 2015 roku jest Kepler 438 b w konstelacji Lutni w odległości 472,7 lat świetlnych i była to planeta z największym wtedy znanym indeksem podobieństwa do Ziemi (ESI - earth similarity index) równym 0.88. Najwięcej planet obecnie odkrywa się poprzez tranzyt, ale spektroskopia też jest wciąż ważnym narzędziem w odszukiwaniu planet. Prawie wszystkie odkryte planety typu ziemskiego w strefie umiarkowanych temperatur ( habitability zone ) są większe od Ziemi,  w roku 2015 najbardziej zbliżona do ziemi pod względem średnicy i jednocześnie z najlepszym ESI była wspomniana planeta Kepler 438 b, która ma promień zaledwie 12 % większy od promienia Ziemi. Planety klasyfikuje się pod względem podobieństwa do planet w układzie słonecznym, jednak w miarę postępów badań odkryto zupełnie nowe typy planet jak gorące Jowisze (hot Jovian), czy Super-ziemie (super-earth) oraz prawdopodobnie wodne światy, pokryte w całości przez ocean. Odkrywanie planet może być ciekawym i satysfakcjonującym zajęciem, podobnie jak przeglądanie niedawno powstałych katalogów z parametrami odkrytych już planet.
Tylko w naszej galaktyce istnieją miliardy planet w tym miliony planet typu ziemskiego, oraz planet w strefie umiarkowanych temperatur umożliwiających istnienie wody w stanie ciekłym, podobnych do naszej planety. Najbliższe planety znajdują się już w sąsiednim układzie gwiezdnym w układzie Proximy Centauri a zapewne krąży tam kilka planet skalistych. Proxima Centauri jest to czerwony karzeł o małej masie (12 % masy słońca, wiek ok. 4,8 mld lat) i niskiej temperaturze prawdopodobnie  związany grawitacyjnie z dwoma innymi gwiazdami Alfa Centauri i mniejszą Beta Centauri, jest to najbliższy nam układ potrójny gwiazd. Istnieją programy poszukiwawcze mające na celu odkrycie tam planet ziemio-podobnych, które obecnie zakończyły się już sukcesem w postaci odkrycia planety Proxima b, która jest nieco większa od Ziemi, ale krąży w strefie umiarkowanych temperatur.
Bardzo duża liczba planet od których jest niepotwierdzony sygnał, oczekuje na sygnał ponowny potwierdzający poprzez tranzyt obecność planety, są to tkz. planety kandydatki. Ta liczba zwiększa się systematycznie ale z drugiej strony te planety stają się już potwierdzonymi planetami i zmniejszają one liczbę planet oczekujących. Dawniej budowa spektroskopów i innych urządzeń służących do badań nieba nie umożliwiała obserwacji zaćmień gwiazd przez planety, bo ich czułość była niedostateczna. Kilka ośrodków badawczych - jak ośrodek z teleskopem VLT ostatnio zainstalowało zupełnie nowy sprzęt do obserwacji nieba wykorzystujący optykę adaptatywną, co dało możliwość zrobienia zdjęć wykonanych z powierzchni ziemi dotyczących obiektów znajdujących się w systemie słonecznym lepszych niż z teleskopu kosmicznego Hubble'a.
Kosmos jest bardzo interesującym miejscem, jego obserwowanie daje możliwość wypracowania sobie pojęcia o otaczającej przestrzeni, która nie jest pustką, jest to rzeczywistość szersza, której nie dostrzega się w codziennym życiu, pomimo tego, że to właśnie procesy kosmiczne decydują o zasadach życia na Ziemi i mają ogromne znaczenie na nas jako ludzi. Planety pozasłoneczne (exoplanets) obecnie doczekały się już całej systematyki ich oznaczeń. Generalnie planety oznacza się specyficznie do metody odkrycia i tak np. planety odkryte przez mikro-soczewkowanie  zaczynają się od nazwy OGLE, inne np. Kepler - z teleskopu kosmicznego Keplera, który obecnie już powoli będzie kończył swoją misję i zastąpiony ma być przez obserwatorium TESS, które niedawno wystrzelone zostało w kosmos i jest w trakcie stabilizacji własnej orbity, czy  GJ, lub KOI. Oznaczane są one kolejnymi literami w porządku ich odkrycia zaczynając od "b", litera duża zarezerwowana jest dla samej gwiazdy. Ciekawym systemem planetarnym jest system GJ 667 C, gdzie aż cztery planety orbitują w strefie umiarkowanych temperatur, czyli wody w stanie ciekłej. sam system jest to układ potrójny gwiazd znajdujący się w konstelacji Skorpiona (22,2  roku świetlnego od Ziemi). Inną techniką jest bezpośrednia obserwacja planety - obrazy planet uzyskuje się za pośrednictwem obrazowania,często stosuje się do tego celu koronograf, jednak bezpośrednie obserwacje (imaging) są możliwe stosunkowo rzadko przy spełnieniu określonych warunków jak duża odległość od gwiazdy samej planety i wielkość tej planety, która powinna być na tyle duża, że odbija dostateczną ilość światła w kierunku systemu słonecznego. Innym ciekawym systemem jest system HD 10180, składa się on prawdopodobnie aż z dziewięciu planet, przy czym dwie czekają jeszcze na potwierdzenie, zawiera on jedną planetę w strefie ciekłej wody. Jest to najliczniejszy znany system planetarny poza układem słonecznym, w którym występuje gwiazda podobna do Słońca. System znajduje się w odległości 39,4 parseków, czyli 128,5 roku świetlnego od Ziemi. Teraz trochę o podstawach astronomii i podstaw jej obserwacji w bliskim jak i dalekim kosmosie. Pytanie czym są gwiazdy i dlaczego świecą oraz jakie galaktyki występują w kosmosie.
Gwiazdy to gorące kule żarzącego się gazu pod postacią plazmy składające się w większej części z wodoru, formują się one z gazu międzygwiezdnego. Wypełniają one galaktyki i są zasadniczym źródłem energii w systemach planetarnych dostarczając energii dla procesów zachodzących na planetach, które zazwyczaj je okrążają. Gwiazdy funkcjonują w oparciu o fuzję termojądrową, która polega na zamianie wodoru w hel w rdzeniu gwiezdnym, w procesie tym powstaje energia, która sprawia że gwiazda świeci i ogrzewa powierzchnie planet, orbitujących wokół niej. Im większa gwiazda tym więcej wodoru zmienia w hel, największe gwiazdy umierają szybko, a najmniejsze żyją nawet kilkanaście miliardów lat. Gdy gwiazda wypali już zapas wodoru, następuje jej śmierć, a konsekwencją tego procesu są mgławice planetarne, jednak sama śmierć może przebiegać w różny sposób. Gwiazdy podobne do słońca pod koniec swojego życia puchną do ogromnych rozmiarów i pochłaniają przyległe planety, stając się czerwonymi olbrzymami, by w ostatniej fazie przekształcić się w mgławicę o bardzo luźnej materii, w centrum której pozostaje biały karzeł, czyli gwiazda neutronowa, pozostałość po rdzeniu gwiezdnym, który się zapadł. Inne gwiazdy kończą swoje życie w bardziej spektakularny sposób przekształcając się w supernowe, by stać się zaraz potem czarnymi zapadniętymi dołami o gigantycznej grawitacji, pochłaniającymi okoliczną materię tą grawitacją, gdyż materia w takich zapadniętych grawitacyjnie gwiazdach jest zdegenerowana i znajduje się pod gigantycznym ciśnieniem pochodzącym od własnej masy. We wszechświecie istnieją różne rodzaje gwiazd i zaczynają się one od najmniejszych typu Proximy Centauri - 12 % masy słońca (ale są jeszcze mniejsze) do nadolbrzymów, które gdyby ustawić w centrum układu słonecznego na miejscu Słońca sięgałyby swoją powierzchnią daleko poza orbitę Jowisza. Tak wielka masa powoduje to że gwiazda taka gwałtownie wypala paliwo wodorowe, a jej czas życia jest wielokrotnie krótszy niż czas życia żółtych karłów typu słońca. Słońce to gwiazda mała, ale gwiazd typu słońca (typ gwiazdy G) i mniejszych typu K lub M jest najwięcej we wszechświecie, istnieją inne gwiazdy np. typu A, większe od słońca i jaśniejsze oraz inne typy jednak trzeba zauważyć że kolebkami życia z logicznego punktu widzenia nie stają się gwiazdy typu olbrzymów i nadolbrzymów, gdyż ich czas życia jest prawdopodobnie za krótki na to by mogło powstać przy nich życie planetarne. Istnieją również inne obiekty w kosmosie są to galaktyki.
Galaktyki to jedne z większych obiektów w kosmosie i są one skupiskami gwiazd, w pewnym sensie są wyspami czy miastami uformowanymi z gwiazd oraz miejsc, w których te gwiazdy powstają z pyłu i wodoru międzygwiezdnego, a pomiędzy nimi nie ma zasadniczo materii jako takiej, która by była bardziej widoczna. Przestrzeń międzygalaktyczna jednak może być wypełniona mało gęstą materią typu bardzo rozproszonego wodoru czy pyłu międzygalaktycznego, miejscami zapewne jest go bardzo dużo. Galaktyki uformowały się z podstawowej materii, która była dostępna na samym początku rozwoju wszechświata i pod wpływem grawitacji uformowały się one w obecne widzialne z Ziemi formacje galaktyczne. Dzielą się one na kilka rodzajów: spiralne (galaktyka Andromedy, Droga Mleczna), eliptyczne (Galaktyka M 87) soczewkowe (Centaurus A inne oznaczenie - NGC 5128), nieregularne (mały i duży obłok Magellana, widoczny dobrze z półkuli południowej, a faktycznie prawdopodobnie jest związany grawitacyjnie z naszą galaktyką, czyli jest jej satelitą).

M 83 - galaktyka spiralna


środa, 18 lipca 2018

Pole magnetyczne vs pole grawitacyjne - produkcja energii korzystając z piezoelektryczności.

W jaki sposób wygenerować prąd elektryczny wykorzystując do tego celu jedynie grawitację Ziemi lub samo pole magnetyczne? Jakkolwiek problem ten obecnie znajduje swoje rozwiązanie w elektrowniach wodnych, lecz w tym przypadku precyzując mamy do czynienia z energią słoneczną, która poprzez parowanie powoduje obieg wody w cyklach przyrodniczych. Innym rozwiązaniem jest wykorzystanie energii ciała stałego, a konkretnie jego ciężaru do celów produkcji energii, korzystając z piezoelektryczności oraz przyciągania lub odpychania magnetycznego z piezoelektrycznością. 
Pomiędzy blokami z betonu umieszczono warstwy kryształu piezoelektrycznego, dodatkowo zastosowano okładki zbierające napięcie wykonane z przewodnika elektrycznego. Im wyższy i cięższy stos tym więcej energii można uzyskać.


W przypadku zastosowania magnesów np. neodymowych zastosowano stos takich magnesów spolaryzowanych na przyciąganie, pomiędzy poszczególne magnesy włożono warstwy kryształu piezoelektrycznego, oraz zastosowano okładki zbierające energię elektryczną.



Jednak nie jestem specjalistą w temacie piezoelektryczności i możliwe że tego typu generatory elektryczne nie będą w praktyce w ogóle działać.

sobota, 2 czerwca 2018

Grawitacja.

Problem równoważności masy i energii znany jest powszechnie i wyraża się wzorem znanym od czasów Einsteina, który wprowadził ten wzór (E = m·c²) do współczesnej fizyki. Z teorii względności po przekształceniach wzorów dowiadujemy się, że w polu grawitacyjnym czas zaczyna zwalniać, i tak w grawitacyjnym polu Ziemi jest to wartość 1/1000000000 s w każdej sekundzie wolniejszego upływu czasu niż poza tym polem. W akceleratorach cząstek małe cząstki typu protonów, rozpędzają się do prędkości relatywistycznych dzięki polu magnetycznemu z elektromagnesów umieszczonych wzdłuż toru próżniowego, w którym te cząstki pędzą wykonując w ciągu sekundy tysiące obrotów, a do prędkości światła brakuje im niejednokrotnie bardzo mało, a czym bliżej prędkości światła się one znajdują tym trudniej jest je przyśpieszać. Jednak w życiu codziennym standardowo zwykły człowiek nie potrzebuje przekonywać się na jakie jeszcze mniejsze czy większe fragmenty może rozpaść się materia, za to denerwuje się on jak na autostradzie w drodze do pracy jest korek lub gdy spóźnia się pociąg. Problem transportu, to kluczowa bolączka cywilizacji technologicznej na Ziemi. Nie da się go rozwiązać, bez gruntownych zmian w podstawach technologicznych. Nie ważne jak zinformatyzowane będą technologie kierowania i planowania ruchem w miastach, czy jakie będziemy wprowadzać nowe odmiany komunikacji zbiorowej pomiędzy miastami, przypuszczalnie problem nie zostanie rozwiązany w drodze tych metod, bo problem transportu to sprawa szersza. Podstawową rzeczą, przy planowaniu transportu jest jego jakość, możliwości, a nie dodawanie kolejnych ulepszeń do starych rozwiązań. W związku z czym powinna być zapewniona jak największa wszechstronność nowego rodzaju transportu oraz jego przydatność do komunikacji w próżni. Obecnie nie ma formy transportu uniwersalnej (rakiety umożliwiają transport w kosmosie, są mało przydatne w atmosferze, gdzie naturalną siłą rzeczy wypiera je napęd odrzutowy pobierający tlen z atmosfery). Faktycznie najlepszym transportem, byłby transport przy wykorzystaniu energii dostępnej oraz zapewniającej skuteczność napędu w całym wszechświecie, czyli również na ziemi i w systemie słonecznym - mowa tu o energii pola grawitacyjnego - wszechświat funkcjonuje w oparciu o grawitację, a prawa grawitacji aktualne są praktycznie wszędzie w kosmosie. Jednak modyfikacja oddziaływań grawitacyjnych tak by uzyskać realne możliwości technologiczne, jest jak dotychczas zlokalizowaną daleko w przyszłości fikcją naukową, nawet pomimo faktu, że mniej lub bardziej zakrojone technologicznie prace i próby z tego rodzaju energiami były prowadzone już w przeszłości i są prowadzone również obecnie, co trzeba zauważyć. Niestety mentalność ludzka jest tego typu, że nie pozwoli nam na to byśmy nawzajem swobodnie czerpali korzyści z wdrożenia tego rodzaju zaawansowanych technologii, bo raz, że ekonomiczne ogniwa pokarmowe uległyby pęknięciu, dwa, że brak dyscypliny uczyniłby z nowych możliwości jeszcze jedną broń i zamiast służyć życiu ta technologia znów używana byłaby do zabijania. Każda materia w stanie spoczynku, czyli wszystko co przekazuje swój ciężar w kierunku środka grawitacyjnego masy- jedynego bieguna standardowego oddziaływania grawitacyjnego znanego obecnie, posiada ten sam moment pędu co Ziemia. Im gęstszy jest obiekt materialny tym natężenie pola grawitacyjnego rośnie, ciśnienie w tym przypadku jest funkcją, w której grawitacja stanowi fundamentalną rolę, natomiast oddziaływania inercyjne i grawitacyjne maja sens w zasadzie tylko w ośrodkach o różnych stanach skupienia, a więc i gęstościach materii, co z kolei uwarunkowane jest ciężarem jąder atomowych już na poziomie właśnie atomowym. Połączenie masa-materia nie może być od grawitacji nigdy rozdzielona ani odwrotnie. Pytanie co stoi za zachowaniem równowagi grawitacyjnej w skali kosmosu, jest wciąż otwarte, bo chociaż od lat poszukujemy ciemnej materii i ciemnej energii to nikt ze starających badać się te zjawiska naukowców nie zdołał wytworzyć w laboratorium choćby najmniejszej ilości ciemnej materii lub zaobserwować jakieś przejawy ciemnej energii w laboratorium. Co bardziej dziwne to to, że im bardziej staramy się wykryć jakieś objawy interakcji tych zjawisk ze zwykłą materią, tym bardziej oddalamy się od użytecznych technologicznie odpowiedzi. Zdziwieni tym, że np. galaktyki zachowują się w inny sposób od przewidywanego i dopuszczalnego w ramach współczesnej fizyki teoretycznej schematu, praktycznie na razie nie mamy żadnego realnego, praktycznego ani teoretycznego wytłumaczenia tych problemów. W tej chwili, na obecnym poziomie zaawansowania technologicznego należy stwierdzić, że nasza wiedza o kosmosie jest prawdopodobnie nieprawdziwa i źle interpretujemy poszczególne dane do nas docierające, a o prawdziwej geometrii wszechświata wiemy tyle co nic.
Ciężar może być skompensowany mniejszym o 1/2 ciężarem pod warunkiem, że mniejszy ciężar będzie się obracał, dlatego że z jego własnej bezwładności pomnożonej przez energię kinetyczną z obrotu powstanie równowaga, która jednak by się utrzymała w zwykłych warunkach wymaga ciągłego dostarczania energii dla mniejszego obciążenia.
Pole grawitacyjne to pole jednobiegunowe, są tylko dwa przypadki, w których ciało w polu grawitacyjnym podlega nieważkości: pierwszy to to, że obiekt znajduje się w fazie ruchu, gdzie siła odśrodkowa równoważy siły pochodzące od wzajemnego oddziaływania grawitacyjnego lub drugi przypadek, w którym obiekt znajduje się dokładnie w środku grawitacyjnym, gdzie siły się równoważą pomimo tego, że obiekt nie pozostaje w fazie ruchu. Można by wymienić jeszcze trzeci przypadek, w którym ciężar skompensowany jest ciężarem wypartej wody lub innej cieczy np. w warunkach wód powierzchniowych w przyrodzie. Pole grawitacyjne nie przenosi ładunków, a energia grawitacyjna w postaci fali grawitacyjnej dotyczy samej geometrii przestrzeni, nie mniej jednak współczesna fizyka jeszcze w niedostatecznym stopniu poznała czym jest przestrzeń, a problem pola grawitacyjnego w interakcji z przestrzenią leży w samym centrum zainteresowań obecnej fizyki jako nauki o przyrodzie i mechanizm tej interakcji jest najbardziej poszukiwanym w swojej istocie zjawiskiem, które fizyka stara się, niestety na razie bezskutecznie, zrozumieć. Co prawda wyniki doświadczeń potwierdzają dane teoretyczne, to jednak na poziomie kwantowym, nie rozumiemy tych oddziaływań i już od dłuższego czasu ma to odzwierciedlenie w faktycznym poziomie technologii reprezentowanej przez naszą cywilizację. Może także dojść do sytuacji, w której dane uzyskane w wyniku doświadczeń w ogóle nie przełożą się na odpowiednią technologię, bo waga ich będzie zbyt duża na to by mogły ujrzeć one światło dzienne, więc zostaną w jakimś stopniu zastąpione pobocznymi i wymijającymi technologiami, bardziej komplementarnymi do współczesnych nurtów naukowo-technologicznych, a cywilizacja i tak straci w tym procesie więcej niż zyska w końcowym bilansie, nawet gdy bezpieczeństwo i ciągłość funkcjonowania cywilizacji zostanie zachowane.

Woda z wiadra nie wyleje się, gdy będzie się ono dość szybko obracało na linie - jest to prosta metoda na przeciwdziałanie ziemskiemu polu grawitacyjnemu. A gdyby ktoś puścił linę w chwili, gdy wiadro z wodą zbliża się do górnego punktu - całość z liną wzniesie się na pewną odległość, a potem z uwagi na brak dostarczania energii odpowiedzialnej za dynamikę układu, znów opadnie na grunt a woda się wyleje. Jednak załóżmy, że byłaby możliwa taka sytuacja, gdyby ilość wody w wiadrze nie była taka sama tj. u dołu mniej a u góry więcej? Masa wody parłaby bardziej u góry niż u dołu. Albo lina byłaby krótsza u dołu niż u góry, lub prędkość obrotu byłaby większa u góry niż u dołu. Gdyby prędkość obrotu byłaby większa u góry siła odśrodkowa byłaby większa z tej strony, podobnie przy zmiennym ciężarze, gdyby prędkość oraz ciężar zwiększyłby się jednocześnie, siły odśrodkowe uległyby zwielokrotnieniu, co spowodowałoby to, że punkt środka masy nie byłby skompensowany. Gdyby popuszczać linę, prędkość kątowa malałaby proporcjonalnie do zmiany odległości od punktu centrum masy wskutek czego siła odśrodkowa malałaby. Gdyby jednak przy zmiennej odległości dostarczać energii kinetycznej (lina nie jest najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku) kompensując jej ubytek powstały na skutek zmniejszenia się prędkości radialnej, wtedy potencjał sił byłby wyższy zgodnie z dłuższą odległością od środka masy. Teraz trochę o tkz. wolnej energii. Intuicja oparta na nauce konwencjonalnej tutaj zawodzi.
Niektórzy twierdzą, że wolna energia nie istnieje, jednak tak naprawdę mamy z nią do czynienia codziennie. Jak krętą drogą i niewygodną zarazem idzie świat, podczas gdy rozwiązania jego problemów energii i transportu są natury bardzo prostej i dostępnej wszędzie. Komplikujemy technologię w sposób szeroko rozpowszechniony. Nie dziwi to, że walka z "systemem dryfującego postępu" wciąż trwa, jednak oparta w dużej części na nieprawdzie i wyzysku ekonomicznym ludzkości, technologia, zmieniła w sposób skandaliczny już na tyle dużo umysłów, że ta walka reprezentowana tylko przez faktycznie nielicznych stała się jedyną szansą na odwrócenie niekorzystnych trendów w skali globalnej, pomimo niewielkiego potencjału gospodarczego reprezentowanego przez ten mały odsetek. Wszystkie technologie oparte na właśnie wolnej energii są dyskredytowane i na prawdę niewielu naukowców większej rangi nad nią pracuje, nieprawda? To, gdzie są baterie do telefonów, których nie trzeba ładować codziennie, co się stało, że przez tyle lat nie rozwiązano tylu problemów cywilizacyjnych, chociaż cały czas są one na pierwszym planie uwagi publicznej? Trudno dać wiarę, że są to problemy po prostu tak trudne, że do tej pory nikt ich nie rozwiązał, bo fundusze na to były i są jednak wędrują w inne strony i w sposób "cudowny" rozpływają się na konta pyzatych jegomości, których jedynym celem jest bogacenie się na nieszczęściu innych. Ludzie niestety się zużywają a konsekwencją życia jest śmierć i trochę szkoda, że przez opieszałość i pazerność tak wielu producentów nie dostaną oni tej technologii, na którą bezsprzecznie zasługują..., a wobec panoszącej się wszędzie technologii niszczenia atmosfery planety dodatkowo muszą oddychać tak złej jakości powietrzem. Jedyną bronią przeciwko instytucjom monopolistom oferującym powstałą w procesach spalania energię zasilającą planetę jest uwolnienie się od ideologii prowadzącej do degradacji i upadku cywilizacji człowieka czego konsekwencją jest spowolnienie postępu technologicznego na Ziemi. Cały ten system utrudnienia sobie nawzajem, mozolenia się, pokonywania mankamentów, których tak na prawdę mogłoby nie być, na prawdę chyba nie ma to sensu innego jak tylko ten by konserwujący podziały system monetarny mógł pożerać kolejne jednostki. No niestety wygląda na to, że jest to nad wyraz dramatyczny spektakl, przy udziale żenująco monotematycznych osobistości, sterowanych przez zysk i inne przyjemności życia, a świat nie rozwija się, wbrew tego co się mówi w mediach, w dobrym kierunku.



poniedziałek, 12 lutego 2018

Nowe technologie i deficyt energii.

Nadchodzi przełom w robotyzacji dotyczący większości gałęzi światowej gospodarki, dotyczy to także zajęć, które do tej pory były wybitnie domeną człowieka i jego pracy ręcznej, jak przygotowywanie posiłków, czy dostarczanie przesyłek. Obecnie tak burzliwy rozwój robotyzacji może być porównany do rewolucji technologicznej, którą można byłoby porównać z rewolucją jaka się dokonała z chwilą wynalezienia silnika spalinowego, czy tranzystora. Nadchodzi powoli era sieci mobilnych typu 5G, umożliwiających transfer na poziomie od 1 Gb do nawet kilkuset Gb oraz internetu rzeczy. Dotychczas mieliśmy zwykle w elektronice mobilnej możliwości związane z siecią 4G, czyli popularnym LTE, które umożliwia teoretycznie transfer danych na poziomie do 300 Mb/s, ale tylko w teorii, w praktyce 10 Mb/s w niektórych rejonach w kraju to, zdaje się, już górny limit, zależnie od warunków otoczenia i odległości od infrastruktury. Robotyka to forma interakcji technologii z rzeczywistością, z powodu której kolejne zawody stanowiące dotychczas domenę ludzi, będą podlegać zanikowi, więc należy zakładać, że zwiększająca się ilość osób bezrobotnych, wyeliminowanych ze swoich zajęć przez roboty stanie się coraz większym problemem zwłaszcza w krajach wysokorozwiniętych, dla nich pozostaną niestety jedynie rozwiązania typu basic income. Jednak w chwili gdy AI zacznie programować samą siebie, nastąpi uzmysłowienie sobie, że programiści także reprezentują zawód zanikający, w związku z czym także przejdą na basic income... Polska ma plan by szybko wdrożyć 5G i być pionierem tej technologii w Europie. Te plany i ich skuteczna realizacja według ustaleń i założeń władz doprowadzić mają do rozwoju gospodarczego kraju dotyczącego wszystkich gałęzi gospodarki. Jednak informatyzacja kraju jak i całego świata bez inwestycji w zmiany dotyczące zgrubnej oraz kluczowej technologii nie doprowadzi najprawdopodobniej do właściwych i rewolucyjnych zmian w podstawach technologicznych i korzystającego z nich przeciętnego człowieka, które byłyby wolne od zapotrzebowania na paliwo zarówno w transporcie lądowym jak i lotniczym. Gospodarka oparta na surowcach, powinna podlegać informatyzacji, ale gdy podstawowych surowców zacznie brakować, na skutek dowolnych zaburzeń w ich wydobyciu i dystrybucji, co niewątpliwie nastąpi wcześniej czy później, kto będzie w stanie zarządzać w jakikolwiek sposób tymi bezużytecznymi na skutek braku dostaw energii składnikami gospodarki ? Załamanie cywilizacyjne jest już blisko. Świat, w którym są tak duże dysproporcje w standardzie życiowym pomiędzy najbiedniejszymi i najbogatszymi, wciąż podzielony jest przez linię demarkacyjna pomiędzy tymi, którzy osiągnęli określony pułap ekonomiczny zapewniający własny rozwój ekonomiczny i tych którzy już nigdy nie wyjdą z biedy. Brak energii elektrycznej lub zbyt duży koszt jej wytwarzania to bolączka składająca się z wielu wymaganych technologii, bez których wymagana infrastruktura nie mogłaby działać właściwie na danym terenie, stąd dopóki wszystkie te gospodarki z najniższym dochodem na głowę mieszkańca, nie uzyskają stabilizacji ekonomicznej i politycznej, dopóty będzie tam skrajna nędza i wojna o wszystko. Tak więc nie trudno zauważyć, że mamy nie tylko w Polsce ale i na całym świecie, wysokie uzależnienie od paliw i ich pochodnych, jest ono zbyt wysokie do tego by mówić o jakiejkolwiek wolności w gospodarowaniu w warunkach ciągłego uzależnienia od dostaw nośników energetycznych. Nie dojdzie do likwidacji podziałów odzwierciedlających się w strukturze i przekroju pozycji materialnej społeczeństwa, dopóki energia dla odbiorcy końcowego, będzie obłożona tak wysokimi kosztami jej wytwarzania i dostarczenia, ponieważ cały proces jej pozyskania jest zbyt skomplikowany i nieracjonalny. Niestety potęga niektórych firm w powiązaniu z lokalnymi rządami i organizacjami zarządzającymi paliwami o globalnym zasięgu, jest tak duża, że nie należy raczej uważać tego faktu za coś pocieszającego dla społeczeństwa i świata, gdyż ten ogromny kapitał zogniskowany w jednym punkcie służy jedynie celom podtrzymania zysków i kosztów własnych typu inwestycji w to co za kilkadziesiąt lat nie będzie miało już zupełnie żadnego uzasadnienia praktycznego ani ekonomicznego, jest to egoistyczne podejście zorientowane na dochód przy koniunkturze na ściśle określone produkty, z których gro społeczeństwa nie będzie miało korzyści w ogólnym bilansie. Wprowadzane ulepszenia w rodzaju robotyzacji, przesyłania informacji, polepszania parametrów technologicznych, będzie niestety uwarunkowane ograniczeniami wynikającymi z zarządzania dostawami energii dla zasilenia tych wtórnych i powierzchownych infrastruktur oraz innych udogodnień technologicznych. Ogromne serwerownie halowe wymagają setek megawatów energii elektrycznej, której ciągłość dostaw musi być zagwarantowana... Oczywiście można zakładać, że rozwój tego typu technologii będzie miał wpływ na oszczędniejsze i racjonalniejsze wykorzystanie zasobów planety, poprzez wprowadzenie metod AI (sztucznej inteligencji), jednakże globalizacja i centralizacja, przy zastosowaniu tego typu rozwiązań, jest po prostu nieunikniona, co doprowadzi do jeszcze silniejszego zagrożenia ze strony scentralizowanych instytucji, czy ludzi także posługujących się metodami AI w swoich własnych celach, często mających na celu bezmyślną destrukcję, szkodzenie innym lub działających z pobudek ideologicznych . Niestety trzeba zauważyć, że odkąd cywilizacja zeszła z kursu zorientowanego na idee tak zwanej "wolnej energii" od tego momentu rozpoczęło się odliczanie stawiające ciężkie wieko na losy ludzkości. Obecnie to wieko ciąży cywilizacji coraz bardziej, niewygoda zaś tej sytuacji sprawia, że zaczyna się coraz większa nerwowość ze strony dystrybutorów nośników energii, nie chcących pogodzić się z nieuchronną utratą zysków wraz ze zmniejszeniem się możliwości produkcji, stąd ustawiczne próby wprowadzania coraz ekonomiczniejszych silników spalinowych, jakby miało to jeszcze jakieś zasadnicze znaczenie. Ciekawe jednak jest to w jaki sposób firmy motoryzacyjne całkowicie wdrożą rozwiązania elektryczne, nie tracąc w tym procesie ani dolara...  Nowoczesne wojny toczą się nie o przestrzeń życiową lecz o zagwarantowanie sobie dostępu do złóż nośników energii, są też okazją do wypróbowania skuteczności i przetestowania własnej broni w naturalnych warunkach nierzadko na ludności cywilnej, która najczęściej jest tu najbardziej poszkodowana. Inną sprawą jest ogromne marnotrawstwo energii i nieekonomiczne nią zarządzanie związane z samymi metodami wytwórczymi. Energia potrzebna jest ponadto w eksploracji kosmosu i to w dużych ilościach i dopóki nie zostanie odnaleziona właściwa i wydajna metoda jej produkcji niezależnie od aktualnych, miejscowych uwarunkowań środowiskowych oraz od dostaw jakiegokolwiek paliwa, czy jest to paliwo konwencjonalne, czy nuklearne, dopóty przyszłość inicjatyw tego typu pozostanie nie pewna a bezpieczeństwo ludzi poza Ziemią będzie zagrożone. Większość paliw kopalnych skończy się w ciągu następnych 200 lat, węgiel skończy się w ciągu kilkudziesięciu lat, podobnie ropa naftowa. Jeżeli chodzi o ropę to do tej pory od jakiegoś czasu zaczęto już sięgać po jej zasoby znajdujące się w piaskach bitumicznych i pomijając już fakt, że proces wydobycia jej w tym przypadku jest skomplikowany, to i tak opłaca się ją uzyskiwać z tych źródeł bo cena ropy pozyskiwanej ze źródeł konwencjonalnych zrównała się z kosztami wydobycia z tego typu złóż, tak że wydobycie jej z bituminu stało się opłacalne. Gaz ziemny to paliwo, którym ogrzewamy mieszkania, bardzo duże ilości zużywa się w przemyśle różnego typu, jednak także i gaz skończy się również, chociaż złoża arktyczne i gaz z łupków oraz prawdopodobnie hydraty, sprawią że starczy go na dłużej niż ropy i węgla kamiennego. Są jednak znane metody by paliwo wyprodukować metodami syntezy chemicznej, i nie jest to rzeczą nową, bo istnieją instalacje pracujące na reakcjach typu np. Fischera-Tropscha polegająca na reakcji tlenku węgla (tlenek węgla można uzyskać np. redukując go w reakcji z żelazem i jest to jedna z najprostszych metod)  i wodoru lub reakcji Sabatiera katalizowanej rutenem, w której reagentem może być atmosferyczny dwutlenek węgla i wodór uzyskany z wody, którą można rozłożyć za pomocą energii słonecznej, o czym wszyscy wiedzą a pomimo tego nie są to rozwiązania zbyt popularne w przemyśle chemicznym i paliwowym. Wnioskiem jest to, że pozyskiwanie energii dla cywilizacji ziemskiej to pięta achillesowa, w której istniejąca technologia stanowi konsekwencję braku strategicznego myślenia, którego zabrakło jeszcze u dziewiętnastowiecznych pionierów rewolucji przemysłowej.


piątek, 29 grudnia 2017

Fizyka nieznana.

Kondensaty Einsteina - Bosego to skupienie cząstek np. atomów rubidu w niskich temperaturach znajdujące się w identycznych stanach kwantowych. Aby je uzyskać trzeba użyć specjalnych technik, głównie z wykorzystaniem separacji magnesami i z użyciem laserów, żeby nie utraciły one synchronizacji kwantowej, polegającej głównie na synchronizacji swoich pędów. Jest to zjawisko koordynacji pędów atomów i faktycznie jest to czwarty rodzaj skupienia materii, oprócz gazów, cieczy i ciał stałych, nie licząc plazmy, który udało się otrzymać w laboratorium. Natomiast jeszcze wcześniej zainteresowało mnie nieco inne zjawisko, polegające na kumulacji energii termicznej (elektromagnetycznej) w procesie ogrzewania niektórych substancji np. czystej wody w warunkach, w których dana substancja nie może oddać dostarczonej energii np. w procesie parowania ( z uwagi na gładkie ścianki naczynia, powolne ogrzewanie lub podgrzanie mikrofalami) a w szczególności mechanizm kwantowy, który jest odpowiedzialny za tego typu reakcje, bo może być interesujący z wielu względów. I o tym właśnie ciekawym zjawisku pozwolę sobie tutaj i właśnie teraz napisać kilka słów, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że jest to temat niespodziewany, być może mało widoczny dla nauki i nietypowy w moim blogu. W normalnych warunkach w sytuacji ogrzewania substancji, energia elektromagnetyczna w postaci fotonów, jeżeli weźmiemy pod uwagę stan skupienia wszystkich obiektów, jest absorbowana proporcjonalnie do reakcji wynikowej czyli rozprężania się ( zwiększania objętości gazu, to samo zjawisko dotyczy cieczy i ciał stałych) na skutek ogrzania - zwiększa się średnia energia kinetyczna cząstek, dzieje się tak bo cząstki zostają przyspieszone przez pochłonięcie fotonów z pola termicznego. Proces ten przebiega najprawdopodobniej w ten sposób, że fotony zderzają się z powłoka elektronową walencyjną, a więc najbardziej zewnętrzną częścią atomu, a konkretnie absorbowane są przez określony elektron, jeżeli elektron ten zostanie trafiony fotonem, czyli "paczką energii" elektromagnetycznej, to przyśpiesza na orbicie i jest zdolny ją opuścić i w konsekwencji, na skutek tego że posiada on masę a przede wszystkim ładunek elektryczny pociągnie za sobą inercyjnie cały atom sprzężony poprzez swój przeciwny ładunek z tym elektronem, lub gdy dostarczona energia będzie dostateczna, lub wyższa energii jonizacji z pierwszego elektronu to dojdzie do oderwania się elektronu z powłoki walencyjnej danego atomu i atom stanie się jonem dodatnim. Nie muszę tego wyjaśniać dalej bo są to podstawy wiedzy, jednak istnieją np. znane z laboratorium chemicznego zjawiska jak chociażby zjawisko przekroczenia temperatury wrzenia cieczy bez efektów typowych dla tego typu procesów. Zdaję sobie też sprawę że energia jonizacji jest znacznie wyższa od energii dla wrzącej wody, jednak to tylko pewne porównanie mające na celu wypracować podstawy zrozumienia tego zjawiska. Mechanizm na poziomie kwantowym odpowiedzialny za tego typu zachowanie się cieczy może okazać się rozmaity a i bardzo ciekawy, przede wszystkim nie zrozumiały dla nauki co może potwierdzać tego typu założenie. Kiedyś przypadkowo nawiązałem kontakt i rozmawiałem o tym zjawisku ze znanym fizykiem teoretycznym Arkadiuszem Jadczykiem, niestety nie potrafił on odpowiedzieć na pytanie o podstawy kwantowe zjawiska i nie był w stanie choćby częściowo tego rodzaju zachowanie się molekularne cząstek wytłumaczyć na gruncie współczesnej fizyki teoretycznej. Próbowałem samodzielnie zrozumieć istotę tego mechanizmu, jednak nie jestem fizykiem, ani nawet w ogóle naukowcem, a moje zajęcie jak dotychczas to żmudna praca przy projektowaniu CAD. Między innymi jednak w tym celu zbudowałem małe laboratorium, w którym możliwe by było wyjaśnienie takich i wielu innych spraw, ale do tej pory jest ono w fazie usprzętowienia wykluczając możliwość przeprowadzenia wymaganych doświadczeń, a szczerze mówię nie wiem jak się do tego zadania zabrać nawet gdy laboratorium będzie gotowe. Jak przypuszczam - mogą mieć tu duże znaczenie pośrednio tak zwane mostki wodorowe, gdyż cząstka wody jest spolaryzowana elektrycznie, czyli wiązanie chemiczne nie wiąże w całości i równomiernie ładunków elektrycznych wodoru i tlenu w cząsteczce wody, stąd jak wiele innych substancji również i woda podlega zewnętrznym polom typu pola magnetycznego, czy pola elektrycznego, bo posiada moment magnetyczny, skutkiem czego spoistość wody znacznie wzrasta, co ma bezpośredni wpływ na jej właściwości, a w szczególności zwiększa temperaturę jej wrzenia. Z tego względu wpadłem na trop dotyczący właśnie tej spoistości, która uniemożliwia zagotowanie się wody nawet w warunkach osiągnięcia temperatury 110 st. C, czy wyższej, bo jest ona uwarunkowana również mostkami wodorowymi. Może też zaistnieć sytuacja polegająca na procesach relaksacyjnych i rezonansowych wewnątrz cząstek substancji, co też biorę pod uwagę. W dostępnej literaturze fachowej nie ma praktycznie żadnego a dokładnego i jednoznacznego wytłumaczenia procesu przegrzania cieczy ponad punkt wrzenia, od strony kwantowej, a tym bardziej nie ma wytłumaczenia w jaki sposób dochodzi do gwałtownej zamiany energii elektromagnetycznej na reakcję mechaniczną jak również mechanizmu przechowywania energii do momentu przekształcenia jej w energię mechaniczną, co może być istotną sprawą dla odpowiednich technik. Z drugiej strony zjawisko to ma drugie oblicze i jest niebezpieczne np. w instalacjach kotłowych, bo może doprowadzić nawet do rozerwania urządzenia grzewczego lub jego poważnego uszkodzenia, podobnie jak efekty kawitacyjne w tego rodzaju systemach. Wytłumaczenie tego problemu, może mieć ciekawe skutki i konsekwencje, gdyż być może po pierwsze - wiedza na ten temat umożliwiłaby opanowanie technologii kumulacji energii elektromagnetycznej w celach zbudowania napędu i zasilenia określonych urządzeń i pojazdów opartych na podobnych mechanizmach kwantowych. Po drugie - poznanie mechanizmów kwantowych tego zjawisk umożliwiłoby przy założeniu możliwości skorzystania z technologi stałego stanu kwantowego (jak w przypadku kondensatów Einsteina - Bosego), takie użycie energii elektromagnetycznej, które w dalszej perspektywie umożliwiłoby realizację napędu elektromagnetycznego o możliwościach niespotykanych w obecnej technologii, która obecnie może być przypisywana technologiom opracowanym przez zaawansowaną inteligencję typu takiej jaką dysponują cywilizacje pozaziemskie. To wszystko na temat pracy w laboratorium.



Jeszcze innym ciekawym zjawiskiem jest zjawisko przemiany krystalicznej występującej w niektórych stopach metali jak na przykład w stopie niklu i tytanu posiadający tak zwaną pamięć kształtu, która jest podobnego rodzaju do opisywanego przed chwilą zjawiska dla cieczy. Jednak tu mamy do czynienia z metalem i jego siecią krystaliczną. Tutaj energia jest jak gdyby zapamiętywana przez sieć krystaliczną stopu i oddawana jest w wyniku np. zanurzenia stopu we wrzątku. Wszystkie opisywane tutaj zjawiska mogą mieć w pewnym sensie podobne podstawy kwantowe. Rozwijając konsekwentnie tego typu technologie można by osiągnąć bardzo zaawansowane technicznie napędy nie sprowadzające się jedynie do marginalnych zastosowań w naszym otoczeniu.
Następną sprawą jest możliwość spowalniania rozchodzenia się pól (głównie magnetycznego) przez pole inercji i skutków z tym związanych (opisywanych w niektórych wynalazkach np. w N- machine i innych, które posiadają na tyle dużą sprawność, że wytwarzają dostateczną energię do potrzymania swojej pracy bez dostarczania energii z zewnątrz przez dowolnie długi czas, czyli są przykładem urządzeń typu "perpetual motion" i raz wprawione w ruch mogą kontynuować działanie teoretycznie aż do zużycia mechanicznego ich podzespołów, działające przy wykorzystaniu np. oddziaływania pola inercyjnego w polu magnetycznym za pośrednictwem pola inercyjnego, pola torsyjnego itp.). Urządzenie N-Machine posiada dodatkowy wirujący dysk, w którym indukowany jest dodatkowy prąd, pod względem działania standardowo nie różni się od zwykłej prądnicy, jednak energia pochodząca z dodatkowego wirującego dysku powoduje że urządzenie posiada nadsprawność, co pozwala na nazwanie go urządzeniem typu free-energy, nie ma jednak danych jak urządzenie pracowałoby pod obciążeniem odbiornikami elektrycznymi. W przypadku N-machine ( skonstruowanej przez wynalazcę - Bruce'a De Palma'e ) została zastosowana metoda na spowolnienie pola magnetycznego w określonych ośrodkach lub przeciwdziałając jego propagacji innym polem albo inną siłą na przykład siłą odśrodkową, czy polem torsyjnym. Jak wiemy nie poparto jak dotychczas doświadczalnie tego typu zjawisk ale gdyby udało się znacznie spowolnić propagację pola magnetycznego np. do 1/10 c to możliwym stałoby się zastosowanie niektórych technologii, które dotychczas były jedynie przedstawiane na kartkach papieru w postaci jałowych projektów, gdyż cały czas technologia nie umożliwiała ich realizacji z uwagi na brak opcji odpowiedniego sterowania polem. 




Można tylko domniemać jak to by funkcjonowało ale na pewno byłaby to już całkiem inna jakość, na której można by zbudować fizykę od nowa, a przynajmniej niektóre jej dziedziny. Istotną sprawą jest to w jakim stopniu pole magnetyczne wpływa na pole grawitacyjne, bo przecież siła odśrodkowa to siła quasi-grawitacyjna. Prawdopodobnie zależności te stanowią samą istotę problemu, jeżeli chce się myśleć o technologii transportu w szerszej skali ale i medycynie (magnetyczny rezonans jądrowy i inne zjawiska z udziałem pola magnetycznego) i zarazem najciekawszą częścią (przynajmniej dla mnie) jeżeli chodzi o fizykę pola i właściwości materii we współczesnej fizyce teoretycznej. Pole magnetyczne z punktu widzenia mechaniki kwantowej i cząstek nie ma swojej cząstki - pakietu energetycznego, który przenosiłby jego właściwości, możliwych do zrozumienia w dzisiejszych kanonach wiedzy. Podobnie dzieje się w przypadku sił grawitacji, nie potwierdzono eksperymentalnie jak dotychczas istnienia grawitonu - obecna wiedza nie daje jednoznacznych odpowiedzi na wszystkie pytania na temat oddziaływań grawitacyjnych, w ogóle istoty oddziaływań słabych, szczególnie w skali atomowej, ani mechanizmu pola powodującego wzajemne przyciąganie grawitacyjne - istniejąca teoria tym samym nie pozwala na praktyczną kontrolę nad procesami grawitacyjnymi od strony konkretnych aplikacji technicznych, bo i zainteresowanie w społeczeństwie tymi rzeczami jest niewielkie, można stwierdzić, że prawie żadne.



Inna sprawa,  to to że przy doświadczeniach z mało zrozumiałymi zjawiskami, co do których istnieją tylko wzory w postaci matematycznego sprecyzowania zależności nigdy nie można mieć pewności co do znaczenia otrzymanych wyników. Przekonanie opinii społecznej i innych wyżej ulokowanych ekonomicznie i gospodarczo frakcji we współczesnym świecie do zmiany postawy w stosunku do prawdziwych realiów i dyscypliny, które są wymagane w celu wykreowania społeczeństwa świadomego swojego położenia w realiach wyższego poziomu, w tym faktu, że rzeczywistość nie kończy się na codziennym poziomie egzystencjalnym, ale rozciąga się poza nasz układ słoneczny, jest zadaniem któremu można sprostać tylko metodą prezentacji oczywistych danych i konkretnych rozwiązań dla społeczeństwa dające nowe spojrzenie dla nauki.


niedziela, 17 grudnia 2017

Czy technologia prowadzi ludzkość do nieśmiertelności biologicznej ?

Nieśmiertelność to określenie wieloznaczne i często mając na myśli to określenie można odbierać je różnie. Nie brakowało też w przeszłości ludzi opętanych pragnieniem życia wiecznego na Ziemi i począwszy od faraonów w starożytnym państwie egipskim, do ludzi nam współczesnych jak sławne postacie, aktorzy i wielcy przywódcy, brakuje do pełnego szczęścia dzisiaj jednego pierwiastka, którego ci najbogatsi ludzie nie mogą kupić za największe nawet kwoty pieniędzy, tj. życia które musi się skończyć. W starych opisach spisanych przez dawnych proroków, o których obecnie mówi się w kategoriach religii i wiedzy opartej na różnych nurtach filozoficznych istnieją wzmianki na temat ludzi, którzy posiadali zdolność życia przez dowolnie długi okres czasu na Ziemi. Niektórzy z nich, jak wskazują stare pisma, byli wybrańcami i jak Henoch nie zaznali śmierci biologicznej, tylko mieli to szczęście wejść w wyższą rzeczywistość, czy jak to się utarło mówić, zostali wzięci do nieba, bez oddzielenia się duszy od ciała. Tego typu historie są to oczywiście opowieści apokryficzne i jest to oczywiście bardziej podejście religijne niż naukowe ale i tak nie mają one znaczenia dla obecnie obowiązującej religii chrześcijańskiej, będącej jednocześnie jak wiemy z nauki religii ostatecznym objawieniem woli Boga, które można by zakwalifikować do czegoś więcej jak tylko samych spekulacji. Czasy jednak, które obecnie zaczynają nadchodzić, nie będą w zasadzie w żadnej części odpowiadać pod względem swojego ogólnego charakteru zapisom biblijnym, chociaż dla niektórych ludzi obecna rzeczywistość i przyszłość będzie zawsze zdawała się być projekcją przepowiedni biblijnych... Zaczynają się jednak czasy wysoko wyrafinowanej technologii, w której względy etyczne, będą musiały ustąpić w wielu wątkach odwiecznym marzeniom ludzkości i służących do ich realizacji metodom naukowo - technicznym. Przez wiele lat poszukiwano rozwiązań z zakresu medycyny, inżynierii genetycznej, wiedzy o procesach wewnątrzkomórkowych tkanek ludzkich, które przybliżyłyby wizję dowolnego przedłużania życia, i cieszenia się jego komfortem w świecie zdominowanym technologią, w którym człowiek poruszałby się bezpiecznie, pracując dla dobra cywilizacji, jednocześnie pozostając wolnym od procesów starzenia się organizmu i ustawicznego zagrożenia nieuchronną śmiercią. Kwestią zasadniczą jest tutaj pytanie, którego zadanie sobie jest konieczne, bo odwrotu poza nim nie ma, a brzmi ono: czy nadszedł właśnie ten właściwy czas, by zaufać bezgranicznie technologii, czy iść drogą standardową, z nadziejami płynącymi z postępem technologiczno-cywilizacyjnym ? Pokolenia które odeszły z tego świata przygotowały grunt dla obecnego i następnych pokoleń i nie należy zmarnować ich wysiłku, wycofując się z najbardziej ambitnych celów, w obliczu których stajemy dzisiaj. Praca ich doprowadziła do obecnego zaawansowania technologicznego, z którego obecnie korzystamy, a gdy dodamy do tego swój wkład, osiągniemy najbardziej niemożliwe do realizacji technologie patrząc z dzisiejszego punktu widzenia. To co w dużej części staje na przeszkodzie do realizacji tego rodzaju wyzwań to determinanty i cechy tkwiące w świadomości człowieka XXI wieku, schematy na wyrost wpajane latami, ograniczające osiągnięcie wysokiego pułapu rozwoju, przez ludzkość, to także złudzenia wynikające z percepcji, ograniczające zdolności poznawcze i możliwość gromadzenia wiedzy przez najlepsze umysły naszych czasów. Tu uwidacznia się kształtujący się schemat zjawiska polegającego na tym, że o ile dostęp do informacji został zwielokrotniony poprzez rozwój globalnej sieci wymiany informacji i danych, o tyle blokada wynikająca z inercji cywilizacyjnej i koniunkturalnej doprowadza do stanu, w którym nadmiar niewykorzystanej wiedzy zdaje się mieć efekt odwrotny od zamierzonego spowalniający dotarcie do właściwej tkanki danych, ponieważ właściwa wiedza zdaje się ginąć w natłoku informacji gorszego rodzaju. Tylko działanie w sposób oparty na współpracy i grze opartej na jasnych zasadach, wolnej od martwych zaułków technologicznych i ich często fatalnych skutków wpływających na możliwości technologiczne cywilizacji, może doprowadzić do istotnego efektu, a nie waśni, i wyścigu o najdrobniejsze nieważne sprawy, z punktu widzenia dobra rodzaju ludzkiego. Doświadczenia prowadzone na zwierzętach laboratoryjnych i innych prostszych organizmach wykazują pozytywne działanie takich substancji jak metformina, resweratrol i pozwalają zdobywać coraz to nowe przyczółki na froncie walki z dysfunkcjami organizmu jak nowotwory, starzenie się oraz wiele z chorób cywilizacyjnych, których leczenie jest na razie nieskuteczne lub mało skuteczne. Genom i organizm człowieka jest to powiązana chemicznie struktura ściśle zdefiniowanych reakcji chemicznych, katalizowanych enzymatycznie, za pośrednictwem skomplikowanych cząsteczek białka typu transkryptaz, polimeraz, składających się z peptydów, jest to cała maszyna jedyna w swoim rodzaju, gdzie środowisko reakcji chemicznych związanych z wodą i wieloma substancjami reagującymi w określony chemicznie sposób, dla którego poznania wielu ludzi poświęciło już życie, a i tak wiedza na ten ważki temat posiada nawet aktualnie poważne luki. Wypełnienie ich zajmie jeszcze pewnie kilka setek lat. Będzie w przyszłości tak, że nauczymy się jako ludzie wpływać na samą istotę i podstawę choroby w organizmie, dotychczas gro rozwiązań z zakresu farmakologii, farmakoterapii i medycyny stanowiły rozwiązania zorientowane na leczenie objawowe, stosując jednak terapie na poziomie kodu genetycznego oraz dając organizmowi dokładnie te substancje które on wymaga żeby zwalczyć określone schorzenie, zapobiegniemy rozsiewania się nowotworów, wyeliminujemy chorobę wieńcową, wypłukując blaszkę miażdżycową z organizmu w bezpieczny sposób. I dojdzie do takich rozwiązań, że będzie można poprzez naświetlanie wiązką specyficznej energii wyczyścić i dokonać tak jakby przeglądu całego organizmu w ciągu kilku minut, co wyeliminuje potrzebę hospitalizacji i brania jakichkolwiek leków. Przywrócenie tą metodą równowagi wewnątrz komórki pozwoli cieszyć się długowiecznością, a długość życia mieszkańca Ziemi będzie liczona w tysiącach lat i nie będzie to niczym dziwnym. Transplantologia, czyli wiedza o przeszczepach i ich zastosowaniu w terapii szpitalnej także może doprowadzić do wymiany organów ludzkich np. pochodzących od zmienionych genetycznie zwierząt w celu utrzymania funkcji życiowych, chociaż sam nie chciałbym nosić w sobie świńskiej nerki, ale pomijając uprzedzenia tego rodzaju, takie transplantacje mogłyby ratować życie zwłaszcza wtedy gdy nie ma aktualnie dawcy ludzkiego. Transplantologia może budzić zastrzeżenia i je budzi zwłaszcza pod względem moralnym i etycznym, bo jak można się dowiedzieć, niektórzy marginalni naukowcy mają w planach przeszczep nośnika świadomości człowieka- głowy ludzkiej, czyli pomijając etykę takiego rozwiązania, mamy tu do czynienia z technologią poważnie skomplikowaną pod względem metod transplantacyjnych, ale nie koniecznie dla biorcy ciała, który np. ma nieuleczalny zanik mięśni prowadzący do śmierci (dystrofia), dla takich ludzi przeniesienie własnej świadomości i połączenie jej z nowym ciałem dawcy u którego zdiagnozowano np. śmierć mózgową w ten sposób, wydaje się jedynym i zarazem dostępnym już niebawem rozwiązaniem ratującym życie. Podobnie, kwestie moralne dotyczące klonowania ludzkich organów z embrionów, czy wykorzystania komórek macierzystych pobranych z zabijanych embrionów ludzkich, cały czas są istotne. Klonowanie ludzi nie jest na razie ewidentnie zalegalizowane nigdzie na świecie jakkolwiek prowadzone są na razie poważne prace w tym względzie w niektórych krajach w dziedzinach związanych z klonowaniem, sklonowano już także wiele zwierząt i organizmów niższych z pozytywnym skutkiem, oraz dokonano sklonowania sklonowanych już wcześniej klonów. Wpływ Kościoła jako instytucji i opoki ideologii chrześcijańskiej i katolickiej ma tu znaczenie decydujące i dzieje się to w skali globalnej. Kraje o innej mentalności jak Chiny, nie mają ogranicznika katolicyzmu, co umożliwia im na większe zaangażowanie w prace nad klonowaniem, istnieją również kraje o tak intensywnym parciu koniunkturalnym w przemyśle komórek macierzystych i technologii klonowania jak Wielka Brytania czy USA, gdzie tego rodzaju opór zdaje się być weryfikowany przez wzmożone potrzeby rynku czekającego na konkretne rezultaty a koncerny z branży genomiki i biotechnologii, które aby się rozwijać muszą mieć przychód, a uzyskują je one poprzez wprowadzanie niekiedy kontrowersyjnych metod badawczych i naukowych. Inną metodą dostępną już obecnie, a która mogłaby mieć swoje zastosowanie w osiągnięciu stanu nieśmiertelności biologicznej pośrednio, jest hibernacja i kriogenika. Już obecnie istnieją firmy, które oferują swoim klientom, zamrażanie całego ciała lub samego mózgu w ciekłym azocie, co miałoby, w nadziei na uzyskanie przez ludzkość w czasie późniejszym odpowiednich technik, doprowadzić do wskrzeszenia zamrożonych klientów, budzili by się oni w nowym świecie o odpowiednim zaawansowaniu technologicznym do tego by uleczyć ich nieuleczalne dzisiaj choroby typu nowotworu, czy miażdżycy - powodów dla którego zostali zamrożeni, zakładając jednocześnie że technologia w przyszłości będzie mogła odbudować ciało np. z komórek mózgu za pomocą klonowania. Obecna technika zamrażania jest jednak jeszcze zbyt niedoskonała, gdyż kryształki formującego się podczas zamrażania w komórkach lodu, przebijają ściany komórkowe i po rozmrożeniu nie udaje się przywrócić funkcji życiowych a odmrożone tkanki rozkładają się w szybkim tempie. Hibernacja, nad którą obecnie się pracuje miałaby polegać na spowolnieniu funkcji życiowych, nie zaś zgrubnego zamrażania, poprzez zastosowaniu jedynie obniżonej temperatury, spowolnienia akcji serca do kilku skurczy na minutę, wprowadzeniu organizmu w stan hipotermii. W tym wypadku procesy starzenia się organizmu spowolnione zostałyby do minimum.



   

wtorek, 21 listopada 2017

Pola siłowe a bezpieczeństwo statków kosmicznych.

Gdy sprawa eksploracji przestrzeni kosmicznej przerodzi się w wielowątkowy podbój kosmosu przez człowieka, wtedy zajdzie potrzeba budowy generatorów pola siłowego, które będzie miało za zadanie ochronę statków kosmicznych przed gruzem kosmicznym na torze ich lotu, oraz cennego wyposażenia o znaczeniu strategicznym w kosmosie. Idea pola siłowego sięga dość dawnych czasów w nauce i technice. Idea ta zaprzątała umysły takich wynalazców jak Nikola Tesla, oraz prawdopodobnie fizyków teoretyków takich jak Paul Dirac, czy Albert Einstein. Ilekroć mowa o polu siłowym jako takim, jego istota wciąż zdaje się wymykać poza ramy zrozumienia dzisiejszych naukowców i badaczy różnego pokroju. Pole siłowe z natury rzeczy powinno spełniać pewne założenia, powinno działać na wszystkie obiekty materialne, to znaczy musi to być pole o naturze grawitacyjnej lub o naturze quasi - grawitacyjnej, w tym przypadku ociera się ono o fizykę nieznanych jeszcze pól związanych z polem grawitacyjnym lub o zupełnie innych nieznanych właściwościach fizycznych. Współczesna fizyka jest jeszcze niekompletna i fakt, że niektórzy sądzili, że teoria względności czyni ją kompletną nie potwierdza prawdziwości tego założenia. Różni badacze w przeszłości m. in. T.T. Brown, którzy pominięci zostali przez kanony naukowe aż do dzisiejszych czasów, niejednokrotnie trafiali na właściwe wątki otwierające furtkę do pól siłowych, jednak tak się stało, że ich osiągnięcia nie przełożyły się na sytuację globalną i dzisiaj w dalszym ciągu bazujemy na ryzyku, które dotyczy też ISS, czy innych elementów infrastruktury w kosmosie, co do których jest niebezpieczeństwo, że zderzą się one z którymś ze śmieci kosmicznych i orbitalnych, bo pozostają one bez ochrony jakiegokolwiek pola, nie tylko siłowego. Załogi pojazdów i stacji kosmicznych są wciąż narażone na szkodliwe promieniowanie kosmiczne i od Słońca, tego mankamentu na razie nie potrafimy w sposób satysfakcjonujący wyeliminować. Zatem ryzyko napromieniowania, może i powinno odbierać chęć do dalszych podróży kosmicznych. Od rozwiązania problemów technicznych bezpiecznego lotu kosmicznego jesteśmy jeszcze daleko, żaden człowiek nie opuścił jak dotychczas pobliża planety, nikt nie oddalił od niej dalej niż 1 mln km od niej, odległość Ziemi od Słońca to jakieś 150 mln km, zatem widzimy tu, jak niewiele osiągnęliśmy jeżeli chodzi o załogowe loty kosmiczne. Odległość z Ziemi do systemu Alfa Centauri to jakieś 40 bln km, światło potrzebuje na przebycie tej drogi 4,22 roku, widać tu że prędkość światła jest prędkością znikomą biorąc pod uwagę skalę wszechświata. Przy dużych prędkościach okruchy materii znajdujące się niemalże wszędzie w kosmosie mogą uszkodzić każdy pojazd kosmiczny, gdyby nie posiadał on pola siłowego, dlatego tak ważnym jest by ze względu na bezpieczeństwo załóg tych pojazdów, posiadał on takie pole. Pole to powinno nie dopuszczać do kontaktu drobin i  gruzu kosmicznego z kadłubem statków kosmicznych, za pośrednictwem pola grawitacyjnego o odwrotnej polaryzacji, lub za pomocą innego silnego pola, które musi otaczać pojazd z każdej strony nie dopuszczając by rozpędzone drobiny przebiły kadłub po czym nastąpić mogłaby dehermetyzacja i w konsekwencji śmierć załogi. Trudno jednak stworzyć podstawy tego rodzaju pola, a co dopiero realizować jakiekolwiek rozwiązania techniczne bez adekwatnej wiedzy. Materia przeniknięta jest zarówno na poziomie kwantowym jak i w skali kosmosu polem grawitacyjnym a to pole jest splątane własnym stanem kwantowym z nią samą, jest to właściwe dla każdego obiektu materialnego bez względu na położenie w kosmosie, każdy obiekt ma tak jakby własny stempel grawitacyjny odbity w przestrzeni za pośrednictwem własnej masy, zatem technologia która umożliwiałaby działanie pola siłowego powinna mieć możliwość działania najlepiej na sam efekt splątania, gdybyśmy mieli możliwość oddziaływania na efekt splątania z polem grawitacyjnym mielibyśmy kontrolę nad cechami grawitacyjnymi obiektów materialnych. Inna metoda może polegać na wysokoenergetycznym, dużej częstotliwości zmiennym polu magnetycznym, zmienne pole magnetyczne może nie tyle co odrzucić w przestrzeń kosmiczną dany obiekt co spowolnić go i unieruchomić tak by mógł on ominąć bokiem objętość statku kosmicznego. Jednak tego typu technologia jakkolwiek działałaby na obiekty ferromagnetyczne i paramagnetyczne, to trudniej byłoby uzyskać pole ochronne dla obiektów cechujących się diamagnetyzmem o zerowym momencie magnetycznym, ale być może byłoby to jednak kwestią odpowiedniego wyrafinowania tego typu technologii. W historii prób wynalezienia napędów kosmicznych, nie tylko zwykłych, ale takich także które łamałyby podstawowe założenia teorii względności, lub je omijały w sprytny sposób, nie brakuje aż do dzisiaj różnych koncepcji, które “zamrożone” zostały na czas nieokreślony w zamrażalce nauki i technologii, z wielu względów. Niektóre z nich muszą poczekać aż technika materiałów, fizyka ciała stałego, uchyli drzwi do ich realizacji, inne muszą zaczekać aż fizyka odblokuje nowe odmienne realia technologiczne typu całkiem nowych pól, których istnienia obecna nauka jeszcze nie jest w stanie przewidzieć. Możliwe, że określone odmiany pól energetycznych typu sprzęgnięcie pola elektrycznego czy elektrostatycznego z grawitacyjnym lub pola magnetycznego z grawitacyjnym doprowadzi w przyszłości do takiej rewolucji w transporcie, że patrząc z dzisiejszej perspektywy nikt nie jest w stanie przewidzieć możliwego rozwoju sytuacji. Prace poczynione wcześniej przez niektórych marginalnych badaczy, dotyczące zjawisk z pogranicza obecnej nauki i technologii, dają do zrozumienia, że współczesna fizyka jest pełna niedokładności i niedoskonałości, luki w jej strukturze będą w przyszłości niejednokrotnie tymi lukami które przerodzą się w całkiem fantastyczne możliwości technologiczne.


niedziela, 19 listopada 2017

Eksploracja systemu słonecznego

Być może już w niedalekiej przyszłości robotyka i automatyka umożliwi szerzej zakrojoną  i zaawansowaną kolonizację całego układu słonecznego. Do tej pory mieliśmy do czynienia z nieskoordynowanym i partykularnym wysyłaniem przez różne agencje kosmiczne (NASA, ESA) małych zrobotyzowanych misji jak misja Spirit'a czy Opportunity i nie tak niedawna Curiosity lub ostatnia udana misja Juno orbitująca obecnie wokół Jowisza. Różne prace w dziedzinie robotyki i automatyki przyczynią się do przygotowania zaplecza technologicznego dla pionierów kolonizacji planet typu Marsa i być może również budowy miast w wyższych warstwach atmosfery Wenus. Obecne próby kolonizacji planet układu słonecznego rozbijają się o fundusze, brak jest centralnie sterowanego systemu ponadpaństwowego, nadrzędnego zawiadującego eksploracją systemu słonecznego, który umożliwiłby bardziej złożoną i wielowątkową produkcję robotów wyposażonych w sztuczna inteligencję mogących być w stanie wprowadzić bardziej istotne zmiany w środowiskach docelowych, czyli tam gdzie zostałyby one wysłane. Misje takie, aby uzyskać ważny i kluczowy rezultat, musiałyby składać się z setek robotów wysyłanych na daną planetę mogących współpracować ze sobą, uzyskiwać potrzebne substancję w procesie rafinacji regolitu, gruntu dostępnego na miejscu oraz zdolnych do konstruowania schronów dla ludzi, oraz wszystkich systemów zaopatrzenia w energię. Czy będzie to również energia pochodzenia atomowego czy konwencjonalna, zależy od rozmachu przeprowadzanych działań, jednak wykorzystanie energii atomowej powinno znacznie wpłynąć na możliwości przetrwania na miejscu jeżeli chodzi o kolonizatorów. Zasadniczo zasilanie w energię oraz wytwarzanie potrzebnych substancji musi przebiegać automatycznie i wykazywać się dużą niezawodnością, ponieważ poleganie na technologii będzie jedyną formą i możliwością przetrwania na wielu nowych środowiskach planetarnych, czy księżycach np. w celu rafinacji platyny i złota. Aby do tego rodzaju aktywności doszło nie wystarczy dysponować wiedzą i standardowymi umiejętnościami, trzeba natomiast wykazać się umiejętnością przewidywania zdarzeń, które w razie sytuacji kryzysowej mogą przebiegać bardzo szybko. Żaden człowiek nie stanął jeszcze na innej planecie poza Ziemią, co wyraźnie wskazuje na fakt, że obecnie świat zbyt bardzo pochłonięty jest własnymi sprzecznymi interesami, co nie służy jego mieszkańcom w żaden sposób, żeby jednak doszło do konkretów potrzebna jest współpraca pomiędzy zespołami ludzi dysponującymi wiedzą i zapleczem technologicznym.
Wybierzemy się w kosmos z jednego ważnego powodu - nasza planeta się zużyje i po pewnym czasie wyeksploatowana, nie będzie przedstawiała dla rodzaju ludzkiego żadnej większej wartości. Obecnie opracowaliśmy technologie w oparciu o które eksterminujemy systematycznie z Ziemi dość duże ilości innych gatunków cieszące się jeszcze obecnie możliwością życia w zanieczyszczonym, ale jeszcze podtrzymującym ich egzystencję, środowisku. Sztuczne mięso, GMO, sztucznie wytwarzany tlen i woda, to może być przyszłość, w której nie ma zasadniczej przyrody, Ziemia stanie się natomiast systemem zurbanizowanym i uprzemysłowionym, sam ekosystem pozbawiony zostanie ciągłości a poszczególne ogniwa zostaną raz na zawsze złamane. Klony ludzi przeznaczonych dla wymiany organów dostarczą tkz."życia wiecznego" swoim właścicielom. Chociaż przecież decydujący o osobowości centralny układ nerwowy nie będzie mógł być wymieniony w prosty sposób nawet gdyby udało się dzięki klonowaniu wymieniać wszystkie inne organy i skórę.  Teoretyzowania tego typu, że systemy takie jak przejście na technologię elektryczną w całości, mogą ale nie koniecznie powinny doprowadzić do odciążenia ekosystemu naszej planety od szkodliwego gatunku którym można nazwać człowieka, który działa ewidentnie metodami samobójczymi dla siebie, a dla innych gatunków mieszkających na Ziemi stanowi poważne zagrożenie ich egzystencji. Dlatego należy zastanowić się, co jest ważniejsze, czy ratowanie doświadczonej przez los populacji przez działanie partykularne typu dania ludziom ryby a nie dania wędki, bo czymże innym jest dawanie pożywienia, leków i ubrań bez tworzenia odpowiedniego przemysłu, infrastruktury w tym elektryfikacji słabo rozwiniętych gospodarczo rejonów świata oraz odpowiedniej edukacji, czy może zwrócić się w kierunku kolonizacji np. Marsa, rozwijając jednocześnie zaawansowane technologie, które zaprocentują za jakiś czas w sposób obfity, a udający się w liczbie milionów na tą planetę kolonizatorzy przecież ustąpią miejsca innym biedniejszym jednostkom, które dzięki temu będą się mogły najeść do syta czy przebywać w klimatyzowanych pomieszczeniach w warunkach skwaru. Należy skoncentrować się na jak najmocniejszej eliminacji zagrożeń płynących z kosmosu oraz opracowaniu ekonomiczniejszych metod transportu poza planetarnego, bo sytuacja i tak po jakimś czasie zmusi do tego świat i polityków, w przeciwnym razie dojdzie do odwrotnego w skutkach efektu, czyli gwałtownej depopulacji, na skutek poważnych zaniedbań badawczych, upadku większego fragmentu kosmicznej skały lub działań wojennych na globalną skalę, z czym mieliśmy już do czynienia kilka razy wcześniej. Wzrost demograficzny siłą rzeczy nasila falę nienawiści i agresji, zarówno w skali jednostki jak i całych narodów. Nie pomoże w tym planowanie, nawet również jakiekolwiek inne projektowanie od strony biologicznej ludzi, gdyż ostateczny wpływ na charakter człowieka mają uwarunkowania środowiskowe, zatem ilość "wadliwych" jednostek natomiast zgodnie z prawem prawdopodobieństwa i tak będzie niemożliwa do oszacowania, a działania edukacyjne stają się nie do końca skutecznym rozwiązaniem. W tym względzie mamy np. terroryzm oparty na nienawiści a przecież terrorystów używających metod terrorystycznych nie da się zupełnie edukować i stanowią oni obecnie formę destabilizowania wielowątkowego ustroju światowego, której nie można pominąć, ponieważ sytuacja tego typu może wymknąć się spod kontroli i jest to jeszcze jeden problem, nadzwyczaj twardy orzech do zgryzienia dla prób wprowadzania kontroli i bezpieczeństwa międzynarodowego. Natomiast z drugiej strony istnieje w wyżej rozwiniętych społeczeństwach mocne dążenie nieakceptowania przejawów odmiennego myślenia i eksploatacji systemem prawno-ekonomicznym jednostki z negatywnym skutkiem dla cywilizacji, czynione przez ludzi owładniętych różnymi, nie zawsze idącymi w kierunku korzyści ogółu ludzi, ideami. Mamy tutaj nieuzasadniony wpływ na technologię realiów ustanowionych jeszcze przez stare metody myślenia, nikt w obecnej cywilizacji nie zerwał i nie odciął się jeszcze definitywnie od ogólnego schematu uprawiania polityki, tego jakiej technologii obecnie używamy i nawet największym umysłom naszych czasów nie dano szansy na stuprocentowe pole manewru, ani nie zrealizowano większości z ich kluczowych wizji. Dla wojowników wykorzystujących terroryzm, filozofia zachodu to dzieło demonów, te kultury nigdy nie przejmą schematu funkcjonowania opartego na tych zasadach i jest to kolejna przeszkoda w zjednoczeniu narodów w celu przyśpieszenia eksploracji systemu słonecznego. Podziałów jest znacznie więcej niż można zauważyć patrząc pobieżnie, większa część kultury zachodu pod względem mentalności człowieka, faktycznie przejęta została przez system monetarny jako taki, a życie stało się poligonem dla zdominowanych, zdeterminowanych i zminimalizowanych do posiadania jednostek, pozbawionych co gorsza pożytecznej wizji. Jednak widać już wyraźnie, że znudzone społeczeństwo poszukuje pewnej różnie pojmowanej odskoczni, szczególnie w gospodarkach wyżej rozwiniętych, ta sytuacja i tendencja może dojrzeć do tego że do ich grupy dojdą nowe narody a na skutek postępu technicznego sytuacja polepszy się do tego stopnia, że znikną choroby i ubóstwo, a technologia nie przerodzi się w monstrum pożerające swojego twórcę, jak może to się stać w przypadku AI lub technologii nuklearnej.


piątek, 20 października 2017

Ciekawe czasy...

Nasze czasy są bardzo ciekawe, wiele się dzieje na świecie i w światowym środowisku naukowym. W naszych czasach, oprócz walki i przemocy o różnych wymiarach, która wpisana jest w relacje międzyludzkie, regionalnych wojen i konfliktów, pojawiają się nowe technologie, wypierają one mniej zaawansowane metody techniczne, istnieją także różne pasje i zainteresowania, które maja wpływ na naukę i technologię o wiele większy niż np. badania wojskowe. Innym przykładem ewolucji urządzeń technicznych namacalnie widocznych jest ewolucja urządzeń elektronicznych - telefonów komórkowych, telewizorów, czy komputera PC, który obecnie staje się coraz bardziej wyrafinowany powoli przeradzając się w inną jakość. A zaczęło się od "gumiaków", czyli komputerów typu ZX Spectrum i Atari 65XE o pojemności pamięci zaledwie 65 kB i ośmiobitowych procesorach, podłączanych do kineskopowego telewizora.



Co mamy dzisiaj - trudno nie zauważyć, bo wszędzie pełno telewizorów 3D i 4K, a telewizor kineskopowy trafił do muzeum techniki. Z gigantów produkujących stare komputery domowe typu Atari XL czy XE lub nawet 1040 ST, czy 520 ST zostały już wspomnienia, chociaż wzmianki o ich reanimacji ostatnio obserwujemy jako nową odsłonę w postaci konsol do gier. Sprawę od dawna wzięły już w swoje ręce takie firmy jak Intel i AMD i one obecnie dyktują warunki w branży. Już niebawem będziemy u bram kresu możliwości zmniejszania procesu technologicznego w procesorach. Do gry wejdzie niedługo grafen i azotek galu oraz potęga komputerów kwantowych. W technologii pamięci, mamy do czynienia z technologią SSD i sukcesywnym powiększaniem się możliwości pamięci standardowych - magnetycznych, które już obecnie umożliwiają przechowywanie olbrzymiej ilości danych, a pamiętam jak jeszcze niedawno zachwycaliśmy się pojemnością dysku CD wynoszącą 650 - 700 MB, co dzieje się dziś - pojemności dysków BR (blue ray) zwiększyły się sto razy w stosunku do CD-R tylko dzięki wykorzystaniu niebieskiego promienia laserowego i wielowarstwowego zapisu, a pamięć masowa sięgnie już niedługo 20 TB danych na pojedynczym dysku HDD.
Po morderczych czasach drugiej wojny światowej był tylko jeden antybiotyk - penicylina, wynaleziona, a raczej przypadkowo wykryta przez Alexandra Fleminga, dzisiaj medycyna wzbogaciła się w tysiące antybiotyków i miliony innych lekarstw, dzięki którym poprawiły się standardy bytu milionów ludzi i wydłużyło się życie standardowego obywatela planety o średnio 10 lat w niektórych krajach w stosunku do sytuacji z przed dwóch wieków. Z przemysłem farmakologicznym obecnie związane są gigantyczne kwoty pieniędzy i nadzieje. W dalszym ciągu duże wyzwanie stanowi choroba wieńcowa, rak i cukrzyca. Nie zawsze istnieje pomoc dla wielu ludzi przy pomocy chemii i farmakologii, bo duży wpływ na samopoczucie i kondycję człowieka ma przede wszystkim jego sytuacja materialna, a biedy na świecie nigdy nie brakowało i nie brakuje jej dzisiaj. Możliwości opracowania nowych lekarstw jest nieskończenie wiele, sam pierwiastek - węgiel posiada możliwych tyle kombinacji cząsteczek ile cała reszta kombinacji molekuł złożonych z innych pierwiastków. Dzieje się tak dlatego, że węgiel może łączyć się z czterema (jak w diamencie, metanie), trzema (w etylenie) lub dwoma ( jak w acetylenie) atomami samego siebie lub innych pierwiastków, poza tym może on tworzyć olbrzymie ilości izomerów określanych przez ten sam wzór sumaryczny a czym bardziej rozbudowana cząstka tym więcej możliwych izomerów. Dodatkowo może on tworzyć związki, które są lustrzanymi odbiciami, także prawo lub lewo skrętne dla światła cząsteczki. Ilość wiedzy płynącej z poznania chemii związków węgla jest przytłaczająca i dokąd będzie trwała nauka dotąd będzie miejsce na nowe rozwiązania w tym zagadnieniu. Węgiel poza tym jest podstawowym budulcem organizmów żywych występujących na Ziemi, wchodzi miedzy innymi w strukturę nukleotydów składających się na kwas DNA, czyli kod przenoszący informację genetyczną w przyrodzie ziemskiej, ale być może również na innych planetach w naszej galaktyce. Niedawno wykryto w kosmosie związki węgla - podstawowe cegiełki mogące ewoluować dalej w i inne związki prowadzące do powstania życia. Wszystkie związki węgla występujące na Ziemi, występują najprawdopodobniej powszechnie we wszechświecie, jednak brak tutaj bliższych danych z uwagi na obecne narzędzia badawcze, które maja ograniczone możliwości. Jednak w całym wszechświecie istnieje najprawdopodobniej ogromnie urozmaicona przyroda ożywiona na którą składają się zwierzęta, ludzie i rośliny, planety porośnięte w większości przez wilgotne lasy i planety pustynne, dopóki jednak nie będzie odpowiednich teleskopów, nie dowiemy się o tym w sposób przekonujący. W samej naszej galaktyce - drodze mlecznej ilość cywilizacji rozumnych, zarówno prymitywnych jak i wybitnie technicznych, może być najprawdopodobniej liczona w dziesiątkach tysięcy. Można przypuszczać, że prawdopodobnie w ciągu następnych 20 - 40 lat zostanie potwierdzona obecność życia organicznego lub przejawów obcej inteligencji we wszechświecie, za pośrednictwem bezpośredniej obserwacji astronomicznej na pobliskich planetach w systemach gwiazd ciągu głównego w odległości nie mniejszej od kilkunastu do kilkuset lat świetlnych od układu słonecznego. Obecnie trwają prace nad teleskopami naziemnymi, które zarejestrują pierwsze obrazy atmosfer i tarcz planet poza systemem słonecznym.
Tego typu ewentualności staną się prawdą jeżeli okaże się, że astronomia będzie się tak burzliwie rozwijała jak dotychczas. Do tego celu wystarczyłoby zwierciadło o promieniu około 9 - 15 m umieszczone w punkcie libracyjnym, bądź tam gdzie są lepsze możliwości obserwacji, w pobliskiej przestrzeni kosmicznej by uzyskać potrzebne dane. Koszt wyniesienia takiego teleskopu kosmicznego lub interferometru sprzęgniętego z nim, wahałby się w granicach do 2 do 4 mld $. Musiałby to być teleskop składający się z wielu części montowanych dopiero w przestrzeni kosmicznej poprzez astronautów wysłanych z specjalną misją, więc koszt musiałby wzrosnąć do kwoty umożliwiającej wysłanie co najmniej jednej dwóch misji załogowych.
Zupełnie inaczej wyglądałaby rzeczywistość w jakiej żyjemy gdyby nie polegałaby ona na tym, że na razie nie potrafimy opracować ani zrozumieć technologii umożliwiającej podróżowanie po naszej galaktyce, obecnie obszar wiedzy zależny jest od warunków planetarnych. Nasza wiedza o kosmosie jest zatem znikoma i dotyczy głównie większych obiektów widzialnych z Ziemi, jeżeli zaś chodzi o wiedzę użyteczną typu wiedzy o planetach pozasłonecznych i warunkach na nich panujących to obecnie jest to wiedza wyrywkowa i pobieżna dotycząca tylko planet tranzytujących lub wykrytych w wyniku bezpośredniej obserwacji, a faktycznie możliwość tego rodzaju zdarza się relatywnie rzadko w porównaniu np. z planetami wykrytymi w wyniku spektroskopii dopplerowskiej. Dopóki będzie istniało tego typu ograniczenie, dopóty wszelkie dane na temat otaczającego nas wszechświata pochodzić będą z obserwacji astronomicznej za pomocą teleskopów i innych urządzeń tego typu, bo generalnie nie rozumiemy w jaki sposób mogłaby odbywać się podróż między-gwiezdna, a obecnie pojęcie tego typu podróży zdeterminowane jest przez teorię względności określającą limity we współczesnej fizyce, jednakże należy stwierdzić przecież, że teoria ta jest określeniem tylko pewnej specyficznej sytuacji i relacji między czasem a przestrzenią a nie eliminacją innych możliwości, których jest całkiem dużo, chociaż może zdawać się że sprawa jest zamknięta. Spojrzenie poza OTW obecnie wymagałoby odkrycia nowych ale jednak stanowiących furtkę technologiczną od zawsze, zależności fizycznych i opracowanie opartych na nich w dalszej konsekwencji technologii. Innym jeszcze większym problemem jest to, że brak jest poważniejszego zainteresowania tym tematem w skali świata - obecne prace wciąż są zmarginalizowane z różnych względów, bo brak jest wzięcia pod uwagę odmiennych metod myślenia niż te, które określa współczesna fizyka i technologia. Wszystkie spekulacje wykraczające albo omijające teorię względności istnieją jedynie na papierze, bo nie są traktowane poważnie a każda forma fanatyzmu będzie miała tutaj mechanizm dwukierunkowy. Jedno jest pewne - czeka nas chyba długa droga, zanim dojdzie do przełamania tego typu barier technologicznych i psychologicznych, przewartościowanie musiałoby także nastąpić w świadomości i mentalności zwykłych ludzi. W tym przypadku widać, że po początkowej fascynacji sprawami przestrzeni kosmicznej, świat stracił zainteresowanie tematem technologii eksploracji kosmosu. Można domniemać z czego to wynika, ale szybkiej zmiany podejścia do kosmosu, większej części społeczeństwa, nie należy się spodziewać. Można jedynie stwierdzić ogólnie, że dopóki będą występowały tak ważne problemy świata jak głód, choroby zakaźne, brak perspektyw na lepsze życie setek milionów ludzi na Ziemi z powodu braku dostępu do edukacji i zaspokojenia podstawowych potrzeb biologicznych i bytowych tych ludzi, dopóty ludzie ci nie będą skłonni myśleć o czymś więcej niż, nowe buty, czy chęć najedzenia się do syta. Prawie wszystkie bogate kraje, które stać na programy kosmiczne są w sytuacji dobrobytu ekonomicznego, nie ma głodu, jest zapewniona opieka socjalna i medyczna, w biednych krajach często są w tym względzie braki, zarówno pod kątem wykwalifikowanego personelu medycznego jak i leków i chociaż sytuacja ta poprawia się z każdym rokiem, to problem długo jeszcze będzie kluczowym kryterium wyboru polityki ogólnoświatowej dla adekwatnej administracji międzynarodowej. I tak nawet w bogatych krajach ludzie często nie są w stanie wypracować wartości świadomościowych, które umożliwiłyby większe zaangażowanie w badanie kosmosu, problemem jest podejście polegające na braku dywersyfikacji metod myślenia i technologii, inni po prostu nie są zainteresowani tego typu zbędnymi treściami. I wciąż jest tak, że w czasach konsumpcyjnego podejścia do życia, które większość Ziemian uważa za jedyną sensowną formę spędzania swojego czasu na planecie i jedyny nurt filozoficzny, prawie nikogo tego typu sprawy nie obchodzą - co można interpretować jako stosunkowo mało ambitne stanowisko, które nie wymaga większego wysiłku ani intelektualnego ani fizycznego więc świat dryfuje a z nim ci, którzy mają "dożywocie" w planetarnym zakładzie penitencjarnym jakim pozostaje Ziemia.
W moim przypadku zainteresowanie sprawami eksploracji kosmosu nie koniecznie idzie w parze ze stabilizacją i dobrobytem ekonomicznym, bo chociaż nie brakuje mi ani zamieszkania w godnych warunkach, głód też nie jest moim problemem, to zmuszony jestem do stawienia czoła problemom ekonomicznym, które na razie mogą zdawać się mnie przerastać i na dobrą sprawę nie wiem kiedy się ich pozbędę, tak by w końcu znalazły się środki na sprostanie tego typu inspiracjom. Jednak szanse tego typu są - Polska rozwija się dość szybko ekonomicznie i pod kątem infrastruktury ( chociaż prawdę mówiąc wielu kłopotów przez które przechodzimy mieszkając w tym właśnie kraju mogłoby nie być, gdyby wszystkie sprawy gospodarcze były prowadzone jak trzeba z wykorzystaniem bogactw naturalnych, zasobów ludzkich i technologii, która jest dostępna, a nikt z niej nie korzysta). Cóż, można stwierdzić, że część ludzi marnotrawi pieniądze bez umiaru i opamiętania na sprawy zupełnie nieistotne, bez których mogli by oni i tak dostatnio żyć i nie ma żadnych specjalnych aspiracji, poza tą jedyną żeby jeszcze bardziej się bogacić, a inni chodzą w dziurawych butach i podartych spodniach ale jednocześnie obdarzeni są tą właściwą wizją, i to de facto często oni mają właśnie ten potencjał by dokonać ważnych zmian w tej rzeczywistości, pomimo nawet tego że nie mają zbyt wiele pieniędzy, bo w końcu nie wszystko zależy od możliwości finansowych ale od podejścia i siły charakteru. Ludzie związani z businessem, polityką lub infrastrukturą techniczną na świecie, nie wprowadzają zazwyczaj pozytywnej technologii poza tą jedyną, dzięki której mają zyski, a która często powoduje coraz większy ucisk ekonomiczny biedniejszej części społeczeństwa. Polityka utrwala tego rodzaju ucisk i nie stanowi nic innego jak materialistyczne podejście do gospodarki związane z kompromisem ekonomicznym, w którym zawsze wygrywają ci sami ludzie związani z tego typu systemem. Politycy usiłują utrzymać ten kompromis, a gdy go nie mogą zapewnić, to siłą rzeczy dochodzi do dyktatury lub odgórnego sterowania, nie zgodnego z procesami rynkowymi i demokracją, bo kompromis utrzymywany za wszelką cenę nie prowadzi do postępu, a cała technologia na której on się opiera mija się z celem. Bardzo rzadko natomiast zdarza się by ktoś był miliarderem i jednocześnie wizjonerem.
Liczba ludzi - populacja świata na rok 2015 to już blisko 7,5 mld osób - za jakiś nieoddalony czas osiągnie wartość 8 mld - 9 mld. Liczba ta będzie zwiększała się w coraz większym stopniu, a nie będzie to już postęp liniowy, a raczej zbliżony do geometrycznego. Większa ilość osób prowadzi do niekontrolowanego wzrostu demograficznego, zdeterminowanego przez większą liczbę ludzi w wieku płodnym. Poprawiające się warunki życia na planecie sprawią, że więcej osób zdecyduje się na założenie rodziny - naturalną konsekwencją tego jest większa ilość siły roboczej, co może dodatkowo spowodować przyśpieszony wzrost gospodarczy, ale oznacza również dodatkową ilość koniecznego pożywienia i wody pitnej, jak również zakwaterowania i zaspokojenia innych podstawowych potrzeb tych ludzi.
Wiele wskazuje na to, że program SLS (Space Launch System) NASA lub program SpaceX dojdzie do skutku i jako jeden z miliardów widzów będę miał możliwość obserwacji lądowania człowieka na Marsie. Czy w dalszej konsekwencji będzie kontynuacja programu mająca na celu kolonizację "czerwonej planety" - to całkiem możliwe. Wiele wydarzyć się może niespodzianek pod flagą Ziemian. Może, między innymi dojść do wynalezienia takich napędów kosmicznych, których nikt obecnie ani w przeszłości nie brał pod uwagę. Napędy z wykorzystaniem technologii wprost z książek SF jak hiper-napęd, napęd WARP, nie koniecznie muszą być tylko fikcją naukową.
Nie daleką przyszłością można określić, czas w którym napęd bezodrzutowy, czy bez-reakcyjny, czyli taki który nie generuje efektu odrzutu jak np. napęd polegający na wykorzystaniu działania odbijania się fotonów wewnątrz zamkniętego układu napędowego (np. EmDrive), lub napęd polegający na zastosowaniu mechanizmu bezwładnościowego (np. podobny do urządzeń Thornsona lub Tołczyna), wejdzie w fazę bardziej realnych rozwiązań i projektów.
Napędy takie nie umożliwiłyby prawdopodobnie podróży międzygwiezdnych ale umożliwiłyby swobodne poruszanie się po układzie słonecznym, swobodną budowę kolonii i stacji orbitujących wokół wszystkich planet systemu słonecznego itp. Średnie odległości między układami planetarnymi w naszej galaktyce wahają się w zakresie 3 do 10 lat świetlnych.
Biorąc pod uwagę fakt, że światło w ciągu 1 s pokonuje odległość równą mniej więcej 300 000 km - dla odległości 4,5 roku świetlnego do systemu Alfa Centauri otrzymujemy ilość kilometrów w przybliżeniu równych 141 523 200 * 300 000 = 42 456 960 000 000 km - jest to ogromna liczba i gdyby była mowa o podróżowaniu poprzez takie odległości za pomocą prędkości mniejszych niż "c" to cała wyprawa traci jakikolwiek sens. Dlatego potrzebna jest odskocznia od standardowego myślenia i udanie się w nieznane rejony poza granice nauki i technologii, po to aby pokonać tą barierę. Obecnie istnieją już bardzo interesujące odłamy wiedzy naukowej, lub raczej odmiennych okolic naukowych, które gdyby przyjrzeć się im uważnie mogłyby mieć potencjał stania się realnymi technologiami, pomimo tego, że nauka nie potrafi wytłumaczyć pewnych przejawów zaistnienia energii i ich oddziaływania na czas, materię i przestrzeń związanych z tego typu technologiami. Niektóre przejawy działania pewnych przyrządów technicznych, których wytłumaczenia nie można uzyskać na gruncie fizyki klasycznej, świadczą jedynie o tym, jak niewielka jest obecna wiedza o pewnych zależnościach. Tylko spojrzenie niejako "pod podszewkę" rzeczywistości może stać się tutaj tą metodą, która może zaowocować sukcesem i wprowadzeniem do fizyki standardowej metod myślenia, które określane były dotychczas jako niezbadane rejony naukowe. A. Einstein przez wiele lat próbował opisać ogół zjawisk związanych z fizyką kwantową za pośrednictwem metod matematycznych. Cały czas gdzieś w tle pracował inny naukowiec - Werner Heisenberg używając do opisu tejże fizyki metod rachunku prawdopodobieństwa, wychodząc z założenia, że nie można określić, tak jak chciał tego Einstein, zależności kwantowych metodami matematyki w sposób ścisły, możemy natomiast określić prawdopodobieństwo pewnych zjawisk kwantowych. Tętniak aorty, niestety zakończył pracę Einsteina, twórcy teorii względności, przed ewentualnym właściwym sukcesem, który być może mógłby on odnieść gdyby miał trochę więcej czasu, nauka jednak funkcjonuje i nie kończy się na teorii kwantowej. Stąd prosty wniosek - we wszystkich tych wymiarach wiedzy, w których rozum ludzki zawodzi, matematyka standardowa po prostu, może nie sprostać wymaganiom jeżeli chodzi o opis zależności związanych z nowymi tematami, nie chodzi tu już o konstytuanty rzeczywistości typu czas, i przestrzeń, gdyż opis realiów z poza naszego pojmowania i przyzwyczajeń może natrafić na realny szwank, zarówno mający związek z obliczeniami jak i prostym przełożeniem tych danych na przestrzeń złożoną ze zjawisk w naszym kontinuum, co do których już mamy określone oczekiwania. Bardzo często było w przeszłości tak, że dane konkretne rozwiązanie techniczne wyprzedzało opis naukowy i jak się później często okazywało zaowocowało to korzyścią dla cywilizacji, pomimo tego, że ówczesne podstawy naukowe i ludzie związani z nimi ostentacyjnie i zajadle te rozwiązania krytykowali, cóż, jak wiemy dzisiaj, ci ludzie nie mieli racji i musieli oni ustąpić miejsca tym ludziom, którzy w tym przypadku zaprezentowali oczywiste i konstruktywne realia oraz prawdziwość. Historia uczy, jednak walka ekonomiczna i gospodarcza pomiędzy różnymi frakcjami doprowadza do tego, że postęp technologiczny zostaje sprowadzony i nagięty do wymagań cywilizacyjnych, które często nie mają nic wspólnego z postępem, który prawidłowo powinien zaistnieć gdyby w grę nie wchodziły interesy podzielone przez względy ekonomiczne. A tutaj tak się składa, że technologia, która na prawdę podołałaby wymaganiom, nie wiąże się z zarabianiem pieniędzy, gdyż z natury byłaby ona darmowa.

Eight steel ball experimental set with trouble.

2D drawing.